@sakahashi: nieco bardziej budżetową opcją jest jeszcze volven superlight II. Wymiary i waga nieco gorsze niż w snugpaku, nie ma też moskitiery. Jest za to spoko dla wyższych osób. Sam mam 195 cm wzrostu i volven daje radę. Jeśli nie liczysz każdej złotówki i nie masz zewnętrznej moskitiery, to chyba lepiej dopłacić do snugpaka. Szczególnie, że śpiwór to z reguły inwestycja na parę lat, więc lepiej mieć lepszy niż gorszy
@cppguy: No i nieco cięższy. Tak jak wspomniałem - volven to opcja budżetowa jeśli zależy Ci na urwaniu każdej możliwej złotówki. Warto dołożyć do lepszego śpiwora. Gdybym swoje biwakowe zakupy robił teraz, a nie parę lat temu, to pewnie poważnie rozważałbym tego snugpaka zamiast volvena.
Taki oto przyjaciel pojawił się u mnie na balkonie, sprawdziłem po opasce faktycznie gołąb pocztowy. W związku hodowców gołębi nikt nie odbierał. Na straży miejskiej jedynie info żeby miał czym się nawodnić i najeść do rana, może odzyska siły oczywiście dałem mu wody ale co najlepsze dać mu do jedzenia?
@LukaszTV: https://pzhgp.pl/znalazlem-golebia/ Tylko, przynajmniej ostatnio, formularz do zgłaszania zaobrączkowanych gołębi na stronie PZHGP nie działał. Gdy sam znalazłem gołębia pocztowego to namierzyłem pobliskiego hodowcę gołębi, który zgodził się przechować zwierzaka w swoim gołębniku, dopóki ten nie odzyskał sił. Właściciel nie mógł po niego przyjechać, bo mieszkał pod Toruniem, a gołąb został znaleziony we Wrocławiu, więc to było najprostsze rozwiązanie.
#pokemongo mój pierwszy shiny nundo, na reddicie wyczytałem, że szansa to okolice 1 na 1.8 miliona. W niektórych kręgach mówi się o jakiejś wartości (kolekcjonerskiej?), ale ja tego nie czuję
@shadyturtle: Szansa na nundo to 1/4096, do tego szansa na shiny to 1/500. Wychodzi mi na szybko, że to coś około 1/2000000. Jak doda się do tego fakt, że takie poki występują jedynie na dziko i bez weather boosta, to ta szansa jeszcze trochę maleje. Nie jest to częsta zdobycz ;)
@LoopyMajestic: masz może więcej fotek? Może uda się odczytać obrączkę z lewej nogi. Jeśli dasz radę, to numer znacznika powinno wprowadzić się do systemu POLRING. Dostaniesz informacje na temat historii tego osobnika, a obrączkarz dostanie informację zwrotną
Nad polskim morzem po raz pierwszy zarejestrowano obecność żywego ptaka-widmo. Chodzi tu o fulmara - nazywanego, także często przez polskich badaczy ptakiem - zombie, ponieważ osobniki tego gatunku bardzo rzadko pojawiają się w naszym kraju.
@maniek-maniewski: Ten ptak nazywany bywał zombie nie dlatego, że się rzadko pojawiał, a dlatego, że dotychczas wszystkie widziane w naszym kraju osobniki były odnajdywane martwe. Ten tutaj to pierwszy wykryty żywy fulmar w Polsce. Po prostu dziennikarz nie wiedział o czym do końca pisze ¯\(ツ)/¯
Trzymajcie Miruny za mnie mocno kciuki, bo jutro mam wideorozmowę z szefem grupy w Montpellier, a w piątek lecę prezentować wyniki ze swojego #doktorat przed grupą ze Szwajcarii. Tak się tylko chwalę i żalę jednocześnie, bo od paru dni jestem przez to wszystko kłębkiem nerwów i potrzebowałem to z siebie gdzieś wyrzucić. #postdoc
@netlock: Nie będę wchodzić w szczegóły, bo zbyt łatwo będzie mnie po tym wystalkować, ale zajmowałem się syntezą chemiczną pewnego białka. Były to badania z pogranicza chemii i biologii, dzięki czemu nie jestem ani dobrym chemikiem, ani dobrym biologiem ( ͡º͜ʖ͡º)
@Precypitat: Już jestem po obronie, broniłem się na polskiej uczelni. Francja jest rozważana jako jedna z głównych opcji ze względu na moją piękniejszą połówkę, która ma uprawnienia aby pracować tam w zawodzie.
Tak, najpierw synteza mniejszych segmentów peptydowych na nośniku stałym, a następnie ich kondensacja za pomocą natywnej chemicznej ligacji. Metoda fajna, bo, w przeciwieństwie do ekspresji, można równolegle wprowadzać wiele różnych modyfikacji chemicznych w strukturę takiego białka.
@Precypitat: Pamiętam o Tobie, ale nadal czekam na jakieś konkretne info, więc nie raportowałem na bieżąco, bo jeszcze wszystko może się pozmieniać. Montpellier wydawało się być zainteresowane, ale musiałbym się nieco przebranżowić w stronę biochemii. Oni nie widzą problemu, ja w sumie też nie. Projekt byłby związany z poznawaniem funkcji biochemicznych enzymów dokonujących modyfikacji potranslacyjnych aktyny. Nie moja bajka, ale chętnie nauczyłbym się lepiej technik biologii molekularnej, więc raczej jest
@Precypitat: Firma, która miała finansować projekt, z którego miałem zostać zatrudniony, przechodzi właśnie jakąś większą restrukturyzację, zamykane są niektóre projekty, wstrzymywane są decyzje o otwieraniu nowych, ludzie są zwalniani. W związku z tym będę coś wiedzieć dopiero na przełomie maja i czerwca, ale może być różnie. Aktualnie wysyłam CV w różne miejsca, jeżeli tutaj by się jednak nie udało. Nie mniej bardzo miłe jest to, że szef grupy nadal wydaje
@Precypitat: Czekam na info z ich strony, w teorii mieli się odzywać na początku kwietnia, więc mail może nadejść w każdej chwili. Nie wychylam się jeszcze, bo mimo wszystko liczę na to, że odezwie się do mnie ktoś z projektów, które bardziej pasują mi tematycznie.
@Precypitat: ostatecznie wszystkie kontakty zza granicy ucichły, a projekt szwajcarskiej grupy z Sanofi (bo to o tę firmę chodziło) nie wypalił ze względu na zwolnienia. Poleciał m.in. pracownik, który miał koordynować projekt, w którym mieli mnie zatrudnić. W międzyczasie odbyłem jeszcze rozmowę z szefem grupy z Uniwersytetu Warszawskiego i się spodobałem. Jako że jest to w tym momencie jedyna pewna opcja na stole, a ja nie chcę umrzeć z głodu,
@came_a_lot: Warto dodać, że to chyba 4. lub 5. orłosęp w historii naszego kraju. W przypadku tego osobnika dzięki trackerowi GPS wiemy, że to ptak z reintrodukcji we Francji, jest w Polsce od 26. maja, widziany był wczoraj na Dolnym Śląsku (w Żaganiu), przeleciał na wschód, a dzisiaj odwiedził Poznań. Mieć takiego gościa na parapecie to szansa zapewne mniejsza niż wygrać w totka :)
Ależ konfopisowców boli to, że Tusk nie otwarł granicy i nie wpuscił obcokrajowców tak jak straszyli, a nawet jest zapowiedź jej wzmocnienia - być może nawet naprawienia spartaczonego płotu PIS i budowę drugiej nitki, ktora bardziej zabezpieczy strażników granicznych.
Jedyne co im pozostało to wrzucanie fotek posłów z przed lat z tymi pączkami i napojami dla grupek na granicy, bo merytorycznie nie maja amunicji. Samograj jakim byli imigranci kulawieje, bo Tusk nie
@mateo_olsztyn: Szansa na takiego 0% wynosi 1/4096, przy czym można je znaleźć tylko na dziko i tylko bez bonusu za pogodę. Mam złapanych coś około 60k poków. Spora część z tych złapanych była zapewne z weather boostem, kilkaset poków jest z raidów, podobnie z wyklutymi i z pokami z zadań. Wychodzi na to, że ta dziesiątka to zasadniczo tyle, ile mniej więcej mógłbym się spodziewać przy tej ilości złapanych poków.
#przyroda #ptaki Czy ten podlotek na pewno jest zdrowy? Ucieka tylko biegając, posadziłem na drzewo (kot na podwórku) i spadł. Co z nim zrobić? Prawe skrzydło wygląda na uszkodzone. A gatunek to drozd śpiewak.
@numer_rachunku_karty: Masz pewność, że ptak na zdjęciu to podlot? Ma żółte zajady? Mi to wygląda z tej perspektywy na dorosłego, który faktycznie ma coś nie tak z prawym skrzydłem. Skontaktowałbym się najbliższym z ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt lub jakąś okoliczną fundacją pomagającą dzikim zwierzętom (ekostraż, ekopatrol straży miejskiej). Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz. Tutaj masz wykaz: https://www.gov.pl/web/gdos/wykaz-osrodkow-rehabilitacji-zwierzat
Co to jest za ptak i co z nim zrobić? Jest u sąsiada wygląda jakby był młody i wypadł z gniazda czy coś. Jest całkiem spory. Jak się tym zająć? #pomocy #ptaki #zwierzaczki #zwierzeta
@boolioners: To grzywacz. Nie jestem pewien czy ptakowi ze zdjęcia nie brakuje jeszcze paru dni do podlota. Skontaktuj się może z fundacją Gruszętnik - to są spece od pomocy ptakom, ale przede wszystkim gołębiom. Są dość aktywni w socialkach, więc może w miarę szybo odpiszą. Możesz im podesłać fotkę i powiedzą czy trzeba coś w ogóle robić.
@ciasteczkowy_otwur: Też bym się skłaniał ku temu, że ptak ze zdjęcia jest jeszcze zbyt młody na podlota. Najlepszym rozwiązaniem, o ile jest to możliwe, byłoby odłożenie go z powrotem go gniazda. Jeśli jest to jednak z różnych powodów niemożliwe, to najbezpieczniej dla ptaka byłoby przekazać go jakiemuś ośrodkowi rehabilitacji dzikich zwierząt lub fundacji pomagającej zwierzętom (wspomnianemu przeze mnie Gruszętnikowi lub jakiejś ekostraży). Opieka nad pisklętami na własną rękę to z
@d4wid: Wiem, że już się spóźniłem na imprezę, ale wychodzę z założenia, że chociaż jedna osoba przekona się, że faktycznie ktoś to bada i ten problem istnieje, to już będzie to mały sukces. Poza tym czasem przydają się takie komentarze, żeby do nich wrócić i przekopiować je w kolejnej podobnej dyskusji. W dyskusji pod tym postem zabrakło twardych danych na poparcie stanowiska o niewypuszczaniu kotów.
@Kasztanydlakazdego: Szansa na wyklucie samicy to bodajże 1/8. @Wykrecony_czlowiek1988: osobiście ewoluowałbym aby mieć do dexa, a potem sobie zachował do potencjalnego przehandlowania. One wypadają naprawdę rzadko i jedynie z jajek 12 km. Może ktoś będzie chciał się z Tobą wymienić za coś, czego z kolei Ty nie masz. Moim skromnym zdaniem szkoda stardusta na upowanie.
#ptaki #ornitologia #kiciochpyta #natura
źródło: temp_file4437218207265106317
Pobierz