kochani od kilku miesięcy zarabiam odrobinkę więcej i od tego czasu co dwa tygodnie uwzględniam 30 funtów na tzw fundusze charytatywne - przeznaczone na sytuację kiedy żul pyta o drobne (^ω^) wczoraj oddałem 10 w papierku, pani żulina prawie się popłakała. nie chwalę się tym i nie robię zamieszania na ulicy. po prostu chciałbym być dobrym człowiekiem
@dzaro-dzaroslawski: Intelektualna sprawność bynajmniej nie oznacza aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Nie jest ona ani konieczna do takiego uczestnictwa, ani jakkolwiek o nim decydująca.
denerwuje mnie to że mój grafik w pracy jest dostosowywany pod kaszojady współpracowników bo ktoś musi skończyć wcześniej bo musi odebrać kaszojada z przedszkola, bo ktoś musi zacząć później bo musi odprowadzić kaszojada do szkoły FAJNIE UJ MNIE TO OBCHODZI
wiele zalezy od Was. nie wszystko, lecz przynajmniej sie starajac mozna miec pozniej dopiero zal do swiata, ze wyszlo jak wyszlo
@XpedobearX: Kolejne wybujałe ego nacechowane urojeniami o swojej metafizycznej wpływowości...
Otóż fakt jest taki, że dosłownie każdy "stara się jak może", tzn. tak jak jest to możliwe w przypadku organizmu, którym jest. Jeśli czyjeś działanie jest niekompatybilne z wymaganiami świata, to jak najbardziej zasadnym jest, by taka osoba wyrażała
od Ciebie zależy czy będziesz dokładał starań aby się trochę ruszać, dobrze odżywiać, mieć w miarę ogarnięta higienę snu, nie nadużywać używek etc.
@Kremufka2137: Nie, to wszystko zależy od działania organizmu i tego jak został uwarunkowany przez przeszłe wydarzenia. Ego ("Ciebie") to jedynie produkt końcowy. Po
@Loloman: Pisanie o kimś tak, jakby się sam urodził i tym samym zrobił takiego jakim jest, świadczy o tępocie. Tak samo określanie czyjegoś życia 'pasożytnictwem' na podstawie jedynie tego, że jest ono utrzymywane w taki sam sposób, jak właśnie od tych urodzin. Ot, tępota, nic więcej, sorry.
@JasnyBanan: To ty nie rozumiesz, że nie tyle "jesteś niewolnikiem własnego mózgu", co po prostu jesteś mózgiem - twoje całe ja, ego, tożsamość, itd. zostało wygenerowane w trakcie działania i rozwoju kluczowego organu stanowiącego część układu nerwowego. To, co nazywasz 'sobą', jest niczym więcej jak tylko
@JasnyBanan: To ty nie rozumiesz, że nie tyle "jesteś niewolnikiem własnego mózgu", co po prostu jesteś mózgiem - twoje całe ja, ego, tożsamość, itd. zostało wygenerowane w trakcie działania i rozwoju kluczowego organu stanowiącego część układu nerwowego. To, co nazywasz 'sobą', jest niczym więcej jak tylko krańcowym, aczkolwiek wciąż stanowiącym integralną i nierozłączną część mózgu, efektem tego działania. Wszelkie twoje myśli, włącznie z tymi zaprzeczającymi tak oczywistym faktom, są także
@Yohimbin: No tak, bo przecież ludzie z "prawdziwą depresją" to koniecznie tacy, którzy kochają żyć i pracować pod przymusem, tylko czasem im smutno, bo nie mogą tego robić tak mocno jak pragną...
@Yohimbin: Kochać żyć pomimo negatywnych konsekwencji, jakie się ponosi w związku z nim, to jest przede wszystkim masochizm, choć niewątpliwie także i masochiści mogą czuć się przygnębieni, co nie zmienia faktu, że smuteczek wynikający z samej niemożności realizacji pragnień to z pewnością nie jest najwyższy stopień depresji. Zdecydowanie bardziej dotkliwym stanem jest taki, w którym nie ma żadnego kochania życia i pragnień z nim związanych, a jedynie same negatywne odczucia
✨️ Praca na budowie czy życie Neeta?Ⓘ Pytanie dla Neet co byście wybrali prace na budowie w ciężkich warunkach psychicznych i fizycznych czy dalej neet? #neet #bezrobocie
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰 ▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim 〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
co lepsze neet czy taka praca bo jestem ciekaw opinii :)
jak dorosły chłop nie może się powstrzymać od jedzenia słodyczy to ja nie wiem o czym my tu możemy rozmawiać
@Sylar: Jak 'dorosły chłop' nie może się powstrzymać od napisania komentarza kpiącego z czyichś problemów, to jest ludzkim ścierwem.
Trochę samodyscypliny a nie zrzucać wszystko na samopoczucie
Twoja mityczna "samodyscyplina" jest wynikiem twojego samopoczucia, przygłupie. Za jakiś czas, jak zaczniesz się wystarczająco fatalnie czuć, to jedyne, do czego "zdyscyplinowany" będziesz,
@Sylar: Jesteś tak nędzną kreaturą, że zakładasz z góry, że ktoś, kto się wstawia za kimś z danym problemem, sam musi go doświadczać xD Dla takich jak ty to nie do pomyślenia i rzeczywiście sam najpierw musisz z czymś się zmierzyć. No to się zmierzysz, za wcale nie tak długo. Wtedy zrozumiesz jak bardzo słabą jednostką jesteś. Wtedy cię zakuje. I to tak, że pożałujesz, że kiedykolwiek istniałeś.
Teraz napiszę wam z jakich powodów mnie zwolnili, a pracowałem w 3 pracach : 1. Firma kupiła nowy odkurzacz myjący, był tak brudny, że nowy pracownik myjący kosz od odkurzacza go uszkodził, a ja mu pomagałem go myć i z racji że już kierownictwo miało mnie dość i ja nich, to mnie zwolnili xD 2. W drugiej robocie sam rzuciłem papierami, bo miałem dość tych gnębiących i śmiejących się ze mnie emerytów
@Posafeat: Dokładnie to jaki się urodziłeś uwarunkowało, że nie masz schizofrenii i uzależnień, natomiast zaprzeczanie czemuś tak oczywistemu świadczy o tym, że uwarunkowało ci głupotę.
@mar-kar-583: XD
Może dla ciebie zasuwanie z ciężarami po kołchoźniczym magazynie jest czymś fajnym i lajtowym, ale na pewno nie dla wszystkich.