Krakowskie Mirki, polećcie mi jakąś dobrą kawiarnię ze smacznymi ciastami, żeby można było sobie posiedzieć i pogadać we względnym spokoju. Bywam w kawiarniach rzadko i w sumie do tej pory żadna mnie nie zachwyciła na tyle, żebym chciał tam wracać. Może poza Nową Prowincją, ale to bardziej dla creme brulee.
@Zeugma jeśli szukasz smacznych ciast, to w sumie sieciowe green cafe nero albo lajkoniki, każdy lokal urządzony inaczej, niektóre bardzo przytulne. Jeśli nie sieciowka, to na Kazimierzu KawaLerka, a już blisko kładki bernatka Cafe Kładka.
Tak sobie myślę i doszedłem do wniosku po tylu latach, że ja nie słyszę nic dobrego o posiadaniu dzieci. Czy to w mediach, szkole, rodzinie. Zawsze tylko słyszę, że musimy robić dzieciaki , a potem jak bardzo będziemy mieć p--------e gdy już będą. antynataliści się kłócą z natalistami i jedni drugim wypominają egoizm.
Przez tyle lat, słyszę tylko że to obowiązek, że to katorga, że wygodne życie się skończy i teraz sobie myślę
Przecież rodzice zrobili z siebie męczenników, którym trzeba stawiać pomniki za życia, bo wpadli i teraz są zdziwieni, że my nie chcemy mieć dzieci xD
Aż mi przypomniałeś koleżankę, która dziwiła się, że nie chcę dzieci, a wcześniej przez kilka godzin żaliła mi się, jaka to jest umęczona, uwięziona w domu i nigdzie nie może wyjść odkąd urodziła swoje kochane dziecko, i że marzy tylko o paru godzinach wyjścia na
@qusqui21 ta książka musi sprawiać cierpienie, więc dziękuję postoję. Za dużo mam naokoło w polskim społeczeństwie na co dzień kultu cierpienia, opartego na patologiach chrześcijaństwa pitolenia że cierpienie uszlachetnia (jedna z najbardziej toksycznych głupot) i trzeba nieść swój krzyż, no i licytacji kto ma gorzej (a tym samym jest moralnie lepszy)... Masochizm to nie moje klimaty xD
Nie wyświetlają mi się wpisy ciemnienie (poza cytatami) ponieważ mam tę toksyczną osobę na czarno i nie chcę widzieć jej mondrosci. Jest ona właśnie przykładem rodzica, który pieje o cudzie rodzicielstwa, ale jednocześnie wymaga peanow za poświęcenie którego dokonała. Plus jeden ze słynniejszych wątków, w którym cisnęła po swoich rodzicach, którzy nie mogli wszystkiego rzucić i przyjechać zająć się jej dzieckiem. (Ps. Ciemnienie, skoro
Jadę na wesele do innego miasta. Wesele jest pod Warszawą i zaczyna się o 15.30. Kupiłam bilet PKP (160 zł) na 7.17 żeby na spokojnie wyrobić się w Warszawie z uszykowaniem się i ogarnięciem psa w nowym miejscu. I NIE ZASPAŁAM. Dotarłam na dworzec, znalazłam peron - wszystko idzie ok. No i 5 minut przed odjazdem pociągu zaczęłam kombinować, bo nie było info na peronie
@Anonim_ADHD ja nie, bo nigdy nie ufam pkp, ale 2 sytuacje zaobserwowane i każda z relacji Kraków - Warszawa. 1) jechałam w przedziale z korposzczurami, cały czas klikali w konkuter i pieprzyli o pracy, aż przyszedł konduktor i okazało się, że wsiedli w zły pociąg (co ciekawe, numery wykupionych miejsc na prawidłowy pociąg były wolne, a były to chodliwe miejsca przy oknie) - ich pendolino stało na drugim torze przy tym
dotknęło mnie to, że mimo zażyłej relacji z dziadkiem, nigdy nie wspomniał o tym krótkim epizodzie ze swojego życia. Widocznie była to dla niego ciemna karta historii.
Jeśli dziadek wciąż żyje i jesteś ciekawy, to po prostu go o to zapytaj, zamiast tworzyć takie wytłumaczenie. Łatwo nam z dzisiejszej perspektywy oceniać życie w tamtych czasach, a nic nie było i nie jest czarnobiale. Niemieckie dziadki sympatyzujące z nazizmem milczą o
Do wstąpienia w szeregi Ormowców go koledzy z pracy, którzy obiecywali, że dzięki temu będzie mógł pracować tylko na porannych zmianach, będzie mieć zniżki dla rodziny na wakacje i inne gruszki na wierzbie. Praca na rano była kluczowa, ponieważ miał dwójkę małych dzieci.
Super, że zapytałeś dziadka i mógł opowiedzieć swoją historię. W sumie to, co tu przytaczasz, to chyba najpowszechniejsza motywacja i powiedziałabym że bardzo ludzka. Gdzieś tam kiedyś
- Po raz kolejny KWP w Krakowie nie potrafi namierzyć najnowocześniejszego smartfona - powiedział syn Ewy Potockiej. Kobieta zmarła z wyziębienia w sobotę prawie dobę po zgłoszeniu sprawy na policję. Syn
@thorgoth: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/krakow/tragiczna-smierc-ewy-potok-69-l-z-krakowa-jak-zamarzla-w-polu/14jxt0s z tego artykułu wynika, że policja najpierw podejrzewała męża (norma przy tego typu sprawach) i jego przytoczone wytłumaczenie jest faktycznie dziwne. Ciekawe, czy sprawdzili, czy faktycznie zmarła kupowała w jakimś sklepie batonik i wodę. Sprawa dziwna, wręcz absurdalna, można się przede wszystkim zastanawiać, dlaczego pani nie zadzwoniła po rodzinę, jeśli faktycznie przejechała właściwy przystanek i chorowała na cukrzycę. Troskliwa rodzina raczej w takiej sytuacji ruszyłaby na pomoc...
Niezmiernie mnie bawi ten dobór tła. Bardzo subtelne. A może jednak zmyłka? Może tak manipulują montażem, wycinając pikantne fragmenty i zestawiając wypowiedzi, że potem szczeny nam opadną, gdy zostaną razem? ( ͡°͜ʖ͡°) #slubodpierwszegowejrzenia
#krakow