Rok na giełdzie – mała podsumowanie. Kilka przemyśleń nowicjusza. Rok temu, podjąłem decyzję, żeby wrzucić na giełdę praktycznie całość odłożonych pieniędzy. Sytuacja finansowa była stabilna. Jeden kredyt hipoteczny spłacony przed terminem, drugi zawieszony (sprawa frankowa wygrana w I instancji). Generalnie był to moment, w którym pieniędzy bardziej przybywało niż ubywało. Konto w XTB założyłem 10 dni wcześniej pod IKE/IKZE. Już nie pamiętam, co było impulsem. Chyba jeden z filmów zawod
w ortopedach w---------e jest to, że każdy się specjalizuj w innym stawie/obszarze przyjdziesz z bólem kolana, a on Ci powie, że nie wie, bo on się biodrami zajmuje i 300zł się należy, ale k---a nie wspomni o tym nigdzie w opisie na profilu, tym sposobem mam listę kilkunastu ortopedów każdy specjalista od innej części ciała, także #wroclaw i okolice jakby ktoś chciał namiary na: - stopę - biodra - kolana - dłoń
@PodniebnyMurzyn: nie nie, sprzedałem za 300’bo do z kredytem mi się sytuacja pozmieniała i potrzebowałem szybkie 50k xD żałuję bardzo, bo wierzę, że ta spółka będzie za 500 w ciągu roku, ale teraz kredyt nadplacam - chociaż tutaj fun fact - mam kalkulator, który jasno pokazuje że inwestowanie jest dużo bardziej opłacalne niż nadpłata kredytu - chętnie wrzucę na tag jakby ktoś był zainteresowany
@PodniebnyMurzyn: tu nie tylko chodzi o % zwrotu - ten i tak bije kredyt o niebo ( już po uwzględnieniu inflacji - bo to kalkulator też uwzględnia )
jak masz kase zainwestowaną w płynną spółkę/etf to też jest poduszka bezpieczeństwa - jeśli ktoś 100% pensji wrzuca w nadpłatę i nie ma poduszki bezpieczeństwa na 1-2 lata to jest to delikatnie mówiąc mało rozsądne, a trzymając kasę na giełdzie zawsze możesz
Dopiero zrozumiałem, że trzymanie akcji jakiejś firmy jest porównywalne do bycia w związku. Może coś czasem pójdzie nie tak, może wydoi cię z ostatnich pieniędzy, może w nią wchodzisz i wychodzisz, może czasem masz jej serdecznie dość, ale warto trzymać, warto dopłacać, warto wierzyć w to, że się uda i myślę, że na samym końcu przyjdzie ta upragniona nagroda, przyjdzie ta satysfakcja, przyjdzie sukces, spełnienie. Przyjdzie moment, kiedy wszystko się ułoży.
Za młody jestem, żeby pamiętać masowy szturm na zarządzanie czy europeistykę na początku lat 2000, ale doskonale pamiętam pompowanie bańki na budownictwo w okolicach Euro 2012. Sam jestem ofiarą tego zjawiska. Po ciężkich studiach młody geodeta, architekt czy inżynier budowy zasuwał po 10–12 godzin w błocie, na nocnych betonowaniach albo latał w deszczu z niwelatorem za pensję niewiele wyższą niż minimalna bo rynek był tak przesycony absolwentami, że pracodawcy dyktowali tragiczne warunki.
@Das_Ungeheuer_von_Danzig: a to bardzo ładnie napisane i się zgadzam, większość zawodów przez 90% jest w stanie wykonywać dobrze wytresowana małpa jak to napisałeś. Ale nie wyspecjalizowanych zawodów gdzie praca nie jest rutynowa, gdzie praca jest kreatywna. W tych 10% jak coś nie idzie wg. Schematu już jest potrzeba wiedza i doświadczenie.
Medycyna na pewno nie jest jednym zawodów, które da się zastąpić “dobrze wytresowana małpa” - tutaj patrz zwykłe kosmetolożki,
Rok na giełdzie – mała podsumowanie. Kilka przemyśleń nowicjusza.
Rok temu, podjąłem decyzję, żeby wrzucić na giełdę praktycznie całość odłożonych pieniędzy.
Sytuacja finansowa była stabilna. Jeden kredyt hipoteczny spłacony przed terminem, drugi zawieszony (sprawa frankowa wygrana w I instancji). Generalnie był to moment, w którym pieniędzy bardziej przybywało niż ubywało.
Konto w XTB założyłem 10 dni wcześniej pod IKE/IKZE. Już nie pamiętam, co było impulsem. Chyba jeden z filmów zawod