Witam paleontologiczne świry. Ostrzegam, że będzie ściana tekstu. Na początek warto przypomnieć takie pojęcie, jak ontogeza, czyli zmiany, jakie zachodzą w organizmie w trakcie rozwoju/rośnięcia/starzenia. Istotne jest to, że dzieci nie są miniaturkami dorosłych, a starcy są pomarszczeni i skurczeni. U ludzi, subiektywnie, zmiany te są niewielkie(bo daje o sobie znać pedomorfizm), u szympansów zmiany w budowie głowy są poważniejszej, a przeobrażenie u motyli to niemalże cud. W tym wpisie skupie się na dinozaurzych czaszkach. Z prostego powodu: skamieniałości nie powstają zbyt łatwo, a czaszka to solidny kawał kości, co ułatwia sprawę fosylizacji.
Jeszcze tylko dwie informacje. Po pierwsze: podaje przykłady dinozaurów z Ameryki Północnej z końca kredy, ponieważ są najdokładniej przebadane (i tym samym jest o nich najwięcej informacji) pod kątem tego, czego dotyczy ten wpis. No i chyba każdy zna tyranozaura czy triceratopsa. Po drugie: teoria przedstawiona poniżej nie jest jakimś dogmatem. Jednak nigdy nie została odrzucona z powodu nonsensu, a z biegiem lat zyskuje zwolenników (no bo i w wielu przypadkach przybywa dowodów). W każdym razie pamiętajcie mirki i mirabelki, że dyskusje w tej kwestii
źródło: comment_WlP0WLS4M2hzD9SrmV4g54vGdO1h3v8R.jpg
Pobierz



































Żeby tylko później energii nie zabrakło