384779 - 111 = 384668

Wyjechałem jeszcze przed wschodem słońca coby być już po wszystkim przed południem i to była najgorsza decyzja. Na początku mimo, że było -1 to jezdnia całkiem spoko bo sama woda. Wjechałem trochę wyżej i już pojawiał się szron. Wtedy wzmogła się moja koncentracja po to żebym ją stracił kiedy wjechałem na lód :D. Gleba. Pierwsza od 2,5 roku. Upadłem na stronę napędową i całe szczęście, że hak nie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

385765 - 47 - 7 - 102 - 120 - 17 = 385472

Dzień 1, co ja robię na rowerze podczas deszczu w grudniu?
Dzień 2, wiatr, więcej wiatru
Dzień 3, z wiatrem na pociąg

#
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mortal84: Do zobaczenia ponownie w trasie. Co prawda teraz było tylko przez czas mrugnięcia powieką, ale zawsze. Tak się zastanawiałem kiedy wpadnę na Mortal84 w jego tour de Beskidy będąc w rejonach Bierunia. No i trafiło.
  • Odpowiedz
387860 - 53 - 100 = 387707

Wyjazdowe z wczoraj i dzisiaj ;)
Dodatkowo dziś moje postanowienie ze stycznia zostało zrealizowane, pękło 10kkm w tym roku ^^

#festive500
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach