@FieryDragon: Dobra to od razu odpowiem, bo to pytanie się pewnie pojawi zaraz jeszcze kilka razy.Jeżeli ktoś byłby chętny to można, ale nie jest to żadna sprzedaż hurtowa, bo mogę się podzielić jedynie nadwyżką, a jeszcze w tym roku m.in. chipotle nie robiłem, więc dużo potrzebuję "na własne potrzeby". :)
Także liczba zestawów jest bardzo ograniczona (maks. kilkanaście sztuk). Robię listę z chętnymi, kto się wcześniej zgłosi na PW ma
Carolina Reaper – kultywar papryki chili o oficjalnej nazwie "HP22B", wyhodowany przez Eda Currie, który prowadzi PuckerButt Pepper Company w Fort Mill w Stanach Zjednoczonych. Przez pewien czas była to najostrzejsza papryka na świecie – za taką została uznana w Księdze rekordów Guinnessa[1]. Osiąga średnio 1 569 300 w skali Scoville'a z rekordami ponad 2 200 000 SHU.
@Rembrant: Kiedyś jej próbowaliśmy. Przed zjedzeniem obmacałem ją z każdej strony żeby jej się przyjrzeć a po zjedzeniu jak oczy zaczęły mi łzawić to przetarłem je tymi samymi palcami którymi wcześniej dotykałem papryki (oczywiście papryka była pokrojona, więc miałem na rękach sok). Nie polecam, efekt w załączniku ( ͡°͜ʖ͡°)
Dam Wam dziś historyjki o tzw "Błędzie przeżywalności", czyli dlaczego rzucanie studiów by składać komputery w garażu to nie jest przepis na sukces.
Najpopularniejszym w internetach przykładem prawidłowego uwzględnienia błędu przeżywalności jest historia o Abrahamie Waldzie, który to w czasie II wojny światowej analizował uszkodzenia alianckich bombowców po to by wskazać gdzie umieścić dodatkowe opancerzenie tak by zwiększyć ich przeżywalność. Wojsko przeanalizowało uszkodzenia setek bombowców wracających z misji. Zauważyli, że najwięcej uszkodzeń jest
@futbolski: Młody na podstawie dotychczasowego doświadczenia ocenia realnie szanse i bierze to co jest w zasięgu zamiast marzyć. Aleś szybko młodego do parteru sprowadził (✌゚∀゚)☞
@blueray: podczas ostatniego lotu zapytaliśmy kapitana czy pokazałby dzieciakom kokpit. Powiedział, że bez problemu, jak tylko wylądujemy i "przybijemy" do terminalu. Młody siedział w jego fotelu, zadawał pytania, nawet kręcił jakimś potencjometrem i wyglądał na szczęśliwego, ale jak tylko wyszliśmy powiedział, że wolałby posiedzieć w kabinie maszynisty
istnienie i nieistnienie. jeden z najbardziej interesujacych ludzkosc temat. nie bylo nas wczesniej i nie bedzie nas pozniej, jestesmy teraz. jednak to co rozumiemy jako swoje "ja" woleli bysmy aby istnialo przed narodzinami i po smierci. byc moze w jakiejs formie tak jest i byc moze ta forma nie pasuje w ogole do tego co rozumiemy przez swoje "ja". to czego pragniemy to byc czyms wiecej niz tylko tym czym jestesmy teraz.