Codziennie (w miarę możliwości) wrzucam dowcip, pochodzący z książki, w której zebrano żarty społeczno-polityczne z lat 1944-1982. Jedne są zabawne, inne suche, jakaś część po prostu smutna. Nie pomijam żadnego, niezależnie, do której z wymienionych wyżej grup należy i czy mi się podoba, czy wręcz przeciwnie. Ponieważ znów trafia się krótki, drugi w komentarzu niżej.
Zgodnie z życzeniem, wołam Szanownych Państwa (jeśli kogoś dodałem do listy przez pomyłkę albo ktoś z Państwa nie ma już ochoty bycia wołanym, proszę o informację; istnieje też możliwość, że niechcący dodałem do listy dwukrotnie, w takim, pożałowania godnym przypadku, także proszę o tak zwany, cynk). Jeśli ktoś jeszcze sobie życzy być wzywanym, poproszę albo o informację, albo zaplusowanie tego komentarza.
Czemu w pociągach nie montuje się lusterek? Jak maszynista zmieniając tor np podczas wyprzedzania, ma wiedzieć, że jadący za nim pociąg nie zaczął też go wyprzedzać?
@rzaden_problem: I za 20 lat, jak nikt z tych piłkarzy już nie będzie grał, Szymański w studio i rozmowa
redaktor: Damian, ty wiesz, jak się strzela Anglikom, co musimy dziś zrobić, żeby strzelić? Szymański: no... jak ja grałem to zrobiłem tak że piłka do siatki i gol strzelam gola redaktor: i na to liczymy, oddajemy głos komentatorom