@2mack: nie, mamy wgrane biologiczne potrzeby - bliskość emocjonalna i fizyczna z kobietą która nam się realnie podoba, przynależność do jakiejś grupy, poczucie że ma się w miarę komfortowe warunki bytowe względem podobnych osobników w stadzie itp. Brak spełnienia tych potrzeb powoduje poczucie nieszczesliwosci (to znak ze sa niezaspokojone), to co do siebie w głowie gadasz nie ma żadnego znaczenia dla tego czy spełniasz biologiczne potrzeby. Mozesz sobie udawać że
@2mack: no tak, nasze samopoczucie a nawet przesycie jest zależne od czynników zewnętrznych, to ma być argument że są to nieistotne rzeczy? Możliwość wyboru jak zareagujesz jest fikcją, to twoja psychika decyduje za ciebie jak reaguje na niezaspokojenie podstawowej potrzeby i wszelkie gadanie do siebie w głowie może cię tylko na chwilę wprowadzić w komfortowy cope, który się załamie przy pierwszym zderzeniu z faktem że inni mają normalne życie, ba
@2mack: bo nie da się na dłuższą metę ukrywać prawdy o życiu i żyć w zaprzeczeniu (może się to nawet skończyć nerwicą). Jak jest źle to to jest źle, autentyczne przeżywanie cierpienia, marazm, zgorzknienie to są objawy pogodzenia się życiem i tym kim się jest. Na pewnym poziomie porażki to tylko ten autentyzm pozwala dalej funkcjonować (mimo że w bólach), bo każdy „cope” się wydaje już po prostu śmieszny.
@karaszer0: mylisz koincydencję z normalnym związkiem przyczynowym. Według twojej teorii, skoro poczucie głodu zależy od czegoś w głowie i ktoś może to sztucznie wyłączyć (naciskając w głowie), to znaczy że poczucie głodu w normalnych warunkach też jest względne. To że coś w sztucznych warunkach może być modyfikowane nie znaczy że w normalnych warunkach nie jest zdeterminowane. To normalne że człowiek czuje się głodny jak nie je, czuje się smutny i
@2mack: myślę że nie zrozumiałeś co ja powiedziałem. Ja twierdzę że te twoje pytania i gadanie w głowie to jest bullshit i cope a ty powiedziałeś to samo innymi slowami. Rozmowa się toczy co do tego czy te gadanie ma jakikolwiek sens, a ty piszesz drugi raz to samo
@SendMeAnAngel: no ja bym nie uciekł bo jak coś robię to jest gojrzej, zwłaszcza jak robię coś w miejscu gdzie są normalne młode osoby, pary zakochane itp. Nie doradzę ci bo za mało wiem o tobie.
Na ile prawdą jest to że na tinderze jako mężczyzna jest się niżej w drabince atrakcyjności niż w realu? W sensie że w realnym świecie jest się 7/10 a na tinderze 5/10? #tinder #randkujzwykopem
Drodzy, jak sobie pomóc w przypadku nagłego ataku paniki i napadu lęku i katastroficznych myśli, które uniemożliwiają funkcjonowanie? Nie mam obecnie dostępu do leków. Potrzebna pomoc doraźna.
@AlexBrown: sam miałem z tym problem, przede wszystkim nie walczyć nie uciekać, daj się ponieść tym uczuciom i myślom, zobaczysz po czasie że one nic ci nie mogą zrobić poza złym samopoczuciem
Więc tak: walka póki co trwa kijowo. Takie podejście ,,a niech se natrętna myśl będzie, nie ruszaj jej, a ona sama po prostu z czasem przejdzie" nie daje rezultatów, bo gdzie bym nie był zawsze jestem jakby ,,zalany" tą myślą i nawet jak o niej na bieżąco nie myślę, to ona i tak z tyłu głowy zawsze siedzi przyczajona. Jedną nogą zawsze jest w świadomości. Z czasem na pewno puści, ale nie
Więc tak: walka póki co trwa kijowo. Takie podejście ,,a niech se natrętna myśl będzie, nie ruszaj jej, a ona sama po prostu z czasem przejdzie" nie daje rezultatów, bo gdzie bym nie był zawsze jestem jakby ,,zalany" tą myślą i nawet jak o niej na bieżąco nie myślę, to ona i tak z tyłu głowy zawsze siedzi przyczajona. Jedną nogą zawsze jest w świadomości. Z czasem na pewno puści, ale nie
kiedyś miałem tu konto, które później usunąłem, a ostatnio znowu zacząłem śledzić tag i tak się zastanawiam jak wy to robicie, że pomimo braku normalnego życia, braku realizowania podstawowych potrzeb życiowych, normalnie żyjecie. Co tu wchodzę to ktoś pisze że gdzieś chodzi na spierdotripy, na siłownie chodzi, jeździ na jakieś wycieczki do lasu dzień w dzień i na jarmark. Jakim cudem nie macie zaburzeń psychicznych i się wystarczająco dobrze czujecie, aby takie
@omnitorbi: no właśnie ja nie mam takich okresów, że chce być normalny; kiedyś miałem jak zakladalem tindera i wierzyłem, że teraz to na pewno kogoś poznam. Teraz to jedynie cały czas jest tak samo źle bo wiem, że zepsułem życie i się nie poprawy
Po prostu wypracujcie sobie szczęście, a później zadecydujcie, że czujecie wyjście z przegrywu
źródło: Screenshot_20251221_171157_Firefox
Pobierz