Krótka opowieść jak sobie zniszczyłem życie. Gdy poznałem swoją żonę doskonale wiedziała, że góry to moje miejsce i wiele mogę sobie odmówić, ale dla swojego zdrowia psychicznego chociaż raz do roku chciałbym jechać odetchnąć. Niestety szybko o tym zapomniała. No i generalnie wyszło na to, że w ogóle najchętniej to by siedziała w domu. Przed covidem próbowałem ją namówić na jakiś trip po europie, miałem wyszukane loty, noclegi, tylko rezerwować i lecieć.
sentymentalny











