Jak wygląda teraz sytuacja w Krakowie? Dalej małolaty się ganiają z nożami? Pamiętam jak 10 lat temu mieszkałem w Krakowie, to strach było po zmroku na tramwaj czekać, czy wracać gdzieś przez centrum wieczorem. Pamiętam sytuację, jak kiedyś czekałem na pętli chyba Bronowice koło 17 i było już ciemno bo to zima. Podchodzi do mnie typ i pyta klasyczne "za
@Fiziu Nie dzieją się takie rzeczy już w Krakowie od conajmniej 20lat. Chodź pamiętam jak było inaczej jak kiedyś szyli telefony z kosami. Wielu moich kumpli tak okradli i wcale nie trzeba było jechać do NH a mogłeś być obrobiony na plantach lub okolicy. Lata mijają, patole wyzamykano lub patola wyjechała do UK. Młodzi teraz to już same p---y a i człowiek też sie sam zestarzał i wygląda jak gangus. Miesiąc
Na wstępie - jeśli nie interesuje Cię ten wpis i będziesz mi opowiadał o tym że nie warto już iść w tym kierunku, bo na moje miejsce znajdzie się 2137 innych - to daruj sobie odpowiadanie na ten post.
Uzbierałem około 30k złotych na nadchodzący rok '25 - mam 26 lat i jestem po jakimś licencjacie z fizyki - nie
@og_kosa To proste. Tam gdzie się pcha bydło, stamtąd trzeba uciekać.
Jak ogarniasz już assemblera to znaczy że środowiska mainframe będą Ci już znacznie bliższe, chociaż tam głównie króluje COBOL. Zerknij sobie na IBM mainframe skills depot. Jest ścieżka treningowa dla programisty. Za darmo. Ofert jest mało, ale są widoczne, głównie z największych banków.
Dziwię się ludziom, którzy z dumą piszą frazesy typu "dużo pracuję", "jestem pracoholikiem" czy po prostu tym, którzy nie wyobrażają sobie życia bez swojej pracy. Jak wy to robicie? Ja byłem na miesięcznym urlopie i ani razu nie pomyślałem, że chciałbym już wrócić albo że mi czegoś brakuje. Jakby mi się jakimś cudem zachciało programować (tym się zajmuję), to najwyżej pokodowałbym 2 godziny i to by wystarczyło. Może nie mam pasji, może
@lunaexoriens To idź sobie na roczny urlop mordko to zobaczysz. Wszystko jest fajnie, ale do czasu. Wszystko się nudzi dosłownie wszystko. Łącznie z podróżami do innych krajów cobyś tam nie robił. Nie da sie funkcjonować w trybie nic nie robienia. Po czasie znudzenie jest tak przytłaczające że już Ci wszystko jedno i masz wrażenie że jesteś chodzącym trupem XD Ja się dziwię ludziom na emeryturach oraz zaczynam kwestionować ruch FIRE (financial
@kiloful: To znanie się na wszystkim to największa patologia devpsów. Nie było nigdy sytuacji żeby branża nie przeginała pały z tym. Jak wpadniesz do projektu gdzie apki są upisane w Pythonie to tam nie uświadczysz developerów. Ty nim jesteś XD A jeszcze jak pytają mnie o pisanie unit testów czy 'profficiency in java' to reaguje śmiechem ale podświadomie otwiera mi sie scyzoryk w kieszeni, bo ile można tłumaczyć że DEVOPS
#pracait opowiem wam jak obecnie wygląda sytuacja z perspektywy programisty w wieku 38 lat z 14 letnim doświadczeniem ( full stać z całym .netem) do tego azure mssql i MySQL
Od 3 miesięcy wziąłem udział w około 10 rekrutacjach i nigdzie się nie dostałem, w paru wypadłem naprawdę nieźle to albo na końcu manager uznał że mój angielski nie jest perfekto albo że stanowiska w czasie rekrutacji zostały zamknięte.
@KrowkaAtomowka jestem w podobnym wieku do Ciebie tylko spod devops/sre ale doświadczenia mam dokładnie takie same.
Rekruterzy się odzywają i to miłe ale nic nie wynika z tych rozmów. Albo zerowy feedback, albo 'pozycja zamknieta bo budget', albo za słaby pan technicznie, gdzie chłopów zaginam na rozmowach
To jest gówniany okres i trzeba to przeczekać. W między czasie poszerzyć umiejętności o skille turbo-nietypowe np Mainframe/Cobol lub inne produkty od których uzależnione
@mirko_anonim W żadnym wypadku nie podchodź do tego spokojnie i ciśnij ile się da. Rozważ overemployment.
Ja robiłem tak jak ty i już dawno zamknąłem kredyt i jestem teraz człowiekiem świętego spokoju.
A kolega jeden czy drugi ma ponad pół bani na barkach, leasingi na nowe auta, nowe gadzety, wakacje, ale będzie udupiony tak przez 25lat. Takie bogactwo w tym IT a jaka mentalna biedota ( ͡°ʖ̯͡
@mirko_anonim: Gdybym był na twoim miejscu zrobiłbym to tak:
1. Przejdź na B2B i znajdź fuchę która pozwoli Ci pracować zdalnie 2. Opuść kraj. Są miejsca w których możesz żyć jak księciunio za 2-3K PLN miesięcznie. Gruzja, Tajlandia, Wietnam 3. Znajomych poznasz i to dużo, expaci i ludzie z innych kręgów kulturowych poszerzą twoje horyzonty 3. Swiruj dowoli, ciesz sie życiem, bzikaj azjatki, smaż jaja na plaży - a czasami
@Shamson: devopsy nie narzekają ( ͡°͜ʖ͡°) Co prawda nie wiem jak było kiedyś, ale w chwili obecnej na tydzień są ze 2-3 oferty od fajniutkich i jakże konkretnych pań rekruterek ( ͡°͜ʖ͡°)
W trakcie podróży po Wietnamie spotkałem się z różnicą kulturową, która dla jednych jest ok a dla innych zupełnie nie do zaakceptowania.
Psie mięso to prawdziwy rarytas dla Wietnamczyków, zwłaszcza tych z północy kraju. Z racji tego, że jest ono drogie to spożywane jest ono tylko podczas specjalnych okazji. Ludzie wierzą że psie mięso odpędza pecha i nieszczęście. Dlatego spożywa się je na koniec miesiąca lub roku aby nadchodzący był lepszy, szczęśliwszy.
@ziolo22: Przejechałem Wietnam od Saigonu aż po Nha Trang. Nigdzie w żadnym miejscu na żadnym targu w żadnej budzie spod patyka nie znalazłem psa, mimo że usilnie szukałem, bo chciałem przywieźć do Polski kiełbase. Ponadto ostatnio ich rząd apeluje i odradza jedzenie psów ze względu na choroby które mogą być w mięsie. W rozmowach z wietnamczykami, tymi z południa - jeśli jesz psy - jesteś bardzo złym człowiekiem.
@szarley Forum przestrzenie 30zl z kawą. 'Kolanko' na Józefa all you can eat 30zl. Bar 'awokado lunch bar' za 16zl z kawą na Prądnickej. Jak zrezygnujesz z kawy to do 30dych pojawi się zadziwiająca ilość miejsc jak na te czasy ( ͡°͜ʖ͡°)
@GomiGomi: Prawda to! Ale na pocieszenie: One też zostają czasami sprowadzone na ziemie. Wystarczy się przejść na pierwszą lepszą imprezownie i poobserwować parkiet: Nie ważne czy rudy czy zakolak czy wujek, nikt nie podbija do starych lub grubych. I przytupują z nogi na noge i widać jak im żal dupe ściska że szczupłe koleżanki nie mogą się ogonić. Bawi mnie to niezmiernie. Witamy w życiu poza tinderem ( ͡°
Jak wygląda teraz sytuacja w Krakowie? Dalej małolaty się ganiają z nożami?
Pamiętam jak 10 lat temu mieszkałem w Krakowie, to strach było po zmroku na tramwaj czekać, czy wracać gdzieś przez centrum wieczorem. Pamiętam sytuację, jak kiedyś czekałem na pętli chyba Bronowice koło 17 i było już ciemno bo to zima. Podchodzi do mnie typ i pyta klasyczne "za
Lata mijają, patole wyzamykano lub patola wyjechała do UK. Młodzi teraz to już same p---y a i człowiek też sie sam zestarzał i wygląda jak gangus.
Miesiąc