Drewniane drzwi otworzyły się, do pokoju wbiegły dwie istoty. Jedna wysoka, o długich, brązowych włosach i druga, dużo mniejsza, żeby nie powiedzieć istotka. Większa istota goniła mniejszą, a ta starała się uciekać na swoich krótkich nóżkach, przewracając po drodze kilka rzeczy.
Dilaghar głosy popiskiwania i warczenia w głowie zaczął słyszeć coraz częściej, aż zaczynał się powoli zżywać z tym głosem. Odnosił wrażenie, że głos jest jakby bliżej niego. Trzeba żyć. Do Lasu nie wróci, bo go natychmiast stracą, więc będzie musiał sobie z problemem poradzić sam, jak zwykle z resztą.
Imał się różnorakich zleceń, eskorta, polowanie na bandytów, paserka i szmuglowanie, czasem pozbycie się niewygodnego sąsiada, czy blokującego obrady rady miejskiej.
Droga z pomniejszego portu do Xanthii była wyłożona równą kostką brukową. Piękne bezchmurne jesienne niebo z delikatnym wiatrem dodawało energii dwójce podróżników. Wśród szumu morza i mijających ich kupieckich powozów najprzyjemniejszy był dźwięki lutni, na której brzdąkał leniwie Dastan.
- Dalej dalej po minerał Mnicha to przygody czas...
Siedząc pod drzewem odkręcił butelkę. Przechylił ją, a z butelki wypłynęły trzy ostatnie krople miodu pitnego. Wzdychnął głęboko, wyrzucił butelkę za siebie i spojrzał na swojego konia - Szajbę. piękny czarny ogier był przypięty do małego powozu. Stojąc w bezruchu patrzył się na Tyh’a.
@SirSherwood - Na północy w jednej małej wiosce, paru głupców wyłoniło się nam jako heretycy. Nic wielkiego. - Zagadał Assur, gdy razem z Varnaðrem szli prosto do Jarla. - Jak myślisz, co planuje Stig? - odpowiedział beztrosko Najwyższy prorok. - Podobno chce wysłać tam Achtunatha... trzeba będzie wysłać z nim paru ludzi, żeby to potem posprzątali... - Oj, to nadużycie, nie będziemy tam wysyłać jednego z Tych. Najwyżej się ich zetnie.
Orion przeciągnął się. Wrócił niedawno, a przemarznięte kończyny wciąż dawały o sobie znać. Zdążył już jednak spotkać się z Jaarlem i powiadomić go o sytuacji na północy - w jednej wiosce bowiem zaczęła szerzyć się herezja. Mogło wydawać się to niegroźne, ot, jakiś głupiec zaczyna siać ferment, jednak zawsze było to powodem do niepokoju i interwencji - co, jeśli znajdą się inni głupcy, którzy zakwestionują wiarę w Slaa'nta? Wiadomym jest niestety, że
Jardiira Do’urden, Dilaghar Do’urden. Rodzeństwo, bliźniaki z TYCH Do’urdenów.
Ona:
Piękna, inteligentna, obdarzona świetnym zmysłem czucia magii. Pierwszą Runę zdobyła, wygrawerowała samodzielnie i nauczyła się z nią żyć, jakby to była część jej ciała. Księżyc przewodził mocy tej runy. Idealnie komponował się z charakterem Jardiiry. Obiekt zazdrości i podziwu wielu pobratyńców. Zawsze przed bratem. Urodzona pierwsza, nauki otrzymała pierwsza, szkoły ukończyła pierwsza. Imponowała innym, pociągała innych. Wyglądała na przywiązaną do brata, wszędzie z
Mały Nikola pomagał mamie w okrywaniu ciała swojego ojca całunem. Choć miał zaledwie 9 lat, zdążył już poznać wojnę od najgorszej strony, gdy obserwował jak płonie jego rodzinny dom, a cały Belgrad jest równany z ziemią. Zaraz po pochowaniu zmarłych czekała ich wielotygodniowa tułaczka w poszukiwaniu nowego domu, niezniszczonego wojną.
Krótka analiza odpowiedzi. 1.Drukarka vel Alenaird przez całą grę wyróżniał się częstymi i rozbudowanymi wpisami RP, jednak bardziej do gustu przypadła wam postać neutralnej, zagadkowej dyplomatki ze Stanów Zjednoczonych. Gratulacje Legzday! 2.Przez długi czas Zamachy Krzemowego i Pandemia Gąsiora szły łeb w łeb, jednak ostatecznie najwyżej wyceniliście tego pierwszego, wyróżniającego się niemożliwym szczęściem i osobiście odpowiadającego za utratę życia lub zdrowia przez cztery postaci. Gratulacje KrzemowyDuch! 3.xD 4.Decyzja niemalże jednogłośna. Wybacz Jelonek.
To już czas #lacunafabularnie ! Rozpoczynamy zapisy do nowej przygody osadzonej w świecie fantasy. Ze względu na ilość nowych zasad przygotowałam uproszczony model zapisów i rozgrywki (w komentarzu).
Dołącz do discorda aby nie przegapić wołań do wpisów gry, skorzystać z niestandardowych ekwipunków i móc swobodnie zadawać pytania społeczności lub GM #lacunafabularniefantasy
Akcja gry skupiona jest wokół kontynentu Kastos i archipelagu Kastia. W przygodzie wcielacie się w role bohaterów, żyjących w tej fantastycznej krainie i kierujecie ich losem zgodnie z Waszą wolą (w większości przypadków). Możecie podążać nakreśloną przeze mnie (Mistrzynię Gry) ścieżką fabularną lub stworzyć swoją własną przygodę (rozwijając zaproponowane przeze mnie lub graczy wątki poboczne). Nie daję całkowicie wolnej woli tylko ze względu na skalę gry - trudno
Po opuszczeniu Czarnego Lasu Jadiira i Dilaghar udali się do Petrii, gdzie Jadiira skorzystała ze swoich umiejętności i znalazła im zlecenie u pewnego kupca, ale jak zawsze zignorowała pytania brata o szczegóły, jak zawsze zamierzała sama wszystkim poprowadzić i była niemal pewna, że bliźniak z nią pójdzie. Dilaghar grał w jej grę. Cel ich podróży znajdował się pomiędzy Petrią a Saare. Wyruszyli jak tylko uzupełnili zapasy, posiadanie runy Księżyca pomogło im
Marcus Asinus pochodził z Rzymu. Jak na Eryjczyka przystało odebrał staranne wykształcenie i od dziecka uczony był na dyplomatę. Z czasem jednak zaczął przejawiać dziwną fascynację hedonizmem i dekadencją czy to zwyczajnie z nudów i chęci poszukiwania nowych doznań czy też po prostu taki już się urodził. Przywdziewanie losowych części damskiej garderoby na oficjalne dyplomatyczne spotkania i negocjacje bardzo nie spodobało się ojcu Marcusa, który pełnił szanowany urząd w Republice. Z początku
Sch-Tch-Ur urodził się w płytkiej jamie szczurołaków wykopanej u podnóża gór. Jako ostatni. Najsłabszy z miotu. Cudem uniknął zjedzenia razem z łożyskiem. W ostatniej chwili podpełzł kilka kroków w bok. Gdy jego rodzeństwo już ssało ciepłe, życiodajne mleko on ciągle trząsł się z zimna po trudach porodu.
Z każdym dniem odstawał od swoich braci i sióstr coraz bardziej. Odpychany od jedzenia rósł wolniej, więc nie miał siły walczyć o miejsce. Gdy matka
Młody Willy Krasnala od zawsze był zafascynowany opowieściami swojego ojca Josepha o jego dalekich wyprawach kupieckich i napotykanych przez niego przygodach, jego historie były dla Williego lepsze niż pieśni bardów i starych mędrców z rodzinnego miasta Porto Argos, Willy lubił myśleć o swym ojcu jak o bohaterze powieści fantasy. Dzięki obrotności ojca, Willy z rodziną wiódł dostatnie życie bez wielu zmartwień – lecz wszystko zmieniło się jednego dnia, a pogorszyło następnej nocy. Był
Czas na zgłoszenie postaci do zabawy upływa jutro o 23:59, nie czekajcie do ostatniej chwili! Link do posta z zapisami
W międzyczasie zapraszam Was do wzięcia udziału w plebiscycie na najlepszą fabularkę do tej pory. Wybieracie 5 Waszym zdaniem najlepszych gier, którym (wzorem plebiscytu o Złotą Piłkę) przyznajecie 5, 4, 3, 2 i 1 punkt. Zwycięzcą plebiscytu zostanie fabularka z największą liczbą punktów.
@lacuna: HEHE DIAMOND-CHAN KUNA1515 PAMIĘTACIE ZLOT SPÓŹNIONYCH NA ZAPISY W TYRZE W 1120? XDDDD CO TAM SIĘ DZIAŁO TO GŁOWA MAŁA XDDDDDDDD KTO MA WIEDZIEĆ TEN WIE
No i stało sie. Sch-Tsch-Ur słyszał kroki nadchodzącego drapieżnika. Matka przyzwyczajona, że jest głodny kompletnie ignorowała jego ciche popiskiwanie. Reszta rodzeństwa też miała niebezpieczeństwo gdzieś. Wiadomo kogo zje. Tak umrze Sch-Tsch-Ur. Niczego nie osiagnal. Nigdzie nie był. Niczego nie widział. Nigdy nie żył. W zasadzie to nawet nie wyszedł nigdy z jamy.
Kroki są już na tyle blisko że nawet matka się poruszyła i zjezyla sierść. Ale oczywiście bronić go
#lacunafabularnieczarnolisto
Bajeczka
Drewniane drzwi otworzyły się, do pokoju wbiegły dwie istoty. Jedna wysoka, o długich, brązowych włosach i druga, dużo mniejsza, żeby nie powiedzieć istotka. Większa istota goniła mniejszą, a ta starała się uciekać na swoich krótkich nóżkach, przewracając po drodze kilka rzeczy.
źródło: comment_1603662570p8bL4WD5sUXIrpiPPCNrwA.jpg
Pobierz