Jest niedziela, więc musi być dwieście.
Miał być wypad w grupie na Halę Boraczą, ale zapowiadane popołudniowe burze skutecznie pokrzyżowały nam plany. Nie zrezygnowałem jednak z głównej atrakcji i wyjechałem wcześnie rano nieco zmienioną trasą, żeby zdążyć przed prognozowanym armagedonem.
Standardowo na Tresną, a potem w stronę Żywca i Węgierskiej Górki. Sam podjazd na Halę Boraczą zaczyna się pod koniec Żabnicy. Jest to piękna, wąska dróżka ze świetnym asfaltem, wyłączona


















kolejna setka #100km
Statystyki:
Dystans: