Wypraw z @byczys'em w Beskid Żywiecki i na Słowację.
Rano do Tychów i stamtąd pociągiem do Żywca, gdzie zaczęliśmy trasę właściwą. Początek pod wiatr, ale całkiem znośnie. Kilka kilometrów przed granicą "zaskoczył" nas śnieg na podjeździe. Ja oczywiście na slickach, bo jakże :D Był moment, że kilkaset metrów musiałem prowadzić rower (byczys trochę ślizgał, ale jednak jechał).
Po słowackiej stronie z każdym metrem






















Pierwsza seta w tym roku, w świetnym towarzystwie.
Dzięki panowie za motywację i że jednak mnie nie zostawiliście. :)
Zwłaszcza jak goniliście nieznajomą. :D
Jak