Ciężki dzień. Mimo tego, że nastrój powoli mi się powinien stabilizować, i tak jest ciężko. Jestem chwilowo na oddziale "początkowym" (nie wiem, jak to inaczej nazwać), gdzie pielęgniarki/psychiatrzy/lekarze obserwują stan pacjentów i po kilku dniach przydzielają ich na odpowiednią salę bądź oddział. Rotacja pacjentów jest niesamowita, co bardzo źle wpływa na moją psychikę. Za dużo różnych bodźców doprowadza mnie do ataków paniki, chciałabym to wszystko przespać, ale krzyki mi to uniemożliwiają. Pacjentka
Drogie Mirabelki i drodzy Mireczki spod tagów #depresja i #nerwica, którym zdarza się mieć ataki paniki. Tak, też je mam, i myślałam, że najgorsze w tym wszystkim jest tracenie kontaktu z rzeczywistością, wymioty, niemożność ruszenia się, niekontrolowane drapanie (w moim przypadku) i histeria. Dzisiaj jednak dowiedziałam się, że może być gorzej. Na oddział przybyła nowa pacjentka, która teoretycznie ma to samo co ja. Tylko teoretycznie jednak. Praktycznie wygląda to tak, że
@Abaddon84: moje pierwsze ataki były podobne, czułam, że paraliżuje mi całe ciało i traciłam czucie w kończynach. Na szczęście z czasem nauczyłam się trochę je opanowywać i teraz mam mniej uciążliwe objawy fizyczne. Polecam wizualizować sobie lęk jako kulkę (lub cokolwiek innego, coś materialnego), którą musisz w umyśle zepchnąć w kąt. Ja staram się wyobrażać tak wszystkie negatywne emocje, nie doszłam jeszcze do perfekcji, ale cały czas to ćwiczę i pomaga
Kolejny dzień w szpitalu psychiatrycznym. Właśnie zostałam ostrzeżona przed Bożenką, która kradnie pacjentom skarpetki. Nie pieniądze, nie telefony, nie jakieś inne rzeczy wartościowe. SKARPETKI. A później obwiązuje sobie nimi ramę łóżka (ʘ‿ʘ) #opowiescizpsychiatryka (bo nie wiem, jak inaczej otagować)
Pogoda ma wplyw na nastroje depresyjne np w Skandynawii czy w Anglii. A u mnie jest chyba na odwrót( ͡°͜ʖ͡°). Nie cieszę się, że jest wiosna, bo słonko grzeje, ładnie jest i przypomina mi to, że nie jestem szcześliwy :(
Klika dni temu jakiś Mirek obrażał tutaj ryż na mleku z truskawkami... Musiałem wziąć sprawy w swoje ręce. ( ͡°( ͡°͜ʖ( ͡°͜ʖ͡°)ʖ͡°) ͡°) #gotujzwykopem #dziecinstwo #nostalgia
Miiiiiiiiireczki, Miiiirabelki spod tagów #depresja i #nerwica - zaczynam coraz bardziej się niepokoić. Coraz częściej nie rozpoznaję siebie w lustrze, mam zaniki pamięci (np. zbiorę się i pójdę na ćwiczenia na studiach, a później nie potrafię sobie przypomnieć nawet prostych rzeczy, jak np. koło kogo usiadłam w ławce, czy z kimś rozmawiałam, biała plama). Ucieka też mi czas (to chyba związane z zanikami pamięci) - np. patrzę na zegarek, odkładam coś na
@ninakraviz: wenlafaksynę 150 mg i alprazolam. Miałam te objawy już wcześniej, ale w mniejszym stopniu - teraz jakby bardziej się denerwuję (nowy semestr, więcej zajęć, a ja nie jestem w stanie na nie chodzić) i mam wrażenie, że leki na mnie nic a nic nie działają i jest coraz gorzej
@kotownik: właśnie podczas rozmowy z kimś nie dociera do mnie zazwyczaj 70% tego, co mówi, i muszę się bardzo skupić, żeby nie dać tego po sobie poznać i wyłapać wszystkie informacje (nie chcę sprawić wrażenia, że kogoś nie słucham czy coś, żeby nie było mu przykro). Z neurologicznych problemów to chyba większych nie mam, bo robili mi dwa miesiące temu tomografię i wychodziło, że jest wszystko ok (chyba że to jest
@SuperPunia: na razie mam wizyty diagnostyczne, terapię zaczynam za tydzień - tak czy siak, widzę się z psychoterapeutą w każdy piątek. Co do leków - na razie nie mam jak zaproponować zmiany, bo jak ostatnio to powiedziałam psychiatrze (że nic nie działa), to usłyszałam, że zwiększy mi dawkę i mam czekać. I czekać. I czekać. No to poczekam, może faktycznie coś mi to da, jeszcze dwa tygodnie takiego czekania na efekty
Chcę Wam coś przekazać jako człowiek który dwukrotnie się obudził na szpitalnym łożku pod kroplówką po tym jak chciał skończyć ze swoim życiem. Chcę to przekazać ludziom, którzy ze złości, bezsilności i frustracji kruszą tynk ze ścian i szkliwo z zębów.
Niewazne czy to będzie 18, 20, 25, 30 czy 35 lat. Niezależnie ile sobie zadajecie pytań i niezależnie ile rzeczy nie rozumiecie, prędzej czy później
Jestem chwilowo na oddziale "początkowym" (nie wiem, jak to inaczej nazwać), gdzie pielęgniarki/psychiatrzy/lekarze obserwują stan pacjentów i po kilku dniach przydzielają ich na odpowiednią salę bądź oddział. Rotacja pacjentów jest niesamowita, co bardzo źle wpływa na moją psychikę. Za dużo różnych bodźców doprowadza mnie do ataków paniki, chciałabym to wszystko przespać, ale krzyki mi to uniemożliwiają.
Pacjentka