Nie idźcie do sądu...
Jakiś czas temu zadzwonił do mnie kolega - biegły z mojej dziedziny.
Z koleżeńskim biznesem, że ma tu sprawę w której pisze opinie dla strony postępowania sądowego, a on pamięta że ja się kiedyś na uczelni zajmowałem tematem maszyn tego rodzaju (nawet jakaś publikacja poszła), a to właśnie taka maszyna.
No i referuje temat, że była maszyna, zepsuła się, klient oddał do serwisu, maszyna wróciła,




































#historia
źródło: comment_1630946225iB8jjZjVv3F4YFQSjtpUEs.jpg
Pobierz