Do wszystkich osób, które sympatyzują z lewicą mam zasadnicze pytanie: Czy waszym zdaniem istnieje obecnie w Polsce publicysta (intelektualista), który mógłby po lewej stronie rzucić rękawicę Adamowi Michnikowi? Jeżeli tak, kto to jest i dlaczego?
@shadowboxer: Nie jestem znawcą myśli anarchosyndykalistycznej, ale z ego co mogę wyczytać na wikipedii "Cel w jego przypadku był ten sam – likwidacja kapitalizmu oraz państwa oraz zastąpienie ich nowym, samorządnym społeczeństwem, przy czym niektórzy anarchosyndykaliści skłaniali się bardziej ku postulatom anarchokolektywistycznym (np. w kwestii określonego wynagrodzenia za określoną pracę), a inni ku rozwiązaniom anarchokomunistycznym."...
Powstaje w mojej głowie od razu myśl o teoretycznej niemożliwości socjalizmu przedstawionej przez Misesa. W
O stosowaniu matematyki w ekonomii, konkretnie zaś w publikacjach naukowych. Grafika przedstawia uśrednioną liczbę równań na artykuł w danym roku. Wg obliczeń autorów w dekadzie 1895–1905 typowy artykuł ekonomiczny nie zawierał średnio więcej niż 4 równania. Dokładnie sto lat później, wraz z rozwojem statystyki i informatyki, liczba ta znacząco wzrosła, – ponad siedemnastokrotnie – do średnio 70 równań w publikacji. Źródło.
Jeżeli ktoś miałby ochotę dodatkowo sobie przeczytać, linkuję do eseju
O niewłaściwym stosowaniu metod statystycznych, czyli jak na pewno nie interpretować niektórych terminów występujących w badaniach naukowych. Tekst ten nawiązuje do świetnej książki Common Errors in Statistics#. Z czym konkretnie trzeba się zmierzyć?
Po pierwsze, z nazywaniem cech statystycznych atrybutami. Po drugie, z nazywaniem cech statystycznych parametrami. Po trzecie, z tym, że nie pomylisz więcej więcej wykresu słupkowego z histogramem. Po czwarte i najważniejsze, nawet nie pomyślisz czymś takim jak
Matematyk eksperymentalny – Gregory Chaitin jest rzadkim typem naukowca hobbysty i outsidera. To genialny matematyk o duszy romantycznego rewolucjonisty. Od jakiegoś czasu Chaitin rozwija nowy projekt – metabiologii. Jego celem jest spojrzenie na teorię ewolucji z punktu widzenia matematyki. W tle Turing i Gödl :)
Poza państwem nie ma zbawienia - tytul znaleziska jest tyleż mylący, co przewrotny. Na ile lewica, zarówno historyczna, jak i współczesna, przyczyniła się do wzmacniania atrybutów państwa? Gdzie sama lewica dostrzega pułapki w swoim myśleniu o państwie i jakie z tego wyciąga wnioski? A także o tym dlaczego państwo silne nie powinno oznaczać państwa omnipotentnego.
O człowieku, który zapomniał niemal wszystko – Urodzony w 1938 r. Clive Wearing cieszył się udaną karierą muzykologa, dyrygenta i pianisty. Pewnego marcowego dnia 1985 roku jego kariera załamała się... Czyli o tajemnicach ludzkiego mózgu i nagłej amnezji, która niszczy człowieka, lecz pobudza naukę.
Jedna z najbardziej niedocenianych kobiet w jazzie – Dorothy Ashby. Artystka ta grała na harfie (fakt, w jazzie to dość rzadkie), odwołując się do różnych stylów: nie brakowało też bluesa czy soulu. Piosenka pochodzi z naprawdę dobrego albumu Afro-Harping wydanego w kwietniu 1968 r. Polecam i zapraszam do posłuchania. Bonus.
Jazz i ornitologia? Wprawdzie tylko symbolicznie, ale spróbowano. W roku 1972 jeden z najsłynniejszych kontrabasistów w historii Dave Holland debiutuje jako lider płytą Conference of the Birds. Brytyjczyk zbiera naprawdę mocną ekipę, wśród której wybija się znakomity saksofonista altowy Anthony Braxton. Płyta ma wyraźnie awangardowy charakter, chociaż (moim zdaniem pięknemu) utworowi tytułowemu, który wrzucam do awangardy raczej daleko. Dla niepocieszonych dodatkowo freejazzowa jazda. A teraz zapraszam na muzyczny zapis ptasiej
Czas na jazz :) Czy znacie Paula Desmonda, jednego z najlepszych saksofonistów altowych w historii? Jeśli nie, myślę, że warto poświęcić mu kilka minut i wysłuchać czegoś wyjątkowego. Desmond współpracował z takimi tuzami jak Dave Brubeck czy Jim Hall. Piosenka to temat z filmu Czarny Orfeusz z 1959 r. Pochodzi z najlepszej płyty Desmonda Take Ten I słucha jej się niezmiennie wspaniale. Przed Wami Paul Desmond. #jazz #odchaming
Czy można utwór Jimiego Hendriksa zagrać lepiej niż on sam? Można, ale ten dar miał tylko jeden człowiek na świecie – Stevie Ray Vaughan, dla którego Hendrix był główną inspiracja. Jego wersja "Little Wing" jest wspaniała i warta przypomnienia. Oprócz tego wrzucam z ostatniego już albumu Vaughana "The Sky is Crying" (1991), wydanego po jego śmierci piękny jazzowo-bluesowy duet z Kennym Burrellem. Miłego odsłuchu.
Złota Era w hip-hopie wyprodukowała olbrzymią liczbę świetnych produkcji. Pierwsza płyta Organized Konfusion była jedną z nich. Jeżeli ktoś ceni sobie świetne flow, to powinien sięgnąć nie tylko po Kool G. Rapa czy Nasa, ale także sprawdzić wyczyny 19-letniego wówczas Pharoahe Moncha, bo to też już klasyka. Pozwolę sobie zawołać @babisuk, ponieważ pytał niedawno o dobre produkcje z dawnych lat.
„Prawica (…) szanuje prawo (...), wolność działania, dążenia do szczęścia, wolności osobiste i równość wszystkich wobec prawa”.
„Poczytaj sobie, spytaj Mentzena, spytaj Kuleszy zadzwoń do Centrum im. Adama Smitha. Nie będę ci zastępować nauczycieli”.
~Jah00
#lewica #neuropa #pytanie
Komentarz usunięty przez moderatora