Mireczki, chciałabym się pochwalić, że przebiegłam dzisiaj moje pierwsze 30 minut! dystans równiutkie 4km. jestem z siebie bardzo dumna ;) nawet powstrzymałam się od wieczornego podjadania, gdy sobie tylko pomyślałam ile się musiałam namęczyć ;p
@keskese: Świetnie, też zacząłem śmigać w tym tygodniu. I jak to napisał pewien gość, dobrze jest kończyć bieg w momencie, kiedy wiesz, że możesz biec dalej.
Pół Warszawy zamknięte, po ulicach chodzą tajniacy, na dachach snajperzy, a goście przemawiają zza kuloodpornej szyby. Zwieńczeniem wszystkiego jest wojskowy śmigłowiec latający nad miastem. Wszystkiego najlepszego wolne mirki. :3
Jestem z siebie koszmarnie dumna, bo wczoraj wieczorem udało mi się w końcu biec ciągiem przez 30 minut, bez żadnych marszów po drodze. Przebiegłam tylko 4km, ale teraz mogę pracować nad tempem. Czuję się takim trochę lepszym człowiekiem.
@msq: ;P smieszek i do grafika dorzuc jeszcze darmowe seo przez rok z obowiazkowym odbieraniem telefony o 21 od klienta ktoremu strona spadla na 5 miejsce bo placi ci tylko za pierwsza trojke, tfu placi co ja pisze co ja pisze ;P
Mirki! Jestem z siebie niesamowicie dumny. Przebiegłem półmaraton. Wybiegłem dzisiaj, liczyłem na normalne 12 km a jak zacząłem biec to obudziłem się na tabliczce: "Sopot" więc przy okazji postanowiłem zwiedzić molo :))
No nawet nie wiecie jaką mam radochę, niesamowite uczucie :))
#nobodykiers, ale wystawiam sobie cel: przebiec maraton przed ukończeniem 25. roku życia. Mam jeszcze 2,5 roku. Utrwalam na mirko, żeby nie było wymigiwania się. #bieganie
@tranc: po biegu zgłosił się do mnie trener, który powiedział, że nieodpłatnie może mnie poprowadzić dalej, bo widzi spore możliwości. Miałem dużo więcej siły i ostatnie 700metrów sprintowałem przeganiając z jakieś 11 osób, nie wiedziałem zbytnio jak siły rozłożyć. Psychicznie nic się nie zmęczyłem, ale nogi trochę bolały pod koniec, teraz bolą znacznie mocniej. Włączyłem trochę wcześniej licznik, ale po imprezie dostałem SMSem wynik i czas 1,51.03
Bez endomodo, szacowana odległość z googli. Czas 1,5 godziny. Jestem z siebie cholernie dumny i nie zmieni tego fakt, że się mocno ślamazarzę. Zamiast zrobić standardową trasę (ok 4,5 km) wziąłem przykład z Forresta Gumpa i biegłem. Bez celu, gdzie popadnie. Przez jakieś 45 minut czułem się niezwyciężony i piękny jak grecki heros, pomimo swoich ~20 kilo nadwagi ;p Polecam bieganie, choć dla niektórych
Ostatni trening przed maratonem. Dziś po południu wycieczka do Lublina, a jutro rano startujemy. Mam nadzieję, że lepiej mi pójdzie niż rok temu (5:11 ._.)
Mireczki, chciałabym się pochwalić, że przebiegłam dzisiaj moje pierwsze 30 minut! dystans równiutkie 4km. jestem z siebie bardzo dumna ;) nawet powstrzymałam się od wieczornego podjadania, gdy sobie tylko pomyślałam ile się musiałam namęczyć ;p
#biegajzwykopem