W barze na szczycie wieżowca siedzi facet. Zamawia tequile, wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i... wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich po paru minutach znowu staje w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet, podbiega do niego i pyta: - Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów nad ziemią... - Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę, pędzę ku
Chłopiec wchodzi do fryzjera, a ten szepcze do klienta: - To jest najgłupsze dziecko na świecie. Proszę popatrzeć, pokażę panu. Fryzjer bierze w jedną rękę dolara, a w drugą dwie dwudziestopięciocentówki. Woła chłopca i pyta: - Które wybierasz?
@Marcymon: niby tak, ale nie. Bo rolnik powiedzmy ma 1 tonę czereśni. Jeśli kupisz od niego, powiedzmy 10kg i sprzedasz taniej to jemu to tito, bo nie jesteś dla niego konkurencją, a jeśli zamierzasz kupić cała tone i sprzedać taniej, to on już ma w------e bo zarobił. Musiałbyś kupić większą ilość i zmonopolizować rynek, ale biznes czereśniowy nie wydaje się zbyt opłacalny. Pozdrawiam cieplutko
To nie zmienia faktu że i tak zrobił biznes zawsze może sprzedać po 23 za kg i zarobi, dodatkowo zrobić konkurencję rolnikowi, wtedy rolnik obniży cenę i będzie sprzedawać po 21
@Marcymon: jak może zrobić konkurencję wodnikowi sprzedając po 23, jeśli wodnik sprzedaje 1 kg za 7 zł? Każdy pójdzie do rolnika.
Dowcip pokazuje, że cena jest tylko jakąś umowną wielkością, nie umocowaną w przyrodzie. /Podobnie jest np. z cenami
Podzielę się z Wami najbardziej żenującą historią z podbazy, o której jeszcze nikt nie słyszał. Więc, jako główny bohater historii, szykuję się do wyjścia do szkoły i szukam ciuchów. Niestety, zapracowana mame nie przygotowała mi czystych ubrań za wczasu. Myślę sobie jeden wuj, nie będę ryzykował spóźnienia na przyre z moją nauczycielką 9/10 i zarzuciłem na siebie randomową bluzę z kosza na brudne ciuchy, która jeszcze jako tako nadawała się do chodzenia.
mireczki, mam troche troche sprzetu komputerowego (jakies procesory, ramy, itd) zalegajacego po katach i chetnie bym sie go pozbyl, pomyslalem zeby wystawic to na allegro i sprzedac nawet za symboliczna kwote, ale nie wiem czy w ogole warto sie w to bawic czy raczej w-----c do smieci (choc troche szkoda). Moze ktos mi doradzi czy warto bawic sie w taki pchli targ czy raczej wiecej jest
Kiedyś chciałam mieć bloga kulinarnego, bo lubię stać przy garach i kombinować w kuchni. Założyłam więc wymarzonego bloga, któremu starannie dobrałam adres i tytuł. Przez kilka dni rozmyślałam o tym, co ciekawego napiszę na moim blogu. Miałam przygotowaną całą strategię rozreklamowania i wypozycjonowania tego dzieła życia. W wolnej chwili, jadąc autobusem albo stojąc przy kasie, selekcjonowałam w głowie swoje ulubione przepisy i wybierałam kolejność ich zaprezentowania. Miałam już w głowie sposób eksponowania
@goodghost to nie tyle słomiany zapał a blokujący wieczny przymus perfekcjonizmu i posiadania mistrzowskiej wiedzy teoretycznej, żeby czasem nie popełnić jakiegoś błędu (co przecież jest normalne, szczególnie jak się zaczyna). Okropne przekleństwo, sabotuje się samego siebie, masę energii traci się na rzeczy, które w ogóle nie będą potrzebne lub zrobiłoby się w trakcie. Nie pójdziesz na egzamin, bo czujesz że wiesz za mało zamiast spróbować. Blog musi być perfekcyjny. Wszyscy na
@lunaria sporo prawdy jest w tym co piszesz, zamiast małymi krokami robić coś konsekwentnie, popełniając błędy to chciałoby się uzyskać efekt wow przy aplauzie widzów już w pierwszej odsłonie, co zwykle prowadzi do niezrealizowanych marzeń
@Warzywo: A kim są ludzie, którzy tam teraz są? Przecież to właśnie polacy, tyle że patologiczni, ale nadal polacy. Święto, które powinno być celebrowane, powinniśmy być szczęsliwi i dumni zostało sprowadzone do jakiegoś absurdu, do palenia rac, rzucania petarami, wyrywania płyt chodnikowych i n-----------a się. Dlatego to takie przykre, bo to polacy zrobili.
@goodghost: oj poszedłbym się przejść na takie coś jak w USA. Tam można sobie jakieś fajne gadżety kupić czy zjeść jakieś nietypowe jedzenie, a u nas głowa wybucha od krzyków, wszystko zanieczyszczone światłem, więc i tak za dużo nie zobaczysz..
jak to możliwe, że rynek klawiatur jest tak ubogi? chce kupic klawiaturę: jasną (tak, bo nie chce ogladac odciskow paluchow przez caly czas i kurzu), podswietlana na bialo (nie jakies kolorowe gowno dla 16-latka), bezprzewodową, ładowaną solarem i wyglądającą jak zwykła klawiatura cos jak k800 tylko biala. Ilosc takich klawiatur: 0. Nawet jak wywalę to ładowanie solarne to nadal jest 0.
W barze na szczycie wieżowca siedzi facet. Zamawia tequile, wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i... wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich po paru minutach znowu staje w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet, podbiega do niego i pyta:
- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów nad ziemią...
- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę, pędzę ku