W Bad-tibira tron nowy postawiono, En-men-lu-anaś rządy tam ogłosił. Potem En-men-gal-ana sarsy liczył długie, Aż Dumuzid Pasterz objął berło w dłonie. On, co z Inanną miłość swą splatał, Zanim go mrok podziemi na zawsze pochwycił.
Woda wezbrała, niebo pociemniało, Zmyły się miasta i sarsy tysiące. Została tylko pieśń w glinie zapisana, O królach sprzed potopu, których czas pochłonął.
Bad-tibira upadła, Larag tron przejęło, En-sipad-zid-anaś rządy tam zaprowadził. Lecz i on przeminął w pyłach zapomnienia, Aż Zimbir zastał króla En-men-dur-anę. Onbył mędrcem, co czytał z wątroby zwierząt, Z kropli oleju na wodzie wróżbę wyczytał, Sekrety bogów w sercu swym ukrywał.
Lecz Zimbir upadł, tron w Shuruppag powędrował, Gdzie Ubara-Tutu ostatni raz zasiadał. Ojciec Utnapisztima, co przeżył potop wielki, Ostatni z królów przed końcem świata...
Posłańców wysyłam, by odzyskać swój stan, Lecz ty ich odprawiasz – takś ułożył ten plan. „Bierzcie co dają lub idźcie stąd precz!” To nie jest handel, to zwykła rzecz... Wysyłasz ich z powrotem przez ziemię wroga, Gdzie śmierć i niebezpieczeństwo czeka na drogach.
Za kogo mnie masz? Za kogo mnie bierzesz? Że w taką pogardę bez lęku uderzysz? Worek moich pieniędzy trzymasz w obcej ziemi, A ja z pustymi rękami tu stoję i brzmieni... Twojej buty i pychy nie zniosę już więcej, Oddaj mi srebro, oddaj moje pieniądze!
Powiedz Ea-nasirowi, niech usłyszy mój głos, Nanni śle wiadomość, by odmienić swój los. Kiedyś tu przybyłeś, obiecałeś mi wprost: „Dobrej jakości miedź dostaniesz na koszt”. Lecz gdy zniknąłeś za horyzontem dróg, Został tylko żal i niedotrzymany dług.
Od teraz miedzi od ciebie nie wezmę w swe dłonie, Chcę tylko tej, co jakością swą płonie. Sam będę wybierał sztaby na moim podwórzu, A ty znikniesz stąd... jak pył w pustynnym kurzu.
źródło: ,
Pobierz