Nowelizacja KK dotycząca przepadku pojazdów dla pijanych kierowców wydaje mi się być niezłym bublem.
Mówi, że w przypadku gdy pojazd nie jest własnością kierowcy, orzeka się przepadek jego równowartości, a równowartość to (w pierwszej kolejności) wartość określona w polisie ubezpieczeniowej.
Wydaje się że jak pijak sobie ubezpieczy swoje auto na 2000zł (ubezpieczenie poniżej realnej wartości powinno być bez problemu możliwe), to taka właśnie będzie kwota przepadku która spotka go za jazdę tym pojazdem, bez
Mówi, że w przypadku gdy pojazd nie jest własnością kierowcy, orzeka się przepadek jego równowartości, a równowartość to (w pierwszej kolejności) wartość określona w polisie ubezpieczeniowej.
Wydaje się że jak pijak sobie ubezpieczy swoje auto na 2000zł (ubezpieczenie poniżej realnej wartości powinno być bez problemu możliwe), to taka właśnie będzie kwota przepadku która spotka go za jazdę tym pojazdem, bez

























https://www.youtube.com/watch?v=HINTZzni7X4
#polskiedrogi #wypadek #prawo
@janekplaskacz: no wg. niektórych interpretacji sytuacji z Zamościa, to wina jadacego z prawej by była gdyby zderzył się z nim kierowca który jechał z lewej i przejechał obszar wyłączony z ruchu jeszcze przed linią zatrzymania ;)
Np. znaczne przekroczenie prędkości może powodować, że kierowca na drodze podporządkowanej może nie mieć możliwości zobaczenia auta na drodze z pierwszeństwem i nie powinien być uznawany winnym. Podobnie z wjazdami