Mireczki, w ten weekend chcę się wybrać na mecz #bundesliga do #dortmund. Może ktoś z Was już był i podpowie mi:
1. czy na stadionie lub w jego okolicach jest jakiś depozyt, w którym mógłbym zostawić aparat? 2. jakieś względnie tanie knajpy w pobliżu? 3. I jak jest z noclegiem? Na Airbnb w ten dzień strasznie drogo. Może znacie jakieś miejsce godne polecenia? 4. Czy kupując bilet
@jablkawmasle Zrezygnowałem. Koszt noclegu na jedną noc był zawrotny (2k w hotelu, 600 zł airbnb), ale to chyba przez okres świąt, wiec spróbuję w innym terminie.
O przerażającym ataku w Krakowie krajowe media pisały pod koniec stycznia. Około 10 osób z emblematami klubu piłkarskiego zaatakowało 18-latka, niemal odrąbując mu rękę. Chłopak zmarł w szpitalu. Teraz jego ojciec zwrócił się do mediów o pomoc i skrytykował opieszałą jego zdaniem policję.
Po wczorajszym koncercie #depechemode w #krakow naszła mnie pewna refleksja.
Ludzie idą na koncert, aby zobaczyć, poczuć, posłuchać na żywo swojego - najczęściej - ulubionego zespołu. Jednak wzniesione dłonie już od dawna nie układają się w oklaski, a raczej w prostokąty trzymające smartphone'a. Rozumiem: jedno, dwa, trzy zdjęcia; może krótki jeden filmik. Ale... nie. To czasem trwa nawet niemal cały koncert. Po co? I tak tego nigdy już
Próbowałem oglądać filmy Klocucha, ale nadal nie rozumiem ich fenomenu. Wiem, że prawdziwych fanów to nie interesuje, ale niech mi ktoś powie, na czym polega jego popularność? Co Was w tym śmieszy?
Klocuch mimo swojej niszowości, jest obecnie najbardziej intrygującym twórcą na YT, doskonale łącząc w swojej pracy wszystkie nośne trendy XXI wieku: nostalgię, aurę tajemniczości, inteligentną satyrę i coś co jest megamodne a co nazywam "posthumorem". Po kolei:
1. Nostalgia. Klocuch jest dorosłym człowiekiem udającym dziecko. Persona internetowa, którą stworzył jest archetypem osoby, która we wczesnych latach 2000 była w wieku ucznia podstawówki, grała we wszystkie klasyczne gry i
#tvn24 po raz kolejny używa sformułowania INCYDENT w sprawie #zamach w #manchester. Ja wiem, że to nibycytat, ale tłumaczenie "incident" jako "incydent" jest raczej niepoważne. Równie dobrze #tvn mógł napisać, że ofiary są w niezłych tarapatach, a chuligan narobił niezłego ambarasu.
INCYDENT TERRORYSTYCZNY. K---a. Taka nomenklatura bawi tym bardziej, gdy skonfrontujemy ją z poprzednim śmieszkowym artykułem.