1994 - 2000 - tu średnia zaczynających wynosi ledwie 2070
2003 - 2012 - średnia to 3130, w roku 2004 limit to było ledwie 2240 miejsc
Lekarze nie są nadludźmi. Sekretem ich wynagrodzeń nie jest ani poziom studiów, ani rzekoma odpowiedzialność, ani też charakter pracy. Źródłem przepychu, pazerności i wszelkich patologii w ochronie zdrowia są skandalicznie niskie limity przyjęć na studia obowiązujące











Wręcz podziwiam to środowisko, nikt tak bezwzględnie nie broni swoich interesów. Ciągle organizują się, żeby grzać swoje. Całkiem skutecznie, niektórzy nawet na Wykopie łykają jednocześnie bajki o "przeciętnych zarobkach 20-25k" i "kompletnym paraliżu po ograniczeniu pensji do 48k". A
źródło: rzecznik
Pobierz@DoktorMorela: żeby się nie okazało, że Twojego syna wygryzie jakiś biedaczek z prowincji, który nie miał rodziców lekarzy tylko musiał z---------ć w polu pomagając rodzicom i który ledwo dostał się na medycynę bo na prowincji miał gorszych nauczycieli, ale na studiach był najbardziej pracowity. Ciekawe kto wtedy będzie wyglądał jak frajer.
@DoktorMorela: no dobrze, to mi wytłumacz jak wygląda dzień osoby robiącej >200h w miesiącu. Kiedy taka osoba np. jedzie do mechanika albo na wywiadówkę do szkoły?
A co do tego, że wszystkie zabiegi będą prywatne. Jeżeli nfz będzie finansował zabieg to może on przecież zostać zrealizowany w prywatnej klikice. Po prostu albo lekarz bierze takie zlecenie za niższą stawkę albo czeka na frajera, który zapłaci mu w kopercie za coś co jest z nfz.
To się nazywa służba.
Pracujesz w służbie zdrowia. Sam sobie wybrałeś taki zawód. Nie chcesz jechać to ktoś inny pojedzie tylko przestancie blokować limity na uczelniach. Chyba, że chcecie, żeby zastąpiły was Rajeshe.
@Xuzoun: w każdym innym zawodzie idziesz tam gdzie jest praca. Ale pan lekarz chce, żeby praca była tam gdzi on jest.