@hansoloxd: Duda w ostatnich dniach dobitnie potwierdził, że określanie go słowem z pierwszą literą na d a kończącym się na ebil jest w pełni zasłużone.
Psychotropy zryły mi beret jeszcze bardziej niż miałem. A jak próbuję z nich zejść to okropne odstawienne efekty, iście ćpuńskie, a potem zdwojona depresja atakuje.
Jestem wykończony. Nie sądzę jednak, że popełniłem błąd pierwszy raz je biorąc, bo byłem wtedy w opłakanym stanie i pomogły mnie poddźwignąć. Jednak branie tych substancji na dłuższą metę to proszenie się o potężne kłopoty.
Gdyby tak bardzo samotność nie dokuczała... brakuje mi bliskości okropnie. Nieudane relacje
Co mam zrobić, jak chce wziąć ślub, a nie mam świadków? Świadomie z niebieskim izolujemy się od ludzi i nie mamy żadnych znajomych. Już jeden termin nam przepadł bo nie mieliśmy świadków, USC mówił że absolutnie nie ma opcji żeby urzędnicy nimi byli Pisałam na lokalnych grupach, że szukam świadka na ślub, płacę 200zł każdemu bo to przecież 15 minut roboty to były same heheszki
@nutsheell: to przerażające, że nie macie nawet jednej znajomej osoby. Nie daj Boże jakieś problemy w życiu, z partnerem etc i nawet nie ma na kogo liczyć. Nawet ta sytuacja pokazuje jakie to dysfunkcyjne. (ಠ‸ಠ)
Oswieć mnie ktoś, bo ja już w tym wieku, że memy trzeba wyjaśniać. Skąd się to wzięło? Nagle wchodzę na wykop i tego pełno, a ja nie wiem skąd ani dlaczego
Od paru dni mam dość dokuczliwe kołatanie serca. Stresuje mnie to, więc mi się objawy potrafią nasilać i sam się nakręcam. Ale chyba poza samym kołataniem nic mi nie jest. Tylko pytanie, skąd to? Jedna kawa dzienie, rzadko piję, palę bardzo okazjonalnie, szczupły. Myślę, że to może sprawka SNRI (duloksetyna), ale to biorę już od dwóch miesięcy i dziwne, jakby nagle się objawił taki skutek uboczny.
@budep: przecież od początku było wiadomo kim jest Holownia, i jakie ma parcie na władzę. Po wyborach prezydenckich zobaczył ze jest publicznie spalonym politykiem i uznał ze w nowym rozdaniu jedyna szansa na stanowisko to PIS z którym się będzie za wszelką cenę ustawiać póki jeszcze cokolwiek jest wart.
Portal wypok umarł chyba. Pamiętam czasy, gdy jeśli cokolwiek się działo to warto było wpaść na mirko i było tu o tym wszystko. Dziś nie ma tu nic oprócz famemma, strimów patologicznych, nawet o polityce nie można nic się dowiedzieć - kiedyś było polityki mniej, ale było wszystko, a teraz tylko polityczne kontrowersje, baity i fejki.
Obsłużenie jednego pasażera wiązało się ze stratą 415 złotych. I to bez uwzględnienia milionowych dopłat dla linii lotniczych by w ogóle tam latały oraz 800 milionów złotych wydanych na remont.
Z ogromnym bólem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła Joanna Kołaczkowska...Nasza Asia. Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia.
Dwa pytania do weteranów od laika totalnego. Zechciałem się gdzieś wybrać i pospać pod chmurką, nic wielkiego - jedna czy dwie noce. Transport kolejowo-przypadkowy. Pytanie o plecak, jaki najlepiej, 40l jest wystarczające? Jakaś konkretna marka, żeby nie przepłacać? (Bo jednak nie planuję być nomadem) Pytam bo opinii wiele.
Co najlepiej sobie wziąć do żarcia, przy braku jakiejś kucheneczki? Dzięki
Zagranie w RDR2 przed Wiedźminem 3 to duży błąd. Po tej fantastycznej rockstarowej przygodzie, zetknięcie z Wieśkiem daje poczucie jakiejś nieznośnej arcadowości... Niby pierdoły, ale to jak szybko porusza się Geralt, jak można pędzić przez ten świat, jak fizykalności brakuje jakiejś odpowiedniej wagi itd, sprawia, że odechciewa mi się grać, mimo że tak wiele osób chwali pod niebiosa tę produkcję.
To tak, jakby mieć cudowną, wspaniałą, piękna i inteligentną kobietę, a po
@G06DbT: bro, ale przytaczanie takiej pierdoły, że inni dają po dwa dolce do obozu jako jakąś znaczącą wadę gry to przecież niepoważne! Wiadomo, że RDR2 ma wady, ale każda gra ma; chodzi o to, że w przypadku tej produkcji zalety są przytłaczająco dominujące, a ilość detali, niespodzianek i zaskoczeń odstawia jakąkolwiek konkurencję.
Zgodzę się, że fabuła trochę naciągnięta, szkoda, że nie było możliwości wyboru buntu. Pod koniec gry Arthurem nie