Ponad tydzień temu coś mi zaczęło śmierdzieć w mieszkaniu. Szukałam, sprawdzałam, nic nie znalazłam. W ubiegły czwartek odkryłam, że to z wentylacji, zgłoszone do administracji, w piątek sprawdzili i wg. nich nie ma problemu. Od wczoraj śmierdzi już konkretnie w całym mieszkaniu, a dzisiaj pod drzwiami piętro niżej larwy much... Administracja jednak sprawdzi co się dzieje. Mieszka tam młody chłopak, nie polak, informatyk... Nie taguję, bo brakuje mi pomysłu jak to otagować.
Kurde mirki przypał. Przy testowaniu wyrzynarki na małym kawałku starego blatu zahaczyłam o nowy XD Wiem, że można załatać kolorowym woskiem do renowacji, żeby widać nie było. Jest może jakiś ekspert który by mi pomógł z wyborem wosku? Pomoc przy dobraniu koloru też mile widziana XD
Jak to jest, że na stronach różnych producentów jest masa fajnych odmian produktów, podczas gdy w sklepach jest zawsze wszędzie tylko kilka tych samych? Dla przykładu musztarda Roleski. Na stronie jest indiańska, słodko-ostra, miodowa, wikinga, staropolska, jerozolimska, kozaka, chrzanowa, angielska. Ja takich w życiu nie widziałam w żadnym sklepie na żadnej półce. Wszędzie są tylko saperska i stołowa. Tak samo z sosami, warzywami na patelnię, mrożonymi pizzami itd. Są jakieś specjalne sklepy,
@ProElo: z tego co kiedyś zasłyszałem to polska "odraza" do łączenia smaków słodko-słonych ma swoje korzenie albo można się ich dopatrywać w sposobie konserwacji produktów przez naszych przodków i naszej kulturze. W Polsce konserwowało się produkty w solankach, ponieważ mieliśmy dużo soli, a na zachodzie (w tym w dzisiejszych Niemczech) konserwowało się w miodzie i tak właśnie moja matka nigdy nie łączyła słodkiego i słonego ponieważ jej matka nie łączyła,
Mirki nie chce wyjść na debila xD kupiłem sobie kask i moja głowa ma obwód 59 więc jest na pograniczu m/l według producenta. Tak wygląda na mojej głowie xD mam wrażenie, że wyglądam w nim jak kretyn. Ale nie lata mi na głowie tylko wydaje mi się ciężki ale może to normalne, bo w życiu nie nosiłem kasku na głowie (╯︵╰,) #rower #kask #
AMA - Władysław Kosiniak-Kamysz Wykopowicze! Zapraszam Was do wspólnego AMA na Wykop.pl. Wiele razy udowodniliście, że jesteście bardzo wymagającą widownią i chętnie odpowiem na Wasze, nawet najtrudniejsze pytania. Zaczynamy!
1. Czy potrafiłby Pan ułożyć poniższe kwestie w kolejności od najważniejszych do najmniej istotnych? W pytaniu chodzi to, jakie sprawy są dla Pana priorytetem i gdzie dostrzega Pan potrzebę największych zmian: ekologia, kościół, gospodarka (ogólnie), związki partnerskie, Unia Europejska, Polska, służba zdrowia, armia, szkolnictwo, gospodarka (drobni przedsiębiorcy), konstytucja, pomoc socjalna, kultura, energia, podatki
Jeżeli chciałby Pan pokusić się o krótki komentarz ( np. zwiększenie, ograniczenie, zmniejszenie) w jednym, dwóch, trzech słowach aby
W polskich lasach żyje ok. 150 rysi. Zamieszkują tylko dwa regiony - góry i pogórze oraz północno-wschodnią część Polski. Ich wypatrzenie to zadanie karkołomne, bo są to zwierzęta dyskretne i i rzadkie.
Ja kilka ładnych lat jeździłem konno po lubuskich lasach (okolice Sulęcina) Na skraju skarpy dostrzegłem bardzo dużego grzyba, którego zechciałem zabrać ze sobą do domu, zsiadłem z konia, podszedłem na skraj skarpy, a w jej dole u wodopoju może 10-15m ode mnie - ryś, jak tylko na mnie syknął to uciekłem, nie przyśniło mi się to bo byłem wtedy z kolegą, który widział dokładnie to co ja ;)
@NapalInTheMorning: rozmawiałem kilka lat temu (o dziwo w pracy) z bezdomnym chłopakiem z Berlina, może 30-33 lata miał wtedy. Pracowaliśmy razem na budowie, mieszkał w namiocie, zarabiał około 15k - 20k zł miesięcznie. Mówił, że lubi mieszkać na ulicy i mu to nie przeszkadza, miał bardzo małe potrzeby oprócz chlania i ćpania. Ale mówił, że bezdomni w Polsce nie są tacy ciemni jakby się mogło wydawać, wiedzą, że jak przekroczą
Wszystko jest dla ludzi, akurat jazda po lasach to coś wspaniałego, oczywiście z poszanowaniem przyrody. Tor to dla jednych monotonna jazda, a dla innych możliwość szlifowania techniki. Prawda jak zawsze leży po środku, brakuje po prostu "naturalnych" udostępnionych szlaków. Uważam, że dzięki mediacji środowiska motocyklowego oraz społeczeństwa, można byłoby wypracować bezpieczny dla przyrody konsensus, który wyeliminowałby 99% nielegalnych przejazdów. W mojej okolicy dzień jazdy na torze to 20-30 zł od osoby, nie