Wypad podzielony na dwa dni, decyzja niemal w ostatniej chwili, bez dokładnego planowania trasy czy rezerwacji noclegu. W końcu to tylko Słowacja - mówią podobnie, a i po angielsku się może jakoś dogada.
W pierwszy dzień udało się dotrzeć do Liptowskiego Mikulasza. Miało być krócej, ale nigdzie wcześniej nie mogłem znaleźć pokoju. Tam w sumie też nie znalazłem.










































źródło: comment_KVRLJ2NnALkBIpDojK1lgjXT50Yd8WPh.jpg
Pobierz