Stoję sobie przy kasie w sklepie, zakupy na pół tygodnia, koszyk już przerzucony na taśmę i sobie czekam na moją kolej.
Podbija różowy pasek, całkiem fajny, w ręku butelka z wodą i bułki. Pomyślałem sobie, że będę miły i ją przepuszczę w kolejce, bo po co ma czekać, skoro jedynie dwie rzeczy kupuje.