9379 – tyle kilometrów udało mi się w tym roku przejechać pociągami. To o prawie 2,5 tys. więcej niż rok temu, więc trochę się nazbierało. Pierwszą trasą był powrót z sylwestra, którego spędziłam na hałdzie w Katowicach. Pierwsze trzy miesiące to też głównie kopalniane klimaty. Potem wpadały takie miasta jak Oława, Nysa czy Brzeg. W czerwcu najpierw pojechałam do Kłodzka i Świdnicy, a potem czekał mnie ślub kumpla na Podkarpaciu, co oczywiście
@choochoomotherfucker: Nie myślałaś żeby zrobić w tym roku odznake kolejową PTTK? Myślałem kiedyś o tym, ale średnio mi się chciało, ale w Twoim przypadku było by to w zasięgu
Wczoraj podali informację o śmierci Urbaniaka. Dla mnie najbardziej genialna rzecz jaką miałem okazję z nim widzieć to film Mój rower, gdzie grał ze Żmijewskim. No magiczne to było, naprawdę - muzyka, historia, klimat. No i świetna gra aktorska. Zagrał to pierwszorzędnie.
Ten wpis nie jest hejtem i nie podważa dobrych intencji autora. Po prostu chciałem wyjaśnić parę rzeczy, których nie rozumiem - jest więc zatem próbą oczyszczenia atmosfery. TLDR; moje wątpliwości w sprawie wykopowego konkursu literackiego.
@bleton: Już dawno autora tego znaleziska dodałem na czarno i Tobie też polecam. Czytając jego posty i odpowiedzi na komentarze, to jedyne co może sobie zrobić, to zawody w wyciąganiu c---a z wody
„Miejscowość o najdłuższej nazwie w Polsce”, która nigdy nie istniała?
Zastanawialiście się kiedyś jaka jest najdłuższa nazwa miejscowości w Polsce? Może nawet chcieliście to sprawdzić, a wtedy z dużym prawdopodobieństwem, gdzieś pośród wypocin naszych rodzimych „dziennikarzy” natrafiliście na nazwę „Wólka Sokołowska k. Wólki Niedźwiedzkiej”. No cóż, robi wrażenie, rzeczywiście bardzo długa, tylko że… jest to nic innego jak jedna, wielka, zbiorowa halucynacja. Taka miejscowość nie istnieje i nigdy nie istniała.
Ale się o------o. Nieźle @wcaleniepchamsiewmultikonto, całkiem nieźle. Można powiedzieć, że marzyłem o tych puzzlach, ale zawsze było coś innego, bardziej potrzebnego. Dzięki serdeczne naprawdę (⌐͡■͜ʖ͡■) Mikołaje to nawet nie doczekały kolejnej godziny, a skąd wytrzasnąłeś takie kozackie notatniki to nawet nie pytam. Nad zdjęciami pomyślę, bo dawno tego nie robiłem. W tym tygodniu wybiorę się na jakiś spierdotrip jak zaświeci cokolwiek jaśniejszego niż to co
Czesc, ciesze sie, ze podoba sie i mam nadzieje, ze nie bedzie kolejnej afery :) Myslalem o czyms powiazanym z Beskidami/Bieszczadami, ale nie chcialem kupic czegos nieprzydatnego. Przy takim zestawie j/w mysle, ze dalem troche radosci!
Cześć Mireczki i Mirabelki, Potrzebuję pomocy społeczności. Od jakiegoś czasu dłubię przy pewnym projekcie literackim, ale jedna rzecz mi nie wychodzi: ogłoszenie konkursu, który byłby naprawdę uczciwy, przejrzysty i zrobiony oddolnie. I tu wchodzi Wykop cały na biało. Chcę zrobić konkurs literack
Żeby coś się tutaj działo, przez najbliższe dni i pewnie tygodnie będę wrzucał moje top 10 albumów, które w jakiś sposób wpłynęły na moje życie i dzięki nim jeszcze mogę tutaj cokolwiek napisać. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.
Pierwszy album nosi tytuł Bloem i pochodzi od holenderskiej grupy Fluisteraars.
Ze zwykłej ciekawości zacząłem kiedyś subskrybować kanał Black Metal Promotion, gdzie zupełnie za darmo można przesłuchać najnowszych płyt zespołów tego nurtu. Mają też profil na facebook,
Ehh, kiedy mam w planach na wieczór szukanie ofert pracy i wysyłanie CV to już wiem, że nie będzie to nic pozytywnego. Ciekawych ofert zero... a nie przepraszam - są, ale wymagają kilku lat doświadczenia, podczas gdy ta praca wymaga umiejętności czytania i pisania - i niczego więcej. Rozwalają mnie te kosmiczne wymagania do gównoprac za minimalną krajową. Rozwalają mnie jeszcze wymagania do przyjęć do urzędów na jakiekolwiek stanowisko - CV, list
Chyba za dużo tego wolnego, chociaż nie będę narzekał. Tylko trzy dni w kołchozie i weekendzik to nawet nie zdążę się przestawić w tryb pracy, a już będzie piąteczek. Dzisiaj znowu ten sam problem. Zrobiłem to, co miałem zrobić rano i teraz najwyższy czas usiąść do pisania, stworzyć coś na konkurs literacki, a tak masakrycznie mi się nie chce, że szkoda gadać. Ehh
Najgorzej jest jak już zrealizujesz listę celów na konkretny dzień - starasz się, wkładasz w to wysiłek i jakimś cudem uda się wykonać wszystko powiedzmy do tej 18. No i co potem? Niby mógłbym robić cokolwiek, a nawet nie mam pomysłu co by to mogło być. Dziwne. Właściwie to po takim całodziennym maratonie powinienem nie wiem, być szczęśliwy czy coś, mieć satysfakcję, ale nie, jest wręcz przeciwnie. Przygnębienie i pustka i tak
@wykoprock: Może zbyt zadaniowo do tego podchodzisz. Czy te cele które realizujesz w ogóle pochodzą od ciebie? Czy cię do czegoś prowadzą? Bycie produktywnym dla samego bycia produktywnym jest bez sensu w sumie. W takich momentach to chyba najlepiej jest przystanąć, zastanowić się, zrobić reset i poukładać wszystko na nowo.
Właśnie przed momentem wpuściłem kota do domu. Wbiegł jakoś szybciej niż zwykle, ale no, ciemno było, jakoś nie zwróciłem uwagi, ale gdy się odwróciłem w stronę korytarza to było już za późno. Okazało się, że przyniósł sobie zabawkę. Właśnie skończyłem odkurzać pół domu z piór, bo głupi kot ukatrupił szpaka i stwierdził, że rozniesie go po całym mieszkaniu. W dodatku przy próbie pacyfikacji, rozcharatał mi pół brzucha, bo nie chciał dać się
Dzisiaj w domu rodzinnym. Ciężko było się zebrać i wsiąść w dzisiejszy pociąg. Może po roku czasu odzwyczajam się już od odwiedzania tego miejsca i to najwyższa pora, żeby się odciąć i żyć całkowicie po swojemu. Podczas tego roku zacząłem odkrywać to, co lubię robić (czytać i kupować książki oczywiście). Z pisaniem nadal jestem na bakier, ale może kiedyś się odblokuję i będę pisał codziennie. Póki co powysyłałem kilka utworów na konkursy
Czytam teraz książkę "Jest życie po końcu świata" opowiadającą o ludobójstwie w Rwandzie. Niby zwykły wywiad rzeka, ale po pierwszym rozdziale ma się dość, a to nawet nie jest ułamek tych rzeczy, które tam wyczyniali.
źródło: 2025
Pobierz