Zauważyliście, że wśród znajomych czy ludzi z pracy albo studiów praktycznie wszystkie kobiety są zajęte? Dosłownie spotkać wolną to jak wygrać w lotto. A do jak się z nimi rozmwawia o tym, że nie ma gdzie kogos poznać to są święcie przekonane, że przecież wszędzie są okazje, że dziś o związek łatwo.
To pytam raz jedną to gdzie mogę kogoś poznać to mi mówi, że mogę w klubie zagadywać. Spytałem ją więc do ilu ona zagadała i eeee, po czym stwierdzenie, że przecież mężczyzni to lubią robić. Jak odparłem, że w takim razie jakby rząd wprowadził dobrowolne podatki to wszyscy dalejby płacili bo przecież ludzie lubią płacić to zaczęła bujdy, że marudzę i mam niefajny charakter i dlatego nie mogę nikogo poznać.
Tak to więc jest. Gra na poziomie easy i udawanie, że mężczyzni też tak mają. Zostaje nam tinder i wklejanie do każdej tego samego tekstu licząc, że w końcu to się skończy.










Wsiadam do autobusu i widzę młodą, niebrzydką dziewuchę. Conversy, iPhony itp. Pół łydki odsłonięte a tam włosów więcej niż na moich nogach - aż brało na cofkę :/ Coraz częściej spotykam takie yeti wśród młodych - to już babcie są bardziej zadbane! Co to kurła się dzieje?! Co to za moda?! Jak przyrost naturalny ma wzrosnąć kiedy latają takie małpy?! Ogarnięcie sie na litość boską...
źródło: comment_1631780192uJG8AJtbJF7ghNN1VcsePP.jpg
Pobierz