Rynek gier zatacza kolejne koło - nie ma już nic rewolucyjnego, jest ciągłe przerzucanie się lepszą grafiką i coraz gorsze rozwiązania jawnie godzące w konsumenta (gracz jest prawdopodobnie najłatwiejszym podmiotem do manipulacji w historii - i co interesujące usilnie konsumuje on nieukończone produkty niskiej jakości o charakterze wyłącznie rozrywkowym, stanowi uosobienie "chleba i igrzysk", tylko bez chleba). Interesujące, że przełożenie postaw twórców tych gier na cokolwiek innego ukazuje jak niedorzeczne jest to

JerryJerryJerry














