Ten budynek to nie bunkier i nie garaż dla czołgów, a kościół pod wezwaniem Matki Boskiej z Marco de Canaveses. #portugalia
Autorem tej niezwykłej bryły jest Álvaro Siza, jeden z bardziej cenionych portugalskich architektów. „Siza zajmuje wyjątkową pozycję w architektonicznej galaktyce” - przedstawiono go kilka lat temu na Biennale w Wenecji. Patrząc na bryłę kościoła z Marco de Canaveses, trudno się nie zgodzić.
Kilka lat temu wszedłem sobie na stadion olimpijski i pochodziłem po wszystkich tych strefach, gdzie normalnie nie wolno. Poskakałem w dal, pobiegałem po olimpijskiej bieżni, zajrzałem do wypatroszonych stanowisk komentatorów, do kanału technicznego, do szatni.
Nikt mnie nie zatrzymał. Stadion wpuszczał każdego, kto chciał znaleźć się na jego murawie, kogo nie odstraszyło zamknięte główne wejście i kto był w stanie przez chwilkę pokombinować.
W ogóle całe miasteczko olimpijskie w Atenach było obrazem nędzy i
@frnk: problem z budynkami Calatravy jest taki, że wyglądają przepięknie w dniu otwarcia, a później jest tylko gorzej - brud i zacieki psują efekt białej lekkości ;)
@buczubuczu: chyba się nie rozrasta, bo regularnie tam teraz gra AEK i Panathinaikos, a na 2022 rok zaplanowano koncert Lady Gagi ;) Więc chyba trochę to ogarnęli.
@wojtas_mks: na trybunach był syf, ale na murawie względnie ogarnięte, pewnie jakieś młodziki tam ćwiczyły czy coś.
Choć jego hobby z początku wydawało się absurdalnie drogą zabawą, Jerzy Jóźwiak postawił na swoim. Dziś kolejka ogrodowa z Nietoperka nie tylko przyciąga tłumy, ale też przynosi konkretny dochód. Jak w praktyce wygląda budowa kolei… we własnym ogródku?
Ten niezwykły budynek ze zdjęcia to Casa do Penedo, kamienny dom z północnej Portugalii.
Co jakiś czas pojawia się w artykułach typu „pięć najdziwniejszych budynków świata”. Żeby go jednak móc obejrzeć w realu, trzeba mieć szczęście, trochę samozaparcia albo mnóstwo pieniędzy.
Historii budynku, kłótniom o jego ogrodzenie, a także tematowi "turystycznych virali" przyglądam się w artykule. Zapraszam i poproszę o wykop, jeśli Was zainteresuje :)
@PanKracy582: sam jesteś klikbajt. 5 EUR mieści się w "trochę samozaparcia", bo najpierw musisz to zaplanować, znaleźć stronę, mieć szczęście, że będą terminy (ja nie miałem żadnych dostępnych). A "mnóstwo pieniędzy" to wszystkie opcje poniżej. No, przynajmniej dla mnie kwoty rzędu 50-150 EUR za zobaczenie domu na odludziu to sporo ;)
@PanKracy582: no nie do końca, bo te "dodatkowe atrakcje" to głównie zobaczenie budynku, tylko że czasami z jedzeniem, a czasami przy wschodzie/zachodzie słońca itd xD (ogólnie IMHO niezły scam) Ale w porządku, jeśli chcesz rozbierać pojedyncze zdania na czynniki pierwsze to nie będę Ci w tym przeszkadzał :)
Tekst to doskonały thriller psychologiczny. Z jednej strony niełatwy, przywodzący na myśl Zbrodnię i karę Dostojewskiego, z drugiej – niezwykle poczytny dzięki umiejętnemu operowaniu przez autora słowem. Wbrew powszechnym opiniom powieści daleko do jakichś banalnych przestróg przed technologią, chociaż jak to u Glukhovsky’ego, komentarz i krytyka społeczna są subtelnie wplecione w treść i wywołują raczej przemyślenia, niż narzucają czytelnikowi jakąkolwiek wizję. Chociaż dominuje nastrój przygnębienia i bezsilności, spotęgowany przez aurę zimnej,
Casa do Penedo, kamienny dom z północnej Portugalii, co pewien czas pojawia się w artykułach typu „pięć najdziwniejszych budynków świata”. Żeby go jednak móc obejrzeć, trzeba mieć szczęście, trochę samozaparcia albo mnóstwo pieniędzy.
„Naród poetów, artystów, bohaterów, świętych, myślicieli, naukowców, żeglarzy i podróżników” dziś jest przede wszystkim narodem piłkarzy ;)
Ta wzniosła inskrypcja (jasne, bez wzmianki o piłkarzach) widnieje na zwieńczeniu „kwadratowego Koloseum”, czyli Pałacu Kultury Włoskiej w Rzymie. To jeden z moich ulubionych budynków w stolicy Włoch. Wybudowany za czasów faszystowskiej dyktatury Mussoliniego, stanowi piękny, choć nieco nadęty symbol wielkości narodu włoskiego (oraz, ekhm, jego ówczesnego wodza: szachownica dziewięciu okien na każdym z
Jedno z najstarszych i najbardziej kultowych miejsc na mapie polskiego przemysłu stoi na krawędzi upadku.
Mowa o fabryce zapałek w Częstochowie, która zbankrutowała już ładnych parę lat temu, ale do dziś zachowały się w niej oryginalne linie produkcyjne (z maszynami nawet z lat 30. XX wieku!)
Fabrykę możecie dziś odwiedzić jako muzeum, i to takie naprawdę czadowe, bez turystycznego lukru, za to z zapachem prawdziwej hali fabrycznej.
@Jelen_Szlachetny: pod latarnią najciemniej. Ja np jeżdżę po całym świecie, żeby oglądać nietypowe pociągi, a parowozy z Poznania do Wolsztyna jakoś w ogóle mnie nie interesowały wiele lat xD
Na ustnej maturze omawiałem bajeczki Michaiła Zoszczenki o Leninie. Cała książka opowiadała o tym że Lenin był super, bo kiedyś rzucił palenie, bo kiedyś kupił zabawkę dziecku, a kiedy rybak przyniósł mu prezent (z rybom), to odmówił, bo był nieprzekupny.
Kojarzycie pudełka zapałek z czarnym kotem? Kilka pokoleń Polaków odpalało nimi papierosy. W Częstochowie do dziś można oglądać kompletną linię produkcyjną z automatami zapałczanymi z lat 30. XX wieku. Niestety zbierają się nad nią czarne chmury.
To chyba rekord świata, jeśli chodzi o doprowadzenie zabytkowego miejsca do ruiny ( ͡°ʖ̯͡°)
Ten klasztor pod wezwaniem świętego Antoniego powstał w pierwszych latach XV wieku. W 1493 roku gościł w nim powracający z Ameryki Krzysztof Kolumb. Żeglarz spotkał się tam z Eleonorą, królową Portugalii, przedstawiając Indian przywiezionych z dopiero co odkrytego przez siebie lądu. W XVI wieku klasztorny kompleks znacznie rozbudowano, dodając między innymi boczne kaplice.
Jednostajny szum wagoników wiozących urobek nie cichnie nad kujawskimi polami od 1960 roku. Przemysłowa kolejka linowa, zaopatrująca w wapień janikowskie zakłady sodowe, to ostatnia tego typu trasa w Polsce. Unikat!
@Limonene: ok, bo opis trochę sugeruje, jakby się pchała w to jezioro za jakąś torebką. Sytuacja faktycznie kuriozalna, ale sam fakt wyjścia z torebką raczej normalny - też bym raczej ratował kasę, dokumenty, klucze itd ;)
Wszechobecne reklamy, butelki coca-coli na konferencjach prasowych, transfery za miliony i dyskusje o tym, czy piłkarz powinien kupować sobie zegarki o wartości niezłego mieszkania w centrum miasta. To dziś nieodłączna już część wielkiego futbolu.
Ale kiedy żyjesz w na wpół opuszczonym radioaktywnym mieście, nawet ta marketingowa otoczka wydaje ci się atrakcyjna.
Żeby poczuć ten powiew wielkiego świata, mieszkańcy miasteczka Min-Kusz w Kirgistanie na lokalnym stadionie namalowali sobie... reklamy. Jest Puma, jest Nike, jest Old
Żeby po wyjściu z pociągu móc pozostać na peronie tej stacji, całkiem niedawno trzeba było... dwukrotnie przejść granicę. Jeszcze wcześniej pasażerów witały tu czołgi i drut kolczasty. Krzewina Zgorzelecka to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na mapie polskiej kolei.
Na rządowym portalu opublikowane zostały tereny na których wprowadzono zakaz budowy budynków mieszkalnych. To ponad 6 tys. km2, a więc powierzchnia równa większości województwa opolskiego. Jeżeli przepisy się nie zmienią, wiele wsi będzie skazanych na powolne wymieranie.
Przecież to jest jakiś nonsens. Przyjrzałem się okolicy Jeziora Lednickiego i jako turbiny wiatrowe zaznaczone są... zabytkowe drewniane wiatraki sprzed 200 lat O.o
Autorem tej niezwykłej bryły jest Álvaro Siza, jeden z bardziej cenionych portugalskich architektów. „Siza zajmuje wyjątkową pozycję w architektonicznej galaktyce” - przedstawiono go kilka lat temu na Biennale w Wenecji. Patrząc na bryłę kościoła z Marco de Canaveses, trudno się nie zgodzić.
źródło: comment_16297197367D8bjcagOu0IGuGY7yZce8.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora