@ruut jak ciśniesz po ekspresówkach i autostradach to chyba bez różnicy. A w Jeleniej Górze mamy po 5.71 ropę i benzynę. To oceń czy warto zjeżdżać z trasy :)
To może tak: Skąd Jezus wiedział, że jest mesjaszem? Skąd Jezus wiedział, że jego zadaniem jest szerzyć królestwo niebieskie? Skąd sadhguru wiedział, że jest sadhguru? Jak rozwijała się ich świadomość kim są? W szczególności Jezus? Dlaczego w Biblii nie ma najważniejszego etapu życia człowieka - młodości, od nastolatka do trzydziesto latka, kiedy nagle Jezus wjeżdża na osiołku cały na biało? Skąd ludzie w ogóle wiedzieli, że on wraca? Skąd wiedzieli, że on
@bst No twierdził to twierdził, fajno. Ale skąd wiedział? Skąd wiedział co ma stwierdzić? Budda wymyślił, czy raczej może zrozumiał. Jezus też? A czy Jezus czynił te cuda zanim twierdził co twierdził? Najpierw nauczył się "cudować" i potem pokazywał ludziom czy jak? Co do wieku dorastania, są apokryfy przeróżne, np ewangelia dzieciństwa Tomasza (w sensie ewangelia jest Tomasza a nie jego dzieciństwo), w której są opisy jak mały Jezus "czaruje" i
@n_____S mam wydanie gdańskie, bez unowoczesnien. I póki co nie widzę, żeby żadne inne wydanie było rzetelniejszym przekładem. Ubg też nie. Pytasz jak chce się dowiedzieć skoro nie przeczytałem? No np mam Ciebie, który zakładam że przeczytałeś i to ze zrozumieniem. Skoro wiesz i rozumiesz to mi pomóż, wyjaśnij, wytłumacz, bo jak widzisz doskonale błądzę.
@n_____S Dziękuję za obszerne wyjaśnienia. To co cytujesz i mówisz jakby nie do końca tłumaczy moje pytania. Podczas chrztu Jezusa dowiadujemy się że dopiero po nim, po chrzcie "ujrzał Ducha Bożego". Nie przed, a dopiero po. Jakby sam chrzest był "tylko" symbolem, jakby jego świadomość kim jest była już wcześniej a chrzest to potwierdzenie. Natknąłem się także na opinie czy komentarz, że ów chrzest był dla Jana by ten otrzymał potwierdzenie
@n_____S My ludzie, też przecież jesteśmy na wzór Boga. Po zjedzeniu owocu z drzewa poznania to przecież nawet jest powiedziane, że człowiek stał się równy bogom. A skoro Bóg nie był zaskoczony upadkiem człowieka to znaczy, że wiedział że człowiek upadnie? Jest wszechwiedzący więc chyba wiedział? A skoro wiedział to znaczy że tak miało być? Taki był jego plan?
"Świetny wpis" - czy to drwina czy nie, dziękuję, też tak uważam.
No niby tak, niby rodzice i pozostali w nim rozpoznali Mesjasza, ale on kiedy rozpoznał? Wiesz, my dzisiaj też opowiadamy dzieciom jak wygląda świat i opowiadamy jakie to nasze dzieci nie są cudowne i wspaniałe. Że takie ładne i mądre. Czy zatem "wmowili" małemu Jezusowi kim jest? Opowiedzieli mu co oni o nim uważają i uwierzył? Cytat z Łukasza, to
@DryfWiatrowZachodnich No wiesz, wtedy tak pisali... Ale przecież od urodzenia było wiadomo (rzekomo) że się Bóg narodził, nawet medrcy przybyli złożyć mu pokłony. I co? Naprawdę nikt nie spisywał każdego kroku Mesjasza? Nie uznał nikt, że warto spisać rozwój Mesjasza? No takie trochę to... No... Dziwne :/ Choć istnieją przecież apokryfy z opisem jego dzieciństwa - ewangelia dzieciństwa Tomasza. I są tam opisane jak czyni cuda będąc dzieckiem. Czemu tego nie
@DryfWiatrowZachodnich Możesz mieć rację, może wiedział od początku a czekał na "właściwy moment", ale to zaś... Skąd wiedział kiedy? I czemu ów moment musiał mieć miejsce? Czemu On nie sprawił momentu? I dalej możemy iść, skoro potrzebny był "właściwy moment" to czemu przyszedł wcześniej a nie w punkt?
@Voww No masz i rację, że nie każdy miał długopis i notatnik w torebce przy biodrze, ale to przecież Mesjasz, nie byle kto, że nie wiadomo czy coś powie mądrego. Zanim się urodził było wiadome że on to On niby, a skoro widziano, że to Mesjasz a nie "zwykły" człowiek to myślę że warto by było zainwestować w atrament. A jeśli nawet nie było to takie pewne, to jak dalej mówisz
Bóg stworzył człowieka na swój obraz, ale człowiek nie był równy Bogu - był odbiciem, obrazem, nosicielem Bożych przymiotów (rozum, sumienie, wolna wola), ale nie samym Bogiem.
@n_____S: Bóg pozwolił by Człowiek upadł? Pozwolił czy taki był plan boży? A może to jest konsekwencja zjedzenia owocu poznania? By człowiek się nauczył, by Człowiek zrozumiał czym jest dobro a czym jest zło. By Człowiek dorósł z dziecięcia bożego w dojrzałego i rozumnego Boga?
Młodość Jezusa nie była na tyle istotna, żeby ją opisywać, wykonywał swój zawód, uczył się, szlifował swój charakter.
Ależ czy właśnie okres nastolatka/dwudziestolatka przeżyty przez mesjasza nie byłby doskonałym drogowskazem jak zawierzyć Bogu? Jeśli mamy doskonale podążać za naukami Jezusa to czyż nie byłoby dla nas zbawienne dowiedzieć jak dorastał młody Jezus? Czym się zajmował, gdzie bywał, z kim i o czym rozmawiał, jak rozwijała się jego wiara, jak
Ej wykopki, a co jeśli jestem nowym mesjaszem? Co jeśli zrozumiałem nauki Buddy, nauki Jezusa i im podobnych. Gdy czytam i słucham "tłumaczeń" tych wszystkich duchowych nauczycieli to aż mnie skręca z powodu ich ignorancji do tego co głoszą. Wiedzą doskonale, ale tego zupełnie nie rozumieją. Jak mam do Was wyjść? Jak mam odnaleźć tych, którzy już są gotowi by zrozumieć? Zanim zacznę latać i czynić cuda (co będzie miało miejsce) to
@atteint to posłuchaj do końca i wtedy mi powiedz czy nim jestem czy nie. Skoro już po 4 min wiesz, że nie, to powiedz mi gdzie się mylę, gdzie błądzę? Pytam poważnie, bez drwin. Pomóż mi zrozumieć co jest niezrozumiałe, dla Ciebie i tym samym dla mnie.
@atteint Ego jest kluczem właśnie. Właśnie na odwrót niż ogólny światopogląd. Ego jest wspaniałe, kwintesencja każdego indywidualnego Ja. A świat aktualne twierdzi, że kto egoista ten wróg. A to właśnie Ego (wliczając w to początek mojego wpisu) jest najważniejsze, bo to Ego jest wystawione "na świat". Ego ciągle podlega opiniom innych (jak Twoja opinia po 4 minutach). Z całym szacunkiem i wdzięcznością, że w ogóle odpowiedziałeś, ale samo "nie, bo nie"
@Voww będą różne i właśnie o to chodzi. O tym właśnie pisałem na początku, że każdy wie doskonale (tyle już zostało powiedziane i spisane) ale nikt rozumie. Nie podam Ci żadnej definicji bo między innymi w definicjach i pojęciach jest głównie problem. A problem "definiowalnosci" (że tak się zabawię w słowotwórstwo) to już mocno jest zauważalny w buddyzmie. Żaden z "oswieconych" nie wytłumaczy w pełni nirwany, zen etc. Bo to wybiega
@Voww Ego to kwintesencja jaźni. Ja wiem, że moje postulaty brzmią jak brednie, bo są odwrotne od tego co powszechnie uznawane jest za nie bzdury - albo jako prawdę. Jestem na to gotów, więc zarzucaj mi kłam, aż zrozumiem ( albo nie Ja :p). No Ego zostało zdefiniowane, ale jaka kolwiek definicja nie może oddac pełni istoty rzeczy i to mówi buddyzm. Definicje są użyteczne, że móc choćby odrobinę wytłumaczyć, by
@Voww Nie podetniesz spokojnie, przyspawane :) zbyt wiele razy sam siebie nazywałem idiotą i wariatem, bo właśnie to co mówię to brzmi jak brednie :) A że w ciemnych barwach widzisz moje buddyjskie mesjanstwo także się zgadza z "moimi bredniami", bo wedle rozumień i rozważań nie jesteśmy światłością a ciemnością. Choć końcowy rezultat jest taki, że jesteśmy i światłem i ciemnością. Przykładowo: jak zamykasz oczy to nie tak, że nic nie
@ViniciusZunior też się chwilami zastanawiam, gdzie ten kryzys i tragedia gospodarcza. Jak mówisz, parkingi pełne pod sklepami, przy każdej kasie kolejka, na drogach coraz więcej super aut, nawet te dedykowane tablice rejestracyjne są już na porządku dziennym.
@michau246 skoro już wiesz, że to co robiłeś do tej pory to była strata czasu to przestań już go marnować na to co robiłeś do tej pory i zrób coś innego.
#praca Czyżby w koncu spotkał nas kryzys na rynku pracy? Jak się patrze na ogłoszenia Katowice/Kraków, to praktycznie wszystkie normalne oferty mają po 3-5k wyswietleń. A specjalistycznych brak typu grafik/It. W Krakowie mamy zaledwie 3 ogłoszenia dla grafika na pełny etat, jak w tamtym roku, jak dobrze pamiętam bo wtedy szukałem pracy było z 15-20 ofert minimum.
@Zaveba No właśnie takie. "Głupie" zawody są do obstawienia. Gdzie nie musisz wiedzieć zasadniczo niczego, wszystko w dniu organizacyjnym Ci wytłumaczą.
@Zaveba No śmiechem czy żartem ale tro he tak właśnie jest. Do obstawienia są "Głupie" zawody na które jest spora konkurencja, dużo "głupich". A ofert na "mądrą" pracę jest niewiele bo "mądrzy" robotę już mają. Brzmi smieszno-makabrycznie no ale taka prawda :/ Nadzieja w tym, że głupi (teoretycznie chętnie) stać się może mądrym, a na powrót stawanie się głupim nie przez każdego zostanie określone mądrym. Pomimo, że mądrym jest. Bo skoro
@Zaveba Oczywiście, że "głupi" i "mądry" są nie przypadkowo w cudzysłowie (czy tam -u). Słusznie zauważasz, ludzie wola być magazynierem bo jest łatwiej być magazynierem. Nie trzeba nic się starać by być lepszym, by robić coś czego inni nie potrafią. Ludzie po prostu idą na łatwiznę. Nawet pod względem zawodu który wykonują. I to co mówisz o sobie daje wspaniałe rokowania zarówno dla Ciebie jak i dla jednak społeczeństwa. Wiesz już,
@Zaveba Nie ma za co, nie było w tym przesady :) No cóż, nadzieja jaką Ja mam to jednak człowiek a nie firmy. Wierzę głęboko, że ludzie zrozumieją, że to ich czas tu na ziemi, i to oni decydują komu i za ile sprzedają swój czas.
Pomogła komuś psychoterapia psychodynamiczna? zaczynam dopiero od stycznia, nie mam siły żyć, ciągle szumi mi w uszach, co noc mam bardzo silne emocje w snach, zerowe libido, poziom energii bardzo niski, brak motywacji, rozdrażnienie, ciągle negatywne myślenie... nie mam siły już żyć #psychoterapia #psychologia #depresja #ptsd #nerwica
@JesteMlodyGzGdyni Pojawiają się w kółko te same? Czy są podobne ale jednak inne? Jakby miały wspólny mianownik, ale same bezpośrednio ze sobą nie są ściśle powiązane? Czy czujesz podczas retrospekcji te same uczucia, które miały miejsce w trakcie zdarzenia w przeszłości?
@JesteMlodyGzGdyni a pamiętasz swoje odczucia z tych wydarzeń gdy miały miejsce w przeszłości? Były tak samo koszmarne jak podczas snu? Czy poza sama grozą jak z horroru dochodzi do zdarzeń niczym z horroru w snach? Oprócz zmęczenia, co dzieje się z ciałem? Spocone? Rozedrgane?
@JesteMlodyGzGdyni bardzo intensywnie to wszystko wygląda, masz 20+ lat a traumy Cię męczą... Od lat... Ewidentnie samotność jest motywem głównym. Nawet nie tyle samotność, co pozostawienie Cię samym sobie. Ojciec, po tym jak go wspomniałeś, nie wydaje się wzbudzać tych wspomnień. W sensie wygląda jakby nie on sam był przyczyną aktywacji wspomnień. Zaaktywowalo wspomnienia to, że znajomy ojca pojechał gdzieś SAM, bez nikogo. Wygląda to jakbyś kiedyś został wysłany, bądź pozostawiony
@JesteMlodyGzGdyni temat jest delikatny i poważny. I (nie)stety musisz zrobić to co zrobiłeś wtedy - zmierzyć się z tą sytuacją. Ona wraca ciągle i ciągle bo jest mega ważna. Sam widzisz jak mocno Cie to trzyma w ryzach. Bo jest mega ważna, jest uwalniajaca. Tyle że teraz wcale nie musisz byc w tym sam. Nie jesteś sam. Jestem tu. Traumę musisz przejść sam, ale nie koniecznie samodzielnie. Stawić jej czoła musisz
Znacie kogoś po trzydziestce kto nie ma ani rodziny ani znajomych i jest szczęśliwy albo w ogóle jeszcze żyje? No właśnie. To mnie czeka. Nigdy nie mam szans zalozyc rodziny i znalezc znajomych
@Strus nom, a to tylko samochód, nie statek kosmiczny. Kierownica i dźwignia zmiany biegów, wielki ekran przed Tobą i przyjemność z jazdy. A na zdjęciu? Tyle "zegarków" do oglądania, że nic dziwnego, że dzwony co kawałek "bo się zagapił", sprawdzal ciśnienie w lewym reflektorze :|
@cwlmod ale... To Ty widzisz jakikolwiek problem, aż do tego stopnia widzisz problem, że mi współczujesz problemu. A gdzie Ja wspomniałem, że mam problem? :) wyraziłem swoje zdanie o kokpicie pojazdu kosmicznego tak, jak autor posta wyraził swoje zdanie. Posiadanie własnego zdania to nie jest problem. No chyba że dla Ciebie jest? :) No fight, just sayin' :)
@LostHoldenCaulfield a próbowałeś w ogóle coś zmienić? Czy tylko siedzisz i biadolisz, że już gorzej być nie może? Otóż może. Im bardziej siedzisz w tym gównie w którym jesteś tym bardziej Cie oblepia. No cóż, Twój wybór. To zawsze jest i będzie tylko i wyłącznie Twój wybór. Decydujesz się dalej siedzieć tam gdzie jesteś to się nie dziw że się nic nie zmienia. Samo się nic nie zmieni, Ty musisz (Się)
@clarity-incel w innym Twoim wpisie tego sortu co ten, zapytałem Cię czy chcesz porozmawiać, czy tylko wrzucasz wpis i żadnej dyskusji z Tobą nie będzie. Odpowiedziałeś że chętnie pogadasz. To Ci napisałem co się u Ciebie dzieje i skąd to się bierze. I zrobiłeś co? Nic. Nie odpowiedziałeś, pomimo że jak mówiłeś chcesz pogadać. A teraz znowu ten sam niemal wpis. I znowu, mircy będą chcieli pomóc i pogadać, bo przecież
@clarity-incel w komentarzu na Twój wpis mordo :) Ty do mnie nei pisałeś na priv więc niby czemu miałbym Ci pisać na priv? Piszesz publicznie posty to odpowiadam publicznie
może ktoś z #legnica doradzi?