Ale posypało się pozarezydenckich na listach specjalizacyjnych. A to dopiero pierwsze zwiększone roczniki. Jak fala 10k dotrze do etapu wyboru specjalizacji to się zdziwi, że czasy wolontariatu wrócą. Teraz wiadomo, dlaczego chcą zamrozić siatę płac.
To co panie Areczku, interna, ratunkowa albo wolontariacik.
#lekarski
To co panie Areczku, interna, ratunkowa albo wolontariacik.
#lekarski












Jednocześnie w ostatnich latach drastycznie zwiększono liczbę studentów na tych kierunkach. Dokładnie ten sam schemat co na lekarskim. Najpierw masówka, potem brak miejsc do dalszego kształcenia.
Za 3 lata dokładnie to samo może spotkać lekarzy.
‚Panie
Problem w tym, że mylisz przymus z wyborem i ilość z zachętą.
Te specjalizacje, o których piszesz (onkologia, geriatria, ratunkowa), nie są niechętnie wybierane dlatego, że brakuje absolwentów, tylko dlatego, że są systemowo źle zaprojektowane. Ciężka praca, ogromna odpowiedzialność, szybkie wypalenie, a do tego model finansowania, w którym procedury są niedoszacowane i szpital często dokłada do każdego pacjenta. Efekt jest prosty: oddział jest w plecy, więc nie ma z czego poprawiać warunków
Spawacze, operatorzy maszyn, ludzie w fabrykach na taśmie czy przy CNC pracują w tych zawodach do emerytury, doktor nie może....