Nie lubię "kołczów" ani nic z tym związanego. Nie lubię tych spotkań, na których płacisz grube pieniędzy, by wysłuchać kilku banałów, nie lubię głupiego gadania o ferrari, które tylko czeka bym do niego wsiadł. I na samym końcu nie lubię podchodzenia do tematu w stylu "my jesteśmy lepsi, bo coś robimy i zbijamy grubą, w naszym mniemaniu, kasę, a ci frajerzy na kasie w sklepie dalej zarabiają grosze". Te wszystkie spotkania, cały

Talluviel
















