Tak jak pisałem wczoraj, wrzucam pierwszy klip, który był jeszcze nieotagowany, żeby można było znaleźć już absolutnie wszystkie dotychczasowe pod jednym tagiem ( ͡°͜ʖ͡°)
Jest coś wyzwalającego w uczeniu się tylko dla siebie - a przynajmniej uczeniu się rzeczy niepraktycznych - rzeczy, o których czytamy czy których uczymy się głównie po to, że przyjemnie jest coś wiedzieć. Nie mamy nad sobą widma tego, że z części tej wiedzy będziemy musieli zdać test, którego negatywny rezultat zaważy na naszym dalszym losie. Możemy coś zanotować czy podkreślić - ale nie musimy. Możemy konkretnie coś sobie utrwalić - ale nie jest to wymagane. Możemy dowolnie wybrać sobie temat i źródło nauki, a każdą nową informację przyjmować jedynie z ciekawością, a nie ze stresem, jaki towarzyszy nam przy nauce na studia. To uczucie nowej wiedzy jest całkiem wciągające, a tych, co wiedzą, że wiedza jest przyjemnością, nie trzeba o tym przekonywać.
Dla mnie taką dziedziną, której chcę uczyć się tylko i wyłącznie w celach rozrywkowych jest sztuka i jej historia. Ponieważ często chodzę do muzeów, pomyślałam, że dobrze byłoby umieć o obrazach powiedzieć “coś więcej”, niż tylko “no, ładny”. Szukając więc odpowiedniej lektury trafiłam na ponad 600-stronową cegłę E. H. Gombricha “O sztuce”, z którą spędziłam kilkanaście ostatnich poranków przed pracą - i z której przyjemności “nowej wiedzy” wyciągnęłam całkiem sporo.
Książka - co autor sam zaznacza we wstępie - skierowana jest głównie do ciekawej sztuki młodzieży, stąd jej język jest bardzo prosty i przyjemny. Brak tu skomplikowanego, nadętego słownictwa, a jeżeli pojawia się jakaś nowa terminologia, to autor zawsze ją wyjaśnia. W każdym z rozdziałów przeplatają się trzy
@Snuffkin: Akurat tu zupełnie się nie zgodzę, znajomość i rozumienie sztuki są niezwykle istotne (a jakże często pomijane w edukacji) do zrozumienia świata. Gdziekolwiek podróżujesz, masz do czynienia z jakąkolwiek kulturą, literaturą z wyższej półki, filozofią czy estetyką w szerszym sensie, zrozumienie kontekstu, w jakim powstało dzieło sztuki, umiejętność odczytania zawartych w nim wskazówek, to wszystko bardzo pięknie się ze sobą łączy. Tym bardziej że nasza
Miesiąc temu założyłam swoją firmę - jednoosobową, zajmuję się projektowaniem ogrodów. Doprowadził do tego w pewnym sensie #wykopefekt.
Rok temu napisałam na wykopie wpis o tym, że pewne biuro architektury krajobrazu chciało mnie zatrudnić "na czarno". Ogólnie sytuacja na rynku pracy w tej branży nie jest ciekawa, a dominuje podejście do biznesu typowego janusza. Mireczki w komentarzach utwierdziły mnie w przekonaniu, że tak pracować się nie godzi. Jednocześnie wpis trafił do gorących, kilku Mireczków odezwało się do mnie i zamówiło projekt ogrodu, zaczęłam je tutaj publikować i zyskiwać kolejnych klientów, w międzyczasie wpadały też jakieś zamówienia poprzez ogłoszenie na olx, homebooku, przez moje social media... No i tak się stało, że w październiku mogłam otworzyć firmę.
Taka praca otworzyła mi też oczy na perfidne januszostwo jakie tkwi w oferowaniu pracy "na czarno", bo istnieje mnóstwo różnych sposobów na zatrudnienie kogoś. Dlatego składam #oswiadczenie że nigdy nikogo nie "zatrudnię" na czarno ani nie będę przyjmować studentów na bezpłatne praktyki - za pracę należy się szacunek i wynagrodzenie.
@czykoniemnieslysza: głównie ze swoich studiów - studiowałam Architekturę Krajobrazu i o ile mogę tym studiom wiele zarzucić, tak o roślinach uczyli nas pierwsza klasa. Polecam też katalogi roślin wydawane przez Związek Szkółkarzy Polskich. Jeśli chodzi o to, jakie rośliny dobrze ze sobą rosną to ja czytam publikacje dotyczące fitosocjologii i z tego wyciągam wnioski
Od prawie 2 lat żyje sam dla siebie po tym, jak żona wykręciła mi emocjonalnego fikołka w tył i zaszła w ciąże ze swoim "kolegą" z Francji. Tydzień temu miało być ogłoszenie wyroku w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa. Czekam na ten list z sądu jak na zbawienie, będę mógł wtedy wnieść pozew o rozwód (sprawy rozwodowe są "pauzowane" z automatu jeśli toczy sie równocześnie sprawa o zaprzeczenie ojcostwa) ale czemu to takie ważne dla mnie, napisze na koniec.
Na początku to był cios dla mnie, tak jakbym szedł całe życie i po latach dotarł na koniec ślepej uliczki, myśli miałem różne wtedy. Łatwo nie było. Na szczęście szybko ogarnąłem powrót do Polski (mieszkaliśmy wtedy w separacji kilka miesięcy w IRL) i zająłem głowę dorywczą pracą, hobby i nauką po nocach. Tytuł g---o magistra zarządzania nic mi nie dał nigdy, dlatego cofnąłem się jeszcze wcześniej w edukacji, do technikum elektronicznego i w tym mniej więcej kierunku postanowiłem pójść. Po dwóch miesiącach zdobyłem uprawnienia SEP na eksploatacje i dozór z pomiarami. Stałem się elektrykiem. Po kilku miesiącach znalazłem fajną pracę w branży, w dobrej firmie, zacząłem po raz pierwszy w życiu odczuwać prawdziwą satysfakcję z pracy. Taka nienaturalna dla mnie wcześniej chęć wstania rano z nadzieją, że dziś znowu dowiem się i nauczę czegoś nowego.
@xduchux: jedyne co to bierz rozwód, zaprzeczaj ojcostwu i pod żadnym warunkiem nie wracaj do niej - żadne przepraszam ani miłe słówka - pozbądź się problemu i obciążenia
@Przystanek Bo każdemu się chce sprawdzać posty jakiegoś randoma na mirko, żeby tylko przez przypadek nie zaplusowac fejka. Możesz już wejść z piwnicy, jest jasno.
Cześć słuchajcie :) Spróbowałam napisać książkę o rzadkim hobby jakim jest pirografia i będzie to pierwsza pozycja w tym temacie na polskim rynku. Książką skierowana jest do osób, które pragną rozpocząć swoją podróż z rysunkiem wypalanym na drewnie. Przedstawia ona praktyczne porady dotyczące przygotowania drewna pod obraz pirograficzny, dobrania odpowiedniej wypalarki oraz wprowadza w sztukę rysowania. Zawiera w sobie przykładowe wzory i kolorowe fotografie, które ułatwią proces nauki osobom początkującym. Oraz
@katarzyna-iwona-haponiuk: Myślę, że dobrym pomysłem byłoby na początek pokryć koszt okładki z własnej kieszeni. To zrobi lepszą reklamę, niż ten obrazek powyżej ( ͡°͜ʖ͡°)
@JamnikWallenrod: A dlaczegóżby by nie? Co jest złego w promowaniu się, nawet jeżeli to pierwsza rzecz dla której robi się konto? Użytkownicy zweryfikują sami czy reklama jest godna zainteresowania czy nie :). Jak na razie weryfikacja idzie całkiem pozytywnie jak na tzw. "zielonkę".
#rafonix #patostreamy
źródło: comment_MIzU6BFGDp9tESKRIMEGdiVW5W7ED4FD.jpg
Pobierz