Wreszcie jest jakiś postęp. Jest późno na wpis, ale się cieszę. Dziś około 18-tej zdjąlem Mruczkowi opatrunek, dostał saszetę, i zacząłem go obserwować. Zaczął się oczywiście lizać i drapać po ranie. Ale zająłem go zabawą, kijki ze sznurkami, maskotki jego ulubione mu rzucałem, i przestał. Dostał tabletkę psychotropową, amitrypilinę. To pomogło. Uspokoił się. Jesteśmy na dobrej drodze w całkowitym wyleczeniu kitku. Dziękuję Wam za wszystkie dobre słowa, za wsparcie materialne. Teraz muszę
@romek898: dziekuję. Cały czas mam w pamięci słowa znajomego, który powiedział mi, że mogę sobie odpuścić to całe leczenie. Ze sobie nowego kotka "wezmę". Ale nie posłuchałem go. I dziś nie jest już moim znajomym. Olewam go totalnie.
Przed zmianą opatrunku daję mu tabletkę antydepresyjną, wtedy dostanie smaczek. Biorę na kolana. Powoli odwijam mu bandaże, czyszczę ranki na grzbiecie, osuszam. Smaruje mascią od weta. Ta maść musi trochę pozostać "na powietrzu", żeby się wchłonęła. No i trzymam go na kolanach, a on co? Zasnął. Aż żal go budzić teraz na dalsze czynności zakładania plastra i bandażu. Tak to już mam. Ogromnie dziękuję za wsparcie finansowe, które otrzymałem wczoraj. Nie wiem
@twoj_starrry: no tak. Jak przesledzisz wcześniejsze moje wpisy, to się zorientujesz. To nie chodzi o wpłaty, tylko wykopki interesują się od kilku miesięcy losem Bombiego. Dla mnie jest to bardzo miłe, że wśród tego całego nihilizmu, hejtu, syfu, mogę być w takiej naprawdę serdecznej społeczności. I nie prosiłem o pieniądze, mimo, że wiele osób tu mi to proponowało. Ludzie sami pomagają.... I to mnie wzrusza. Pozdrawiam Ciebie. Wesołych I Dobrych
@Dwudziestydrugi: 3 weterynarzy nie wiedziało. Na pewno to nie stało się od karmy, bo kitku dostaje dobrą. Jeden wet powiedział, że stres, jak pojawiły się male dzieci w domu ( odwiedziny rodziny z noworodkiem na kilka dni), drugi że upadek na kant komody i rozlizanie rany do tak wielkich rozmiarów, a trzeci nic nie powiedział, wziął mniejsze pieniądze, i po prostu zaczął leczyć Bombiego. I na razie jest super. Więc
Dziś trochę jest zły na mnie. Fotka od razu po zmianie opatrunku. Nie chce się przytulać i ma obrażony pyszczek. Poszedł sobie leżeć na fotel. #kotbombi #kot #koty
Dziś Bombi zaczął się lizać po grzbiecie, jakby oszalał. I gdy go głaszczę i miziam, sierść mi wychodzi kłębami. W komentarzu zdjęcie jednego dotknięcia grzbietu kotka. Ta sierść sama odpada przy dotyku. Nie wiem o co chodzi, może to od sterydów, ale jutro zapisujemy się do weterynarza. Jak lekko uszczypnę go za sierść to zostaje mi w palcach kłębek. Dzieje się to w miejscu gdzie ma ranę. #kotbombi #koty
@Mr_3nKi_: tak wiem, i nie brzmi to okrutnie, masz rację. Chronię jego ranę przed lizaniem i drapaniem jak mogę. Tylko trwa to od listopada. Codzienne opatrunki i leczenie. Ale sierść mu nie wypadała. Dziś się to zaczęło. I takie obsesyjne lizanie grzbietu. Po prostu nie chcę tego, żeby mu to na nowo wróciło
Dziś po zmianie opatrunku założyłem mu body dla niemowląt. Kupiłem w Pepco. Nie lubi w tym chodzić, bo ma rękawy, które mu pewnie trochę przeszkadzają, i trzęsie łapkami jak w tym chodzi. Ale to najlepsza ochrona dla jego rany. Dzięki temu ciuszkowi nie dodrapie się do swoich ran. Teraz krąży po pokoju i miauczy do mnie. #kotbombi #kot #koty
@PapaDaryl: został wymiziany i dostał zupkę rybną. Od Ciebie. Zwierzaczek nie może sobie pomóc sam z takimi sprawami, a ja nie pozwolę mu cierpieć. Zrobię po prostu wszystko dla niego. Dziękuję za Twój wpis. Serdecznie Cię pozdrawiamy, Bombi i ja.
@CzeskaSauna: jest dużo lepiej, ranka się świetnie goi, teraz tylko nie dopuścić, żeby ją sobie na nowo rozdrapał. A próbuje cały czas. Dlatego dostaje amitrypilinę, żeby zapomniał o tym
Laptop zajęty, więc dziś z telefonu. Odnośnie sytuacji z kotem: Bombi ma się dobrze, chociaż w piątek byliśmy u weta, bo bardzo mocno się drapie po bandażach. Antydepresanty będzie jeszcze przyjmował przez pół roku, żeby wyeliminować przyzwyczajenie drapania pleców. Muszę go praktycznie cały czas pilnować. Nadal dostaje sterydy, po których potrafi zjeść nawet 3 saszety na jeden raz. Dzięki Wam kupiłem mu karmę miamor, specjalne zupki rybne, dolinę Noteci, Cosma, Wild freedom.
@denazyfikacja: Zaczęło się rano. Kiedy się obudziłem, zobaczyłem, gdy Bombi miział się do mnie o jedzenie, że nie ma kawałka sierści na grzbiecie. Wydedukowałem, że próbował ze stołu wskoczyć na wysoką szafkę, i mu się to nie udało. Spadając uderzył się w róg stojącej obok komody, i zrobił sobie rankę. I zaczął to sobie sukcesywnie lizać i drapać. Na pierwszych postach o chorobie kitku widać, że próbowałem go ubierać w
Sebastian M., oskarżony o zabicie trzyosobowej rodziny na autostradzie, próbuje przekonać sąd, że to ofiary jadąc na kole zapasowym spowodowały wypadek. Sprawdziliśmy tę teorię. Nie zgadza się z faktami. Na kole zapasowym brak śladów mocowania do piasty.
Jak wydrukuję sobie kody kreskowe z wody mineralnej Polaris 1,5 litra z biedronki, i będę wrzucał do ich butelkomatu te podrobione butelki, to też dostanę 8 lat? jeb.na farsa. Kraj z kartonu
Nie wiem jak to napisać. Jestem bardzo poruszony Waszym wsparciem finansowym, naprawdę nie spodziewałem się tego. W tym trudnym dla mnie czasie bardzo mi się to przyda, żeby Bombi doszedł do siebie. Jestem nieskończenie Wam wdzięczny za wszystko,, za pieniądze, porady, chęć pomocy, zainteresowanie naszym losem. Jesteście dobrymi ludźmi. Kochanymi, uczuciowymi. Pomagacie obcemu wykopkowi, tak bezinteresownie. Z całego serca dziękuję za każdy Wasz gest. Dodaje mi to otuchy i nadziei. Jesteście niezwykli,
Długo nie pisałem, powody rodzinne. Kot już prawie nie ma rany, jednak ciągle o niej pamięta i próbuje się dobrać łapkami lub języczkiem. Wczoraj byłem u weta i pochwalił za dobrą opiekę. Mruczek nie będzie musiał mieć operacji. Ale cały czas stosuję plastry aqua-gel, codziennie jeden, bandaże, plastry. Bo on pamięta o tej ranie i cały czas chce się do niej dobrać. Lekarz mi powiedział, wczoraj, że będzie musiał brać te antydepresanty
@hpiotrekh: dziękuję za Twoje dobre słowa, ale już kilka miesięcy temu wykopki mi pisały, żebym zrzutkę zakładał, a wtedy było naprawdę tragicznie. Nie chciałem tego, bo jest wiele ludzi bardziej potrzebujących. Prześledź moje wcześniejsze wpisy. Od października zeszłego roku leczę kota. W grudniu wydałem coś koło 3 tysięcy, potem znalazłem najlepszego weta w Toruniu, który za pierwszą wizytę wziął 100 a nie 300. Przepisał kotku psychotropy, które naprawdę mu pomagają.
@hpiotrekh: nie chcę zakładać zrzutki, mimo, że mam tam zweryfikowane konto, tam jest tyle potrzebujących i nie potrzebujących, jakiś oszustów, że to mnie odstrasza. Tam zbierają na konsolę PS5, samochód, na długi, itp. Jak ktoś chciałby mi pomóc w tym leczeniu, to podam numer telefonu. Blik. 531658553. Wsparcie finansowe bardzo mi by pomogło, ale ja nie potrafię w takie aprawy
Ofiary nawet nie mogły się bronić, bo spały. Nastolatek zadawał ciosy tak, żeby zabić, a następnie upublicznił kilka brutalnych filmów na portalu społecznościowym. Na nagraniach widać nie tylko monent zabójstwa, ale m.in. to jak 17-latek smakuje krew, liżąc jedno z narzędzi zbrodni. Ze względu na dr
Dziś kitku został na 2 godziny sam. Zdjął sobie opatrunek i z małej ranki powiększył ja sobie przez lizanie i drapanie dwukrotnie. Dostał od razu nowy opatrunek. Jak jestem w domu to jest spokojny. Muszę więc być cały czas przy nim. Cofnęliśmy się o 1-2 dni z leczeniem, ale będzie dobrze. Jutro wstawię fotkę jego ranki, bo dziś nie dałem rady zrobić. W komentarzu fotka zdjętego body i plastra. Jest zdeterminowany skurczybyk,
Bombi właśnie po zmianie opatrunku. I po podaniu tabletek. Dostał nowe ochronne body (niemowlęce, kupiłem w Pepco). W komentarzu zdjęcie jego rany z dzisiaj. Jest lepiej. Dużo lepiej. Wreszcie, po zmianie weterynarza, leczenie zaczęło działać. Nadal zużywamy dużo plastrów, bandaży, itp, Ale dziś, to z radości, że mu się ta rana tak dobrze goi, to aż się popłakałem. Z radości. Emocje mi "puściły"... Dziękuję Wam wszystkim, którzy do mnie piszecie, wspieracie mnie
Od października zeszłego roku leczę kota. Niestety, mimo, że wydałem już 2900 zł na wizyty u weterynarza i lekarstwa, plastry, bandaże, USG, badania krwi, antybiotyki, sterydy - nic mu się nie poprawia. Tylko pogarsza. Plastry aqua-gel, maści ze srebrem, worek bandaży, karton soli fizjologicznej, recepty, wszystko na nic.
@Sevotumir: wreszcie. Bo to już piąty miesiąc leczenia. Nareszcie zaczęło mu się to naprawdę goić. Nawet nie wiesz, jak jestem szczęśliwy z tego powodu
Kitku był u nowego weta wczoraj. Dostał nowe tabletki, maść. Wet pochwalił moje starania o zadbanie tej jego rany. Te plastry aqua-gel to już nie ma ich, wykupiłem z aptek w połowie Torunia. Jutro ruszam szukać następnych. Dał mi receptę na następne leki. Na szczęście nie były bardzo drogie. Za 3 tygodnie kontrola. Jak się nie poprawi, to będzie operacja wycięcia chorej skóry. Ale trzeba być dobrej myśli. #kotbombi #
@Dipolarny: wczoraj wet powiedział, że skoro ta rana mu się zmniejsza, ale jednak nie goi tak szybko, więc che poczekać te 3 tygodnie, bo widzi, że sobie dajemy radę. Potem jak nie pomoże dotychczasowe leczenie to badania i operacja wycięcia chorej skóry.
@ziemniac: koszt wczorajszej wizyty u weta to 100 zł. Nie 300 jak u poprzedniego. Chociaż coś. A za leki to teraz 49 zapłaciłem. Do tego codziennie 12 zł za opatrunek, jeszcze plastry w taśmie do mocowania, bandaże, sól fizjologiczna, gaza, ubranka chroniące. Nie życzę nikomu tego. Ale uratuję zwierzaka. Trzymajcie kciuki Miraski i Mirabelki.
@TobiaszSuchy: muszę ją bandażować, bo jak nie liże jej to drapie tylnymi łapkami. Kołnierz pomoże tylko na lizanie. A na drapanie tylnymi łapkami nie mam pomysłu. Obciąłem mu pazurki. Nie pomogło. Okleilem plastrem całe tylne łapki. Też nie pomogło. Pomaga tylko bandażowanie i zaklejanie plastrami tej rany
@cheture: nie, nie była. Miał tylko robione badania krwi. Teraz dostaje jakiś lek, który ma ograniczyć zainteresowanie przez niego ta raną. Zaraz Ci wyśle zdjęcie
@TobiaszSuchy: według mnie kot doznał małego urazu, jak spadł z szafy, na którą wczesniej skoczył. Po malej rance zrobiły mu się takie krwawe skrzydła na plecach. Zobacz poprzednie moje posty w profilu. A kot nie jest wychodzący. Typowy kanapowiec.
@TobiaszSuchy: dziękuję za Twój wpis, teraz dostaje maść granugel, która mu bardzo poprawia gojenie. Zszedłem z plastrów 12x12cm na 6x12. Jest dużo lepiej, kitku zaczął się ze mną bawić i czasami sobie pobiega po mieszkaniu. Ale po tym antydepresancie, który dostaje po to, żeby przestał mieć natręctwo drapania się, czasami dziwnie się zachowuje. Siedzi z 15 minut i patrzy się w oczy jakby hipnotyzował ( ͡°͜ʖ͡
Mój kot dostaje psychotropy - antydepresanty. Dziwnie się po nich zachowuje. Potrafi usiąść na taborecie, patrzy mi w oczy przez 15 minut, potem kiwa głową w prawo i lewo. Albo robi dziwne ruchy, jak na zdjęciu. Dostaje amitryptylinę. I sterydy na wyleczenie tej rany. Ale jest lepiej, znacznie lepiej. Dostaje nową maść na ranę, plastry aqua-gel, gazę, bandaże, ubranka. Dziękuję Wam za wsparcie tutaj. Bo ktoś dwa dni temu, mój znajomy, mi
Jest już lepiej z tą jego raną. Codziennie zmieniamy opatrunki. Ale brakuje nam plastrów aqua-gel. Przez ostatnie miesiące wykupiłem wszystkie w okolicznych aptekach, teraz zamawiam online. A w hurtowniach brak, apteki nie mają. Odnośnie Waszych licznych sugestii na pw, żeby założyć zrzutkę - nie, nie zrobię tego. Dopóki mamy co jeść, zostawię przestrzeń dla bardziej potrzebujących. Ale dziękuję za bardzo miłe słowa wsparcia, i Wasze porady. Trzymajcie kciuki za kitku, staram się
źródło: 1000012880
Pobierz