Za namową pracownika banku założyłem lokatę dwuletnią, która inwestowała moje pieniądze w akcje spółki Alphabet. Lokata miała gwarantowany zysk 4,2%, a maksymalny 30%.
W dniu otwarcia akcje Alphabet kosztowały 130 dolarów, a w dniu zamknięcia już 246. Można więc powiedzieć, że spółka urosła o około 70%.
Jakie było moje zdziwienie, gdy w piątek lokata się zakończyła, a na moje konto trafiło… tylko 4,2%.
Poniżej wklejam odpowiedź pracownika banku .
Dziś przeczytałem regulamin
W dniu otwarcia akcje Alphabet kosztowały 130 dolarów, a w dniu zamknięcia już 246. Można więc powiedzieć, że spółka urosła o około 70%.
Jakie było moje zdziwienie, gdy w piątek lokata się zakończyła, a na moje konto trafiło… tylko 4,2%.
Poniżej wklejam odpowiedź pracownika banku .
Dziś przeczytałem regulamin








Jakie zielone ludziki?? Te ziemie wrócą po prostu z powrotem do macierzy... :P
Zwłaszcza, że "północny obszar surowcowy" od lat jest w ich zainteresowaniu.
Tak się zastanawiam czy ludzie z Kremla nie mają "załatwionego" azylu w ChRL...
Bo to co robią - masowa likwidacja mężczyzn ludów autochtonicznych na stepach
UKR nie może być przypadkowa...