W koncu! Po 30 latach życia 5 latach związku, chłop się oświadczył!
I uwaga... Nagle, po 5 latach brania psychotropów okazało się, że mogę w końcu schodzić z dawka i moje życie jest względnie znośne! Nie żadne "idź pobiegac", tylko jednak poczucie że dla kogoś jestem najważniejsza kobieta na świecie...
Uciulalismy w końcu na wklad własny, więc teraz pozostaje znaleźć coś sensownego.
Z tym, że dziecka mieć nigdy nie będę jakoś się
I uwaga... Nagle, po 5 latach brania psychotropów okazało się, że mogę w końcu schodzić z dawka i moje życie jest względnie znośne! Nie żadne "idź pobiegac", tylko jednak poczucie że dla kogoś jestem najważniejsza kobieta na świecie...
Uciulalismy w końcu na wklad własny, więc teraz pozostaje znaleźć coś sensownego.
Z tym, że dziecka mieć nigdy nie będę jakoś się













Nie znoszę stosowania skrótowców w mowie codziennej. O ile rozumiem i nie kwestionuję sensu skrótów w piśmie, o tyle nie akceptuję ich w rozmowach - zarówno zawodowych, jak i towarzyskich. Jeśli ktoś mówi “depo” zamiast “depozyt”, czy “repo” zamiast “repozytorium”, czy “Pe-Es-A” zamiast “prosta spółka akcyjna”, natychmiast mocno u mnie minusuje. Uważam to za uwłaczające rozmówcy niechlujstwo językowe, świadczące o lenistwie i braku szacunku wobec interlokutora.
Pewnie niektórzy