Jakiś niecodzienny wybryk w jeździe samemu z mojej strony. Świetnie rozrysowana trasa i od razu przyjemnie się jeździ. Zakup licznika wahoo to strzał w 10 jak sobie przypomnę, że poprzednie 3 lata jeździliśmy z mapami google i co zakręt wyjmowaliśmy telefon z kieszeni XD Oczywiście jak to mam w zwyczaju, pierwszą połowę trasy zmagam się z wmordewind, czyli 100 km, o tyle dobrze, że udało się
Myślałem, że to ja mam poroniony pomysł chcąc robić 1800 km w 12 dni po Alpach, ale widzę, że ktoś mnie przebił. Polski Biceps ma w planach dojechać na majora do Paryża XD 1800 km, gravel z ładunkiem (to chyba pier***nie?), 300 dziennie - bardzo ambitnie jak na kogoś, kto w tym roku na stravie ma zarejestrowane 200 km, najwięcej jednego dnia też zrobił 200 i to na szosie xD Wyczuwam już
Może i nie ma złej pogody na rower ale jazda przy takiej jak dzisiaj to czysty masochizm :D Drugi raz w tym tygodniu dwugodzinne moczonko w mżawce. W Zwierzyńcu Garmin mi pokazał nawet 3,8°C (-‸ლ). Ciepełko wróć proszem.
Piękna pogoda dzisiaj, więc warto było spędzić cały dzień na rowerze. Na cel obraliśmy ujście Wisły i pojechaliśmy w ramach przygotowań do Wisły 1200 trochę tymi wałami (jumby/trawa), kilkadziesiąt kilometrów jazdy tamtędy dało w kość. Na Wyspie Sobieszewskiej zjedliśmy smaczny obiad, a potem pojechaliśmy nad same ujście, może za dużo powiedziane - pchaliśmy maszyny xD Powrót znacznie przyjemniejszy, bo z wiatrem w plecy, avg po
Trochę po polach, jeszcze więcej po lasach i tak by to było. Spotkaliśmy pokaźne stado, jeleni albo łosi kij wie, jest nagranie144p na stravie. Wydaje mi się, że mogły to być łosie, bo sporych rozmiarów były.
@pawlos10rs: @tresor no chyba te jelenie, ale baaaardzo pokaźnych rozmiarów jak widziałem z bliska, piękny widok ogólnie. No i stado około 11 naliczyłem, to chyba łosie wykluczamy :D
Za 7 godzin samolot do Bergamo. Pierwszy nocleg pod dachem, bo zanim złożę rower i schowam pudło to już będzie ciemno i nieprzyjemnie będzie szukać miejsca na rozbicie namiotu.
Wytyczyłem sobie trasę ~400km wokół jeziora Como odbijająca w góry na trasy MTB, trzy absurdalne podjazdy +-1200m w ~20km. Bardzo możliwe, że
@Starozytny_Chrabaszcz_Szablozebny: czy do tego pudła z rowerem wrzucałeś też resztę mandżuru np. swoje torby bikepackingowe, namiot, ciuchy? Przejdzie takie coś?
Korzystając z wyjazdu nad jezioro, Żona wróciła z dziećmi samochodem, ja na dwóch kołach. Pozbierałem #kwadraty które dziurawiły mi klaster w Borach Tucholskich, dzięki czemu pierwsze 30 km jazdy wypadło drogami leśnymi, także tymi mogącymi robić za piaskownice. Przy okazji test wosku w takich warunkach - jest cicho. Poprzednio nie było bata, by przez chwilę po piasku nie chrzęściło w napędzie. Nibu fajnie,
Pierwsze 50km po asfalcie ale pod wiatr i zimno. Drugie 50km po bagnach, błotach i piachach ale z wiatrem i ciepło. Rowerowe yin i yang. Nowe opony Schwalbe Overland dostały srogi test i zdały go celująco.
@takie-inne-uczucie: nie lepiej się wpierdzielić w las i bagna od razu jak wieje w Twoim kierunku a asfalcikiem wrócić z wiaterkiem w plecy? Taaaaak wiem, byłoby za łatwo
Jakiś niecodzienny wybryk w jeździe samemu z mojej strony. Świetnie rozrysowana trasa i od razu przyjemnie się jeździ. Zakup licznika wahoo to strzał w 10 jak sobie przypomnę, że poprzednie 3 lata jeździliśmy z mapami google i co zakręt wyjmowaliśmy telefon z kieszeni XD
Oczywiście jak to mam w zwyczaju, pierwszą połowę trasy zmagam się z wmordewind, czyli 100 km, o tyle dobrze, że udało się
źródło: received_1995933707414496
Pobierz