Czy tylko ja mam coraz częściej wrażenie, że jako ludzie dążymy do jakiejś cichej samozagłady? Oglądam nagranie z pożaru w Szwajcarii. Na pierwszych ujęciach ogień jest już widoczny, realny, groźny — a mimo to wokół stoi tłum ludzi z telefonami w rękach. Śmiech, nagrywanie, skakanie, jakby to było widowisko albo atrakcja.
Chwilę później kolejna scena: pożar rozwinięty, panika, ludzie desperacko próbują wydostać się z lokalu. Strach, chaos, realne zagrożenie życia. A na zewnątrz… znowu
@elena-mary: Pracowałem na dłuższych imprezach, czy to jako asystent realizatora dźwięku czy inna obsługa techniczna wydarzenia.
Części ludzi nie ma lub potrafi nie reagować na zdrowy rozsądek. Dodatkowo jak ludzie są pijani to zachowują się irracjonalnie i jeszcze sami idą w stronę zagrożenia. Największe użeranie się na imprezach masowych to właśnie osoby pijane i szukające zaczepki żeby na kimś wylądować frustrację.
Dodatkowo sporo osób to po prostu nikczemnicy i oni
jak to teraz jest z tymi apkami? jeszcze jakieś 3 lata temu w dzień lekko z 30 par wpadało i po dwóch dniach +99 lajków, a teraz to może ze 2 pary wpadną i z 4 lajki i to jeszcze od jakichś grubych lasek w tydzień XD wcześniej to bez problemu dało się znaleźć jakąś typiarę co chociaż na miasto by w weekend wyskoczyła, a teraz kaplica totalnie
źródło: IMG_5082
Pobierz