Na początku były 42 pierogi, a pierogi były z wody, i woda była po pierogach. One były na początku w wodzie. Wszystko przez Nią się stało, a bez niej nic by się nie stało,
Dotychczas podatki w Polsce były uciążliwe nie tyle ich wysokością, co skomplikowaniem przepisów. Polski Ład co prawda podatki podniósł, ale za to sprawił, że wszystko jest jeszcze bardziej skomplikowane.
@Lipathor: może w tym kraju jest duma, honor, konserwatyzm i obrzędowość na pokaz (✌゚∀゚)☞ ale za to jak przychodzi co do czego, to finalnie straci się w sumie i z jednej, i z drugiej strony-niczym się nie zadowalając.
No chyba, że jeszcze chcesz się zadowolić zarabiając pałą przez łeb od aktualnego panawładzy jak będziesz zanadto kozaczyć ( ಠ_ಠ)
Nienawidzę się chwalić, ale wydarzyło się w moim życiu coś, co chciałbym gdzieś odnotować. Otóż dziś skończyłem pisać książkę. 562 strony tekstu. 7 lat ciężkiej pracy, kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset nieprzespanych nocy, hektolitry kawy i... udało się, choć wciąż w to nie dowierzam. Bo nie uważam się za osobę, która mogłaby to osiągnąć - ot zwykły pogardzany przez wszystkich fizol z magazynu żyjący od pierwszego do pierwszego, który najogólniej mówiąc, przegrał życie już na starcie.
I o tym chciałbym napisać parę słów. Dlaczego zdecydowałem się by zacząć pisać te 7 lat temu? Cóż, planowałem popełnić s---------o. Ale stwierdziłem, że fajnie byłoby zostawić jakąś pamiątkę bliskim, coś jeszcze zrobić. Miałem pomysł na świat, fabułę i bohatera. Mroczny równie jak moje myśli w tamtym czasie. Ale ambitny. Zbyt ambitny. Zakasałem jednak rękawy, bo w sumie nic nie miałem do stracenia. Tematyka którą podjąłem zmusiła mnie do poszukiwania informacji na przeróżne tematy. Czytania wielu książek, odwiedzania wielu miejsc. W końcu i poznania paru osób. Tak znalazłem kilka zainteresowań i pasji, które dają mi satysfakcję do dziś. Tak poznałem też moją narzeczoną, z którą jesteśmy razem już 5 lat. Czy moje życie się zmieniło o 180 stopni? Nie. Ale z drogi prowadzącej mnie nad przepaść jakoś skręciłem w bok, i podążam teraz jako tako przed siebie, chociaż nie do końca wiem jeszcze, dokąd. Dalej jest chu#owo, ale już stabilnie.
Nie wiem w sumie, co teraz. Zapewne żadne wydawnictwo mi tego nie wyda, bo nie jest to ani poziom poczytnego teraz mułu, ale też daleko mi do mistrzów gatunku. O wydaniu samodzielnie mogę pomarzyć, bo ledwo starcza mi na żarcie i rachunki. Zapewne książka skończy "w szufladzie", ale cóż - chciałem, by coś po sobie zostawić, coś stworzyć, i ten cel osiągnąłem. I cieszę się z tego. Może nie jak dziecko, ale jak ktoś, komu pierwszy raz w życiu coś się udało własnymi siłami.
@Ethernit: Na pewno najgorsze co możesz zrobić to właśnie ją schować do szuflady. Bo to by oznaczało moim zdaniem strate 7 lat zycia. No wyobraź sobie biegniesz maraton na sam koniec juz na kolanach idziesz widzisz metę i nagle wstajesz i idziesz do domu. I nikomu nie powiesz że przebiegłeś bo nie przebiegłeś. Na bank są możliwości żeby ją jakoś wydać. Nawet dać recenzentowi i odsprzedać prawa komuś jeżeli będzie
Nie pamiętam żeby moim rodzice kiedykolwiek zapytali mnie, czy dobrze się czuje, czy daje sobie radę lub czy nie potrzebna mi jakaś pomoc. Widoczne myśleli, że to jest prawidłowe wychowanie dziecka.
@TrzymaczGolebi pierdoły jakby nie można było patrzeć to Bóg to inaczej by stworzył. Ksiądz powinien to wiedzieć. Tak samo jak z macaniem małych dzieci...
Zabawne... Ludzie czerpią wiedzę na temat ekonomii, zdrowia, geopolityki od TRENERA PERSONALNEGO na YT, który swoją oglądalność zdobył poprzez darcie ryja na snapchacie. Może ze mną jest coś nie tak ale nie uważam, żeby autorytetem do tego typu poważnych spraw zawierali głos celebryci i patostreamerzy typu DzikiTrener, Najman, Górniak i inni... którzy nie napisali żadnych prac dotyczących ekonomii, zdrowia czy też wyżej wspomnianej geopolityki. Tylko czerpią wiedzę nawet nie wiadomo skąd (czyt.
@PrzegrywNaTajwanie: Może dlatego, że ludzie są leniwi i jak ktos im mówi to co chcą usłyszeć to czują się madrzejsi, bo "pan na jutubie mówił mi co mam myśleć i dobrze się z tym czuje co on mówił"
Zgodnie z tym, czego spodziewałem się po odmówieniu mandatu - dostałem wezwanie na komendę. Jeszcze dziś wyślę do nich 10-stronicowe pismo, dlaczego powinni zaprzestać swoich dalszych, niezgodnych z prawem działań ( ͡°͜ʖ͡°)
Jak chcesz być wołany do kolejnego aktu tej komedii
@robertx: W sumie można to tak nazwać. Miałem to w liceum. Za lekkie przewinienia było -10 pkt, za normalną "uwagę" -20. Pula startowa była na początku roku chyba ok. 150 punktów. Wiadomo, że po 3-4 miesiącach była lipa z punktami i szykowało się słabe zachowanie, więc można było dodać trochę punktów za konkretne czyny. My z chłopakami lataliśmy na wykłady po lekcjach organizowane m.in. w bibliotece miejskiej. Za taki godzinny
@knur3000 Akurat w książkowym wiedzminie czarodziejki non stop stosowaly magie i inne niedostepne pospolstwu sztuczki, by poprawiac sobie urode. Takze ezoteryczny pushup w przypadku Fringilli ma po stokroc wiecej sensu, niz jej wyglad w netfliksowej produkcji :D
a pierogi były z wody,
i woda była po pierogach.
One były na początku w wodzie.
Wszystko przez Nią się stało,
a bez niej nic by się nie stało,
źródło: comment_1641891096W512cGI93Obu9kOqzyD2RC.jpg
Pobierzźródło: comment_1641891412A7B2j8FzNDD0OsvR8Dvm2k.jpg
Pobierz