242714 + 42 + 168 = 242924
Piątkowa rozgrzewka i sobotnie podejście do jednego z najdłuższych dystansów z zeszłego sezonu, niestety lenistwo zwyciężyło, bo zebrałem się dopiero o 11tej. ¯\_(ツ)_/¯ Pogoda spoko, no to lecim. Na początek jedna z moich ulubionych tras przez Houtribdijk (30km prostej po tamie), potem z Lelystad zasada była prosta - obrysować Flevoland. Koło Harderwijku stuknęła mi setka i jak sobie to wszystko przeliczyłem (miało być ~210-220km), to
Piątkowa rozgrzewka i sobotnie podejście do jednego z najdłuższych dystansów z zeszłego sezonu, niestety lenistwo zwyciężyło, bo zebrałem się dopiero o 11tej. ¯\_(ツ)_/¯ Pogoda spoko, no to lecim. Na początek jedna z moich ulubionych tras przez Houtribdijk (30km prostej po tamie), potem z Lelystad zasada była prosta - obrysować Flevoland. Koło Harderwijku stuknęła mi setka i jak sobie to wszystko przeliczyłem (miało być ~210-220km), to



















W związku z tym że nie pojechałem do Przemyśla (z czego nawet trochę się cieszę, bowiem ranek był zdecydowanie zbyt rześki jak dla mnie) to pojechałem.... Byle gdzie:) Wsiadłem na rower i ruszyłem DK 79 na wschód. i tak sobie jechałem aż pod me koła nie zaplątał się... Kraków. A jak już byłem w mieście to pojechałem ponarzekać na tłumy w centrum, na kierowców, na
źródło: comment_PJxXyrCMwJrw9UMsHpgsyvMEJU11ZIIx.jpg
Pobierz