Otrzymuję od Was mnóstwo listów i zapytań, ostatnio zostałem zaczepiony w kolejce w warzywniaku, a ktoś nawet przypiął kartkę z zapytaniem na tablicy ogłoszeń przy kościele, ale proboszcz szybko ją zdjął. Tak szybko, że nie zdążyłem przeczytać jej treści, pewien jednak jestem, że to było to. W każdym razie jest sobie taki tag, o taki #codziennadruzynapierscienia O co tu chodzi? Pozwolę sobie zacytować opis z tagu.
Dokładnie 20 lat temu 1.08.2006 anioł, którym jest moja żona, wybrał kiepa którym byłem ja, zatrzymał na drodze do samozniszczenia i uratował. Zawdzięczam jej wszystko co mam. Dała mi nowe życie, cel i dzieci. Zbudowała ze mną rodzinę, sprawiła że chce mi się starać, czuję się kochany, szczęśliwy i doceniony. Tego dnia, 20 lat temu zakochałem się w niej po uszy na koncertowym polu Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą i od
Mireczki, zrobiłem sobie domowy FlightRadar na biurko i wrzucam, bo może komuś też się przyda.
Sytuacja znana: coś przelatuje nisko nad chatą, człowiek odpala apkę w telefonie, a tam reklamy, konto premium i "kup subskrypcję żeby zobaczyć wysokość". Stwierdziłem, że nie, i napisałem własny soft na gotową płytkę ESP32 z dotykowym ekranem 7 cali (Waveshare, ~190 zł w Botlandzie czy Kamami, do tego obudowa z drukarki albo z allegro). Nic nie trzeba lutować.
@telemach20: trochę interesuje, czasem latają bardzo ciekawe rzeczy, czasem latają nisko. A poza tym to na co dzień wygląda jak zwykły zegarek z dodatkową funkcją ;-) Jak potrzebujesz więcej się dowiedzieć to klikasz i widzisz.
Na bardziej specjalistycznym forum pytali mnie czy statki też mogę tak monitorować bo kilka osób potrzebuje, także wiesz ( ͡°͜ʖ͡°)
@Immortale mam zasilacz z czarnej listy, przepraszam
Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta ale chłop dalej idzie #pct . To już drugi miesiąc minął mej wędrówki . Dziś udało mi się wreszcie dojść do Yosemite Valley przez Cathedral Lakes oraz obok Half Dome. Zszedłem ze szlaku z 3000mnpm na ok 1217m . Chciałem wejść na Half Dome ale ze nie miałem wejściówki to tylko ominąłem . Miałem iść się tutaj zapytać czy jakoś wyczarują wejściówkę dla chłopa
No i udało się wejść na Half Dome. Wszystko to wygląda gorzej niż jest naprawdę . Wejscie nie było bardzo trudne , miałem rękawiczki typu wampirki ktore dobrze się sprawdziły żeby pościągać się na linie . Przede mną jeszcze zejście które będzie chyba trudniejsze bo zalecają schodzenie tyłem i trzymanie się liny. Ale chyba najgorsze to będą tłoki , bo to dość popularna atrakcja tutaj .Było też kilka osób z tymi uprzężami
Wczoraj udało mi się przejść Forester Pass. Jest to najwyższy punk na trasie całego szlaku #pct . Wynosi on 4009 mnpm. Na głównym zdjęciu widać taki mały kawałek śniegu na górze - tam właśnie jest ten przesmyk. Z daleka wygląda groźnie ale nie było ciężko . Szlak jest dosyć łatwy tylko przewyższenie ciężkie do przejścia . Po drugiej stronie góry za to było dużo śniegu . Jako że byłem tam
Leżę se gdzieś na pustyni, już sam nie wiem czy to jest ta Mojave czy nie, i czekam na jutro. Ostatnie dni były ciężkie . Tuż za Hiker Town, zaczął się chyba suchszy odcinek podróży . Cześć gdzie się idzie wzdłuż akweduktu udało się zrobić w nocy co przypłaciłem migrena jak już pisałem . Kolejnego dnia zbliżyłem się do Tehachapi. Miejscowość ta chyba słynie z wiatraków . Idąc 2 dni przez te
Najmniejszy kot Ameryki. Kodkod (Leopardus guigna), znany też jako ocelot chilijski, kot chilijski, kot górski lub güiña, to mały dziki kot dorastający do około 50 centymetrów i osiągający wagę do 2,5 kilograma. Koty te są związane z bardzo specyficznym środowiskiem południowoandyjskich lasów deszczowych strefy umiarkowanej, które rozciągają się na terytoriach południowego i środkowego Chile oraz zachodniej Argentyny.
Kodkod ma małą głowę, dość duże w stosunku do reszty ciała łapy oraz krótki,
Uroczy pustynny łowca. Kot pustynny (Felis margarita), znany też jako kot arabski lub kot piaskowy, zamieszkuje niegościnne obszary piaszczystych i kamienistych pustyń. Jeden z jego podgatunków, mniejszy pod względem rozmiarów ciała, żyje na Saharze, natomiast drugi, nieco większy i ciemniej ubarwiony, występuje w południowo-zachodniej Azji oraz na Półwyspie Arabskim.
Kot pustynny jest małym drapieżnikiem rozmiarowo porównywalnym z kotem domowym, choć różni się od niego nieco bardziej spłaszczoną głową, proporcjonalnie większymi, niżej
@CzlowiekMagnetowid: Gdyby tylko janusze wykorzystali 1% swojej pomysłowości w dymaniu pracowników na zwiększenie przychodu z produktu i zwiększenie pensji.
@plusikdziczku: a to nie widziałem! wierzę, że chyba mignęło mi na tiktoku; ta informacja wydała mi się tak nierealna, że postanowiłem ją zweryfikować i pomyślałem, że się podzielę tu.
Charakterystyczny zapach po deszczu to "petrichor".
Zjawisko opisano naukowo dopiero w latach 60. Podczas suszy rośliny wydzielają oleje, które wchłania gleba. Gdy zaczyna padać, oleje te uwalniają się do powietrza razem z geosminą - substancją produkowaną przez bakterie w ziemi. I właśnie to tworzy ten zapach.
Dodatkowo, gdy krople deszczu uderzają o ziemię, powstają mikroskopijne pęcherzyki, które wyrzucają do powietrza cząsteczki zapachu. Najbardziej czuć go przy lekkim deszczu.
@Ukiss: kurde, dosłownie 2 dni temu się zastanawiałem skąd ten zapach i że trzeba to zbadać, żeby wiedzieć, ale o tym zapomniałem. Dziękuję Panie Ukiss.
@thorgoth: Dzieckiem byłem tam mieszkając. Na parterze mieszkała moja koleżanka z klasy wraz z Rodzicami (w niedzielę wyjechali do Rodziny). Na drugim piętrze mieszkała Pani Grażyna do której chodziłem na lekcje gry na pianinie. Niestety wraz z Mężem zginęła w wybuchu ale ich Córka cudem ocalała.
Człowiek wylądował na Księżycu 6 razy, a chodziło po nim łącznie 12 osób.
Dzisiejszą ciekawostkę dedykuję osobom, które nie wierzą w lądowanie na Księżycu. I tutaj kieruję do nich pytanie - czy rzekomo sfingowane było jedynie to pierwsze lądowanie (1969), czy również 5 kolejnych? Bardzo często podczas dyskusji z takimi ludźmi docieramy do momentu, w którym mają niemały zgrzyt w mózgu, bo okazuje się, że nie mieli w ogóle pojęcia o tym, że
Powiem wam, że kocham życie i kocham je za nieprzewidywalność, ale kocham też siebie za konsekwencję oraz to, że się nie poddaje. W 2024 roku w wieku 27 lat powiedziałem sobie, że zdam maturę i pójdę na studia. Nie była to łatwa droga, bo jeżdżę ciężarówką i jestem tylko na weekendy w domu. Jeździłem na kurs maturalny w każdy weekend, gdzie wracałem o 21 do domu w piątek, a w sobotę trzeba
@KociTata: gratulacje, z ciekawości daj znać co studiujesz, ja będąc dekadę ponad starszy to teraz idę w drugą stronę i myślę czy nie zacząć jeździć ciężarówką...
Otrzymuję od Was mnóstwo listów i zapytań, ostatnio zostałem zaczepiony w kolejce w warzywniaku, a ktoś nawet przypiął kartkę z zapytaniem na tablicy ogłoszeń przy kościele, ale proboszcz szybko ją zdjął. Tak szybko, że nie zdążyłem przeczytać jej treści, pewien jednak jestem, że to było to.
W każdym razie jest sobie taki tag, o taki #codziennadruzynapierscienia
O co tu chodzi?
Pozwolę sobie zacytować opis z tagu.
źródło: obraz
Pobierz