#przeszedlem Mirrors Edge. Replay prawie po 10 latach.
Gier o bieganiu po dachach nie ma wcale aż tak mało. Asasyny, Dying Lighty, Prince of Persia. Ale dla mnie numerem jest jeden jest zawsze pierwszy Mirrors Edge.
Może fabułą taka se, może postacie kliszowe i przewidywalne, może sterylność miasta aż nadto bije w oczy. Może niezbyt różnorodnie, może walka upierdliwa (ale niekoniecznie przymusowa na szczęście). I to wszystko tak naprawdę ma małe znaczenie
@John_Doenut: ME przypomina jakby w 1. części te polskie galerie handlowe 20 lat temu i coś jakby Singapuro/Hongkong ...i w sumie jest to kolorowe i nostalgiczne, ale liniowość jest też przykrótka, i sama fabuła dopiero w Catalyst nieco się pogłębia. W jedynce było to w sumie nowoczesne City, ale z jednolitym stylem, korpo i inwigilacją wszędzie. Dystopia nabrała tempa w dwójce. Glass uległo przeobrażeniu.
@John_Doenut: po części się zgadzam ze wszystkim. Jednak za soundtrack i ten na licencji i ten napisany specjalnie dla tej gry, będę walczył do końca. Sam system podzielenia go na kategorie i nie puszczania wielu kawałków w trakcie sporej części wyścigów, to jakies kompletne nieporozumienie, ale muzyka zarówno elektroniczna i rockowa naprawdę dają radę w tej części.
@John_Doenut: Polecam zapoznać się z modem NFSCO, który poza wskrzeszeniem multiplayera dokonuje wielu zmian w samej grze. Poprawiony model jazdy, nowe samochody, trochę zmian w trybie fabularnym. No i jeszcze fakt, że instalacja moda jest bardzo prosta.
@John_Doenut Szanuję, że dotrwałeś do końca tej części. Poprzednie dwie z tej serii nie doprowadziły mnie do aż takiej frustracji jak właśnie ta. Sam klimat mi pasował w punkt, natomiast jego wykonanie jak i samej gry to katorga.
@John_Doenut: Pomimo wszystko polecam nie zastępować klasyka "odświeżonym" klasykiem, tylko po prostu zagrać w retro mafię
Ten remake nie był ciepło przyjęty, i pomimo że jest wykonany "poprawnie" to znacząco zmienia wydźwięk całej historii (finałowa przemowa), zmienia o 180 niektóre questy i gameplay w nich (zmiana na gorsze), tak jak i cechy charakterologiczne niektórych bohaterów (Paulie wygląda jak shrek, zachowuje się inaczej; główny bohater ma jakąś dziwną manierę syczenia podczas
#przeszedlem Postala 2 z dodatkiem Apocalypse Weekend. Jak z powrotem do przeszłości?
Nie będę się rozpisywał za długo czym jest drugi Postal, bo większość pewnie zna. W ciągu 7 dni mamy do wykonania szereg questów, w których siejemy totalną rozpierduchę (ale można też przejść grę bez ubijania kogokolwiek).
W drugim Postalu zawsze ceniłem sobie dowolność siania zniszczenia. Broni jest tutaj od groma - od białej, po palną aż do wybuchowej.. Dodatkowo 14
#przeszedlem Kangurka Kao, tego najnowszego z 2022 roku.
Na początku nadmienię tylko, że to moja pierwsza styczność z polskim torbaczem. Ominęła mnie platformówka z wczesnych lat 2000, więc nie żyję nostalgią i nie wiem czy jest do czego wzdychać.
Czy historia w platformerach jest ważna? Dla mnie chyba nigdy nie była. Tu jakaś jest, jest nawet jakiś twiścik fabularny na końcu, ale ogólnie historia sobie jest. Niee zaangażowałem się kompletnie.
@John_Doenut: Ja grałem za to na konsoli Xbox series x, i... nie przeszedłem, mimo ogromnej chęci ( ͡°ʖ̯͡°) Doszedłem do bossa chyba 3 świata, dochodzi do walki, której nie da się wygrać, bo pojawił się bug w grze, ktorego autorzy przez 3 lata nie mieli czasu połatać - gdy podchodzę do tego obiektu z którego można pobrać ten ognisty boost, to zwyczajnie nic się
@wscieklizna_irl: Ogólnie zazwyczaj powrót do nostalgii okazuje się bolesny, bo wszystko okazuje się łatwe i często bywa też nie tak interesujące jak się zapamiętało.
Oprócz Raymana, jak ktoś chce dobre platformery to ma Remake Crasha, Spyro, Hollow Knighta, Oriego i pewnie jeszcze kilka gier bym pod to podpiął.
#przeszedlem drugiego Mass Effecta w Legendarnej Edycji.
Zacznę od chwili marudzenia. Biorąc pod uwagę jaką fabułę i lore miała do zaproponowania jedynka - tutaj jest średniawo. Nie, żebym nie lubił historii o Zbieraczach, ale czuć, że jest to wypełniacz, żeby trzecią część sagi można było rozegrać wedle określonych zasad i zakończyć tak, by trójka była grą o najwyższą stawkę.
Siłą drugiego ME jest załoga i jej kompletowanie. I czuć to na każdym
Siłą drugiego ME jest załoga i jej kompletowanie. I czuć to na każdym kroku. Oprócz starych znajomych spotykamy także nowych załogantów, których będziemy próbowali przekonać do walki o wyższą sprawę. Duża część gry to właśnie ich szukanie oraz dobywanie ich lojalności poprzez wykonywanie questów. To moje drugie podejście do drugiej części i drugi raz bawiłem się wybornie.
@John_Doenut: I to jest coś co mnie najbardziej wkurza w 2. Jako osoba,
@PanNiebieski: O Panie nawet krócej. Nie licząc kompletowania członków i ich misji lojalnościowych to przed wyprawą na Omegę są chyba ze 3-4 misje. Jakby wyciąć te, w których trafiamy na kogoś, kogo można zwerbować to contentu rzeczywiście tyle co kot napłakał.
Ja ogrywałem dwójkę dopiero drugi raz, więc może tak tego nie odczuwam. Ale rzeczywiście, jak ktoś ogrywa wielokrotnie to wcale się nie dziwię, że dwójka w Jego oczach może
Po 10 latach czas na replay serii, która wyniosay Telltatale Games na chyba najbardziej rozpoznawalne wyżyny. Uniwersum zombiacze stworzone przez Roberta Kirkmana i przeniesione do gry z mnóstwem mrugnięć okiem do fanów serialu w postaci znajomych twarzy.
Oczywiście drugie przejście nie ma tego smaku jak pierwsze, bo ostatecznie Nasze decyzje i tak muszą doprowadzić do zaplanowanego finału. Co nie zmienia faktu, że przygody Lee i Clem wciągają jak
LN to platformówko-skradanko-uciekanka w 2,5D. Tym razem jako Mono trafiamy do dystopijnego świata, a naszym celem będą tajemnicze drzwi z okiem na środku.
LN to platformowy horror hide'n'seek. Budzimy się na okręcie jako mało dziewczynka odziana w płaszcz przeciwdeszczowy. Fabuła podawana jest bardzo oszczędnie - w grze nie ma ani grama dialogu, a wszystko musimy rozkminiać sami poprzez obserwację wydarzeń oraz otoczenia.
#przeszedlem "Złote Wrota 2" czyli najnowszą modyfikację do Gothica 2 NK.
To nie będzie długa dysputa o tym czy warto czy nie warto. To bardzo dobrze wykonany mod, ze świetnym dubbingiem, klimatem i historią (w większości) Nie z takim rozmachem jak Kroniki, ale dalej to 30 godzin warte zapoznania się i zagrania.
Trochę problemów technicznych, okazjonalne wizyty na pulpicie. Ale największą bolączką jest chyba niesatysfakcjonująca końcówka. Sprawia wrażenie pisanej absolutnie na siłę,
@Erk700: Są lekkie nawiązania, ale można śmiało podchodzić bez znajomości pierwszej części, bo to nie jest bezpośrednia kontynuacja tylko osobna historia :)
Pierwsze 2 rozdziały zaliczone. Co mogę powiedzieć?
Bawię się świetnie. Jak to w Goticzku - chce się zaglądać w każdy kąt, zwiedzać mapę. Sama historia rozkręca się dość powoli i chyba dopiero teraz zaczyna wkraczać w większą karuzelę.
Dubbingowo najwyższa liga. Arkadikuss jako Morris wypada bardzo dobrze (nie jestem fanem Jego twórczości). Może nie jest to sznyt aktorski (o czym sam mówił że bardziej lektor z Niego), ale i tak spodziewałem się że zareaguję
@John_Doenut: ja tak samo niedawno ogrywałem po przerwie kilkuletniej od serii ( gdzie skończyłem ogrywać na Rogue a Unity pominąłem) i bawiłem się świetnie.Klimat wiktoriańskiego Londynu i steampunkowe gadżety sprawiło że poczułem się trochę jak w ukochanym Dishonored.
Z racji zbliżającej się premiery "Złotych Wrót 2" stwierdziłem, że w sumie można byłoby przejść jedynkę. Nie mam wielkiego doświadczenia z modami do G1 czy G2 - w zeszłym roku ogrywałem tylko New Balance. Natomiast fanem jedynki i dwójki mogę się określić śmiało :)
Wracamy do Jarkendaru jako Bezimienny. Na miejscu okazuje się, że Beliar szaleje. Na dodatek odnaleziono tabliczkę, która ma prowadzić do legendarnych Złotych
Po 10 latach od pierwszego przejścia nadszedł czas przypomnieć sobie drugie dziecko Piranii po utracie praw do marki Gothic. Czy było tak spoko jak zapamiętałem?
Risen 1 to nowy świat, nowy bezimienny bohater i coś co wydaje się być trzecim Gothiciem ale poszło nie tak. Wracamy do klasyki gatunku znanych z dwóch pierwszych Goticzków - trzy obozy do wyboru i świat skondensowany w takim stopniu że nie wydaje się
@John_Doenut: pamiętam jak grałem w to zaraz po premierze i generalnie mi się podobało (np. system walki przyjemniejszy niż to drewno z poprzednich gier PB), ale cały czas miałem z tylu głowy coś takiego, że cały ten świat jest zrobiony trochę na siłę, a przeciwnicy to przerobione potwory z Gothica, tak żeby nikt się nie dowalił o prawa autorskie. Coś w stylu tych memów "mamy Gothica w domu" ( ͡
W tym wpisie sprzed prawie roku https://wykop.pl/wpis/78889447/przeszedlem-oxenfree-oxenfree-to-prosta-klimatyczn polecałem serdecznie pierwszą część Oxenfree - prostej przygodówki w klimatach horroru, która jest według mnie świetnym wyborem na jeden lub dwa jesienne wieczory. Do dzisiaj historia jest jedną z moich ulubionych w gamingu, choć to tylko nieskomplikowany symulator chodzenia 2D. Jak ma się kontynuacja?
Wcielamy się w Riley - nowozatrudnioną badaczkę, której celem jest rozstawienie nadajników w celu zbadania co zakłóca fale
Oxenfree to prosta, klimatyczna gra przygodowa 2D z dreszczykiem. Lądujemy z ekipą młodych ludzi na wyspie aby uczcić zakończenie roku szkolnego. Szybka jej eksploracja sprawia, iż główna bohatera przy pomocy radia otwiera dziurę powodującą anomalię. Tak zaczyna się przygoda.
Gier o bieganiu po dachach nie ma wcale aż tak mało. Asasyny, Dying Lighty, Prince of Persia. Ale dla mnie numerem jest jeden jest zawsze pierwszy Mirrors Edge.
Może fabułą taka se, może postacie kliszowe i przewidywalne, może sterylność miasta aż nadto bije w oczy. Może niezbyt różnorodnie, może walka upierdliwa (ale niekoniecznie przymusowa na szczęście). I to wszystko tak naprawdę ma małe znaczenie
źródło: me
PobierzCatalyst do ME1 moim zdaniem jest