Mircy, taka sytuacja mi się przypomniała po wczorajszej wizycie u matki.
Gdy byłem w liceum (te szalone lata '90...), matka często wyjeżdżała na wycieczki. W pewne wakacje miała możliwość wyjazdu na parę dni nad morze.
No i wiadomo, trza zrobić imprezę. Szeregowiec. Goście prawie wszyscy się pojawili. Na jednego czekamy na dole domu. Widzimy jak podjeżdża taksówką. Nagle jeden ze znajomych, widząc jak wysiada, podrywa się z durnym uśmiechem i mówi:
- Pokażę mu dupę
Gdy byłem w liceum (te szalone lata '90...), matka często wyjeżdżała na wycieczki. W pewne wakacje miała możliwość wyjazdu na parę dni nad morze.
No i wiadomo, trza zrobić imprezę. Szeregowiec. Goście prawie wszyscy się pojawili. Na jednego czekamy na dole domu. Widzimy jak podjeżdża taksówką. Nagle jeden ze znajomych, widząc jak wysiada, podrywa się z durnym uśmiechem i mówi:
- Pokażę mu dupę















źródło: comment_4HFZyEtwEff5EgT3OnnrjsIAiYkPqILE.jpg
Pobierz