Ehh Mireczki, wypiłem sobie właśnie trochę wieczorową porą i wzięło mnie na potężne feelsy...
Siedzę tak i strasznie tęsknię za czasami gimbazy. Za tą totalną wolnością i pewnego rodzaju stabilnością, której wtedy w ogóle nie potrafiliśmy docenić. Oddałbym wiele, żeby moim największym życiowym problemem znów była nieodrobiona praca domowa na rano albo sprawdzian z pszyrki. A dzisiaj? Dzisiaj człowiek martwi się rosnącymi rachunkami, kolejną ratą kredytu do spłaty i tym wystającym brzuchem, którego
Siedzę tak i strasznie tęsknię za czasami gimbazy. Za tą totalną wolnością i pewnego rodzaju stabilnością, której wtedy w ogóle nie potrafiliśmy docenić. Oddałbym wiele, żeby moim największym życiowym problemem znów była nieodrobiona praca domowa na rano albo sprawdzian z pszyrki. A dzisiaj? Dzisiaj człowiek martwi się rosnącymi rachunkami, kolejną ratą kredytu do spłaty i tym wystającym brzuchem, którego











źródło: images
Pobierz