Happy The Man - amerykański zespół grający progresywnego rocka głównie w latach 70. Jak na różnicę ok. 40 lat, słucha się tego naprawdę dobrze. Większość utworów jest instrumentalna, oprócz oczywiście gitar grają tu jeszcze na flecie, saksofonie i instrumentach klawiszowych. Moim zdaniem HTM został niedoceniony (a nawet gorzej) jak brytyjski Camel, ale dzięki dobie Internetu możecie to nadrobić. Miłego słuchania.
@Mother_of_king: całkiem niedawno spotify podrzuciło mi ten kawałek. Szybko skojarzyłem go sobie z Quentinem Tarantino, po chwili stwierdziłem że pamiętam go z Reservoir dogs, i w końcu przypomniałem sobie scenę :>
@vertoo: Szkoda że ten skład nie utrzymał się do końca. Mieli genialnego klawiszowca, basistę i gitarzystę a o perkusiscie nie bedę mówic bo to był geniusz. Gram od 20 lat ale dla mnie to jest wzór i wiem, że nigdy nie osiągnę nawet 15 % tego co on :(
@paramite: Oglądałem wiele różnych filmów, ale scena gdy ten pan blizna sporzał z góry z czerwonymi oczamia na sheena, to myślałem że się zesram ze strachu xD
@paramite: John niby propsy, ale to przez niego Bitelsi się rozpadli. Ale piosenka i tak pokazuje, co John potrafił komponować, szczególnie antyrządowe piosenki. A tak btw. Już podczas sesji do Let It Be John zagrywał w studio melodie to tej piosenki.
#muzyka #disco #70s
Life's a fantasy
Stand next to me
Like ecstasy