Z góry przepraszam ale ten post może być nieco chaotyczny, nie wiem od czego zacząć.
Obecnie mam 21 lat. Od zawsze byłam bardzo nieśmiała, skryta w sobie i nie miałam pewności siebie. A w dzieciństwie dużo płakałam, często bez powodu. Moje kontakty z rówieśnikami ograniczały się to spotkań w szkole. Do studiów zdawałam się tylko z dziewczynami, kontakty z facetami ograniczaly się do tematów szkolnych, tylko kilka razy zdążyło się jakaś dłuższa rozmowa podczas przypadkowego spotkania. Nigdy nie udało mi się utrzymać znajomości dłużej niż czas nauki w danej szkole. Ogólnie mało rozmawiam z ludzimi, a jak już to robię to idzie to bardzo ciężko. Nie umiem za bardzo prowadzić rozmowy dlatego, moja rozmowa często ogranicza się do przytakiwania rozmówcy. A gdy już coś mówię często jest to powiedziane coś na siłę i wychodzi cringowo. Dodatkowo boję się rozmawiać z innymi ludźmi szczególnie nieznajomymi, przed każdą rozmową się stresuje i myślę co powiedziec. Gdy coś robię, rozmawiam zawsze spodziewam się, że coś popsuje i wyjdzie źle. Ogólnie uznaję się za bardzo aspołeczną osobę.
Na studiach poznałam fajnego chłopaka, udało nam odnaleźć wspólny język. Ta znajomość trochę mi pomogła ale nie jest tak różowo. Zwierzylam się mu ze swoich problemów. Po dłuższym czasie starałam się zastosować do paru rad i bardziej otworzyć na ludzi ale z dość marnym skutkiem. Ostatnio spotkałam się z tym facetem i jego znajomymi, jednak wyszło okropnie podczas spotkania czułam się jako bezużyteczny mebel na który nikt nie zwraca uwagi i że jestem tam nieobecna. Stram się go traktować jako przyjaciela, najbliższą mi osobę, ale dla niego chyba nie jestem nawet przyjacielem o czym czasem boleśnie się przekonuje.
@CzarnyKot6: Spróbuj popracować z psychologiem. Jak już w wieku 21 lat masz takie problemy to później będzie już tylko gorzej. I pamietaj, że pierwszy do którego pójdziesz to nie musi być ten, który Ci pomoże. Musicie złapać wspólny język i musisz czuć się w miarę swobodnie. Wałcz!
Nie no muszę się tym z wami podzielić. Ze względu na to że jestem mamą to należę sobie do takiej jednej grupy na FB dla #madki właśnie. Raczej doradzają modowo ale inne tematy też czasem poruszaja. Kilka dni temu jedna z mamusiek poruszyła temat libido. Nagle poleciały same komentarze typu "dla mnie seks mógłby nie istnieć,moje libido jest poniżej zera,ja z moim STARYM śpię raz na półtora miesiąca,ja to jestem
@Martuchna69: Dlaczego Cię dziwią takie rzeczy. Normalna biologiczna reakcja. Na poziomie naszych bodźców pierwotnych seks służy do rozmnażania, a nie przyjemności. Jeżeli organizm matki z jakiegoś powodu nie czuje, że ma wystarczającą ilość zasobów na kolejne dziecko, to będzie unikać potencjalnego rozrodu, żeby nie narazić na śmierć nie odchowane już potomstwo.
#wroclaw -iu co jest w tobą nie tak? Jakiś czas temu byłem z różową na pół dnia we Wrocławiu. Ledwie wyszliśmy na rynek i zobaczyliśmy cygańskie dziecko biegnące z różami za jakąś parą krzycząc "nie kocha jej pan że nie kupi róży?". Po chwili podchodzi do nas człowiek o romskiej karnacji. W jednej ręce trzyma frytki z kfc/maka, w drugiej garść monet. Podchodzi, pokazuje pieniądze "Zbieram na chore dziecko" Nie mamy pieniędzy. "Tam jest bankomat" Na koncie też nie mamy.
Urodziłem się w 1996 i wcale nie potrafię się odnaleźć w tym świecie, nie pasuje tutaj. Zbyt wiele rzeczy mnie #!$%@?, zbyt wielu rzeczy nie rozumiem, nie rozumiem fenomenu instagramów, czelendzy z #!$%@? się do basenu czy inny szajs, jest mi smutno bo czuje się jak kwadratowy klocek na siłę wpychany w okrągłą dziurę :( #gownowpis #zalesie #depresja #oswiadczenie #smutno #przegryw
@medix: Lol. A kto Ci każe to rozumieć? Żyjesz w jednych z najlepszych czasów, w których człowiek może robić praktycznie co chce i marnujeszje oglądając jakieś gówno. Sam pewnie nie wiesz co chcesz robić w życiu i dlatego ta frustracja. I jeszcze tęskni do czasów, gdzie człowiek był trybikiem w machinie i nie powinien mieć własnego zdania. Co miałeś w latach 70 i 80 czego nie ma teraz?
Jedni dostają na osiemnastkę samochody, kolejni drogie telefony, a jeszcze inni drogie wycieczki. Ja nie dostanę nawet głupich życzeń. Ten świat to niesprawiedliwe gówno. #gownowpis #depresja #przegryw #urodziny
Miruny, potrzebuję programu na windowsa, który będzie nagrywał kamerką z laptopa w taki sposób jak wideorejestratory samochodowe, albo robil zdjęcia np co sekundę. Wystarczy, żeby nagrywał 30 min dziennie, jak wychodzę pod prysznic. Wiem jak to brzmi, ale współlokatorka mi wchodzi do pokoju jak jestem pod prysznicem i prawdopodobnie kradnie kasę z portfela. Chce ją przyłapać, żeby mieć twardy dowód, a lapek jest zawsze otwarty i widzi caly pokój.
Tak na dobrą sprawę, to normictwo i chady powodują, że nasz postęp cywilizacyjny jest ograniczany. Ów osobnikom zależy tylko na prymitywnych czynnościach pokroju najedzenia się, zarobienia na mieszkanie(które jest oczywiście na kredyt), seksu ze swoją dziewczyną, założenia rodziny i spokojnym zestarzeniu się - absolutnie denne cele. "Przegrywy" natomiast patrzą na całość z dużo szerszej perspektywy. Zwróćcie uwagę na nazwiska wielkich wynalazców czy fizyków - większość to książkowa definicja "przegrywa". Normik to kluby
Nauczycielka mnie gnembiła w szkole więc nikt nie powinien dostać podwyżki. Jak im sie nie podoba to niech zmienią pracę i wezmom kredyd huehuehue #strajknauczycieli #bekazprawakow
Jeśli przyjąć, że wykop jest reprezentatywny względem młodej populacji, to 147 miliardów euro wystarczyło, żeby kupić całe pokolenie jednego kraju. Smutne to. Gratuluję #neuropa - oby chwilowego - sukcesu. Niestety w dużej mierze #4konserwy są w defensywie na własne życzenie. Oby się to zmieniło.
@Bartpabicz nikt by nas nie przyjął, bo nie miałby interesu. Bylibyśmy taka Ukraina bis. Myślisz, ze w NATO byśmy się utrzymali. Po co komu sojusznik pieniacz.
Czy pozwolilibyście iść chłopakowi na spotkanie integracyjne o 16:00 (bez alkoholu w piatek) firmy w której szefowa jest kobietą i jest od niego starsza o jakieś tylko 5 lat?
(Dodatkowo będą tam inne osoby z firmy w tym dziewczyny)
Gurwa, Murki, aż się muszę wyżalić, bo ta niesprawiedliwość, która niegdyś dotyczyła mnie, dotyczy teraz mojej młodszej siostry (lvl 10). Aż mnie krew zalewa i to nie przez ciotę. Może nie ma konfliktów z nauczycielami i innymi uczniami jak ja wiele lat temu, ale namawiam matkę do kręcenia Małysza, przecież nie ma nic do stracenia.Wiadomo, jak jest w #podbaza. Nauczyciele wystawiają oceny i zachowania. Moja sis to wzorowa uczennica,
@ririsu12 Mirabelko, im szybciej nauczysz siostre, ze w zyciu nigdy sprawiedliwosci nie na i nie bedzie oraz ze niektore rzeczy nie sa warte zachodu, tym szybciej bedzie lepiej radzila sobie niz cala klas z zyciem. A to jest wazniejsze, zeby miec szybciej przewage nad rowiesnikami niz martwic sie o jakas gownoocene i sprawiedliwosc.
Obecnie mam 21 lat. Od zawsze byłam bardzo nieśmiała, skryta w sobie i nie miałam pewności siebie. A w dzieciństwie dużo płakałam, często bez powodu. Moje kontakty z rówieśnikami ograniczały się to spotkań w szkole. Do studiów zdawałam się tylko z dziewczynami, kontakty z facetami ograniczaly się do tematów szkolnych, tylko kilka razy zdążyło się jakaś dłuższa rozmowa podczas przypadkowego spotkania. Nigdy nie udało mi się utrzymać znajomości dłużej niż czas nauki w danej szkole. Ogólnie mało rozmawiam z ludzimi, a jak już to robię to idzie to bardzo ciężko. Nie umiem za bardzo prowadzić rozmowy dlatego, moja rozmowa często ogranicza się do przytakiwania rozmówcy. A gdy już coś mówię często jest to powiedziane coś na siłę i wychodzi cringowo. Dodatkowo boję się rozmawiać z innymi ludźmi szczególnie nieznajomymi, przed każdą rozmową się stresuje i myślę co powiedziec. Gdy coś robię, rozmawiam zawsze spodziewam się, że coś popsuje i wyjdzie źle. Ogólnie uznaję się za bardzo aspołeczną osobę.
Na studiach poznałam fajnego chłopaka, udało nam odnaleźć wspólny język. Ta znajomość trochę mi pomogła ale nie jest tak różowo. Zwierzylam się mu ze swoich problemów. Po dłuższym czasie starałam się zastosować do paru rad i bardziej otworzyć na ludzi ale z dość marnym skutkiem. Ostatnio spotkałam się z tym facetem i jego znajomymi, jednak wyszło okropnie podczas spotkania czułam się jako bezużyteczny mebel na który nikt nie zwraca uwagi i że jestem tam nieobecna. Stram się go traktować jako przyjaciela, najbliższą mi osobę, ale dla niego chyba nie jestem nawet przyjacielem o czym czasem boleśnie się przekonuje.
Przez