Pojawiło się w ostatnich dniach kilka odpowiedzi na komentarz Matta Dillahunty nt. antynatalizmu. Wrzucam poniżej odpowiedź od glynosa, chyba najbardziej zwięzłą z opublikowanych.
Wszystkie naglące potrzeby łaknącego i władającego nim ciała, maluch wyraża coraz to nowymi krzykami i grymasami bólu, co rodzice zręcznie tłumaczą: „musi być głodny i dlatego płacze”, „musi być mu zimno i dlatego płacze”, „musi chcieć mu się spać i dlatego płacze” lub po prostu „musi być zmęczony i dlatego płacze”, nigdy jednak nie sięgając ku smutnemu źródłu: „musiał się urodzić i dlatego płacze”.
Autor: Julio Cabrera, Mal-estar e moralidade: situação
Pozwólcie, że tak się wyrażę po angielsku: he nailed it.
"Najpierw wilgotna, mroczna głębia i samotny embrion w ciepłym wnętrzu. Jeszcze nie wie, że go zdradzono, że wydano wyrok. W nim już wszystkie jego przyszłe złudzenia i klęski. Teraz jeszcze w ogrodzie, poza świadomością, ale wypędzą go i nie pomoże rozdzierający krzyk. Nikt się tu nad nim nie będzie litował, skoro sam nie zaznał litości. Najpierw tylko nieświadome siebie ciało, ale
@rorsh: Ja bym jeszcze dodał utwór "Gwynbleidd" który w odsłuchu jest jakby wyrwany z growego Witchera. Stwierdzenie, że to jest OST z jednym utworem jest trochę krzywdzące.
Szukam wstępnie jednej osoby do rodzinki. Działamy już ponad dwa lata ale jedna osoba najprawdopodobniej się wykruszy. Konto podpinam 1 stycznia, rozliczamy się co kwartał/pół roku (jak komu wygodniej).
@PanNosaczCebula: 5 pln na miesiąc wychodzi, na pierwszy raz możemy się rozliczyć na spokojnie w styczniu (ale jeszcze nie jest to pewne na 100%, że mam miejscówkę, będę informować).
No bo taki obraz wasz wykopki jak większość zarzutów tutaj to: murzyński elf i to, że Triss nie jest seksbombą jak w grze i jak tu brać taką krytykę poważnie ( ͡°͜ʖ͡°)
"Znakiem rozpoznawczym Triss były długie, kasztanowe włosy, połyskujące złotem. Piękne i bujne, nosiła zawsze rozpuszczone, co, według niej, podkreślało wolność i niezależność. Uroku dodawały jej duże, niebieskie oczy oraz rumiane policzki. Magiczka miała spory biust, jednak jej suknie zawsze zapięte były pod samą szyję "
No ale według wykopka Triss z wywalonymi cycami i krwistoczerwonymi, spiętymi włosami w gierce to najwierniejsza adaptacja i jak w ogóle Netflix śmiał.
"Edyp został dwakroć zniszczony z woli ludzkiej. Przepowiednia apolińska dana Lajosowi co do losu - to jest właśnie czynów - jego syna nie miała bowiem charakteru bezwzględnego, nie przesądzała w ogóle, że Lajos musi mieć syna. Była przestrogą. Jokasta u Sofoklesa powiada:
Lajos otrzymał kiedyś wyrocznię […] iż jeśli mu się w stadle ze mną syn narodzi, przeznaczono mu losem zginąć z ręki syna.
Jeśli. Znawca starożytności, Tadeusz Zieliński, nazywa to
"Bardzo ciekawe, że czasem poruszanie kwestii etyki prokreacyjnej jest uznawane za okrutne i nieludzkie, tak, jakby było oznaką odtrącania nienarodzonych dzieci, pewnym rodzajem niechęci do nich. To całkowite deformowanie intencji etycznej refleksji nad prokreacją. Wręcz przeciwnie, ta refleksja jest motywowana głęboką troską o potencjalne dzieci, jest związana z tym, że ich pojawienie się jest dla nich ryzykiem, będącym konsekwencją bezmyślnego, ograniczającego i agresywnego działania wobec tych małych bezbronnych istot, o
"Kiedy ktoś (włączając filozofów) broni pretensjonalnego piękna „posiadania dzieci”, odnosi się do przyjemności „patrzenia jak one dorastają”, wpierw dzieci, później młodzież, następnie osoby wchodzące w dorosłość, i w końcu niezależni dorośli (nie dotyczy to tylko ludzi bogatych, ale także, po części, tych uboższych). Dziwne jest jednak, że kiedy tacy ludzie mówią o dzieciach, nie wiadomo dlaczego na tym poprzestają i nigdy nie odnoszą się do ich umierania, starzenia i słabnięcia, być
"MV utrzymuje, że odrzucenie życia ma miejsce na późniejszych etapach, ale podczas narodzin, a nawet wcześniej, wszystko jest jego akceptacją. Ale czy tak jest?? Co można powiedzieć o krzyku, z którym dzieci się rodzą, o pierwotnym płaczu, pierwszym traumatycznym kontakcie (zajmował się tym Freud) ze światem? Czy krzyk dziecka nie jest już jego pierwszym filozoficzną opinią na temat świata? Dlaczego nie rodzi się śmiejąc lub przynajmniej spokojne? Kiedy dziecko zostaje wyrzucone
"Czy prawdziwie racjonalny agent wybrałby urodzenie się? Odsyłam do mojej argumentacji przeciwko R.M. Hare'owi w „Crítica de la moral afirmativa” (...). W eksperymencie myślowym, w którym nieistniejący może w magiczny sposób wypowiedzieć się na temat swoich możliwych narodzin, Hare błędnie bezkrytycznie zakłada, że ten bez wątpienia wybrałby urodzenie się (to założenie jest powszechną afirmatywną tendencją). Ponieważ przyjmujemy, że nieistniejący jest człowiekiem, uznajemy, że jest racjonalną istotą zdolną do ważenia za i
"Ludzie utrzymują, że „doświadczenie rodzicielstwa jest niezwykłe” i polecają je wszystkim (jak i również dyskredytują tych, którzy się na nie nie decydują). Można sobie jednak zadać pytanie: „niezwykłe dla kogo?” Jest z pewnością niezwykłe dla rodziców. Kiedy mówią, że nie tylko oni będą w tym szczęśliwi i spełnieni, ale także ich dzieci, nie zauważają niezgłębionej asymetrii i niedopasowania między tymi dwoma doświadczeniami: doświadczeniem rodziców i doświadczeniem dzieci. Dzieci zostają zobowiązane
"Jeżeli zatem ktoś mówi, że prokreuje z miłości tak, jak inni zabijają z nienawiści, może mówić prawdę, niemniej jednak jest jasne, że ta osoba nie podaje w ten sposób żadnego moralnego uzasadnienia dla prokreacji. Mówienie, że tworzy się dziecko „z miłości” jest niczym innym jak powiedzeniem, że tworzy się je w sposób kompulsywny, dając się ponieść dzikim rytmom życia. Na podobnej zasadzie, możemy bardzo kochać naszych rodziców, a jednocześnie uznawać rodzicielstwo
"W świetle ontologii przyrodniczej nie można powiedzieć, że nie wiemy niczego na temat naszego możliwego potomstwa, przykładowo, na temat jego zdolności do przezwyciężenia strukturalnego bólu; jest tak dlatego, że chociaż nie wiemy, czy nasze dzieci będą czerpać przyjemność, przykładowo, z podróżowania, pracy czy nauki języków klasycznych, to jednak wiemy, że będą kruchymi, rozkładającymi się i ostatecznie odchodzącymi w niebyt istotami, których umieranie rozpocznie się wraz z narodzinami, które będą mierzyć
"Nasz porządek społeczny zapewnia niemoralności rodzicielstwa ochronę przed krytyką, a prokreacja przedstawiana jest jako w sposób naturalny pozytywna wartość. I wręcz przeciwnie, jakiekolwiek podawanie jej w wątpliwość, jest odbierane jako coś demonicznego. Jednak sytuacja jest tutaj jasna: albo powinno się odrzucić jako wartość „unikanie niepotrzebnego bólu”, albo uznać ochranianą przed krytyką moralność rodzicielstwa za problematyczną. Jeśli refleksja moralna powinna opierać się na racjonalności, dążeniu do prawdy itp., to powinna stawić
"Choroba zwykle jawi się nam jako coś zaskakującego ze względu na rzekomy stan wyjściowy, którym ma być „zdrowie”. Trudnością w ocenie zdrowia jest to, że większość istniejących wskaźników jest negatywna i służą one wykazywaniu problemów ze zdrowiem. To dobre zdrowie powinno być postrzegane jako coś przypadkowego, anomalia, a nie jako wewnętrzna właściwość, i w jeszcze mniejszym stopniu jako „prawo”, którym cieszą się istoty ludzkie. W obliczu choroby, to, co zwykle
Nietzsche pisał, że gdyby człowiek objął świadomością wszystkie stworzenia na Ziemi to przekląłby życie. Więc podstawą samozachowania jednostki jest eskapizm, fałsz (inaczej: sztuka), wino i taniec Dionizosa (nieświadomość i szaleństwo).
Więc możemy podejść do tego racjonalnie i jako ostatni człowiek zakończyć ten teatr cierpienia, oszukiwać się dalej ideą boga albo popaść w Nietzscheańskie szaleństwo. Wybieram pierwszą opcję.
Pojawiło się w ostatnich dniach kilka odpowiedzi na komentarz Matta Dillahunty nt. antynatalizmu. Wrzucam poniżej odpowiedź od glynosa, chyba najbardziej zwięzłą z opublikowanych.
Kocham Glynosa </3
Więcej odpowiedzi:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLIKTSwOcQKQgLmWd_EatpiOLC1dlWj1-j