Przełom tysiącleci. Czasem na ekranie pojawiał się Max Kolonko, który tłumaczył Polakom, jak działa Ameryka.
Nie znałem się wtedy na niczym. Nie wiedziałem, co to akcja, co to obligacja, co w ogóle znaczy inwestowanie. Ale pamiętam to uczucie, że gdzieś po drugiej stronie oceanu zwykły człowiek może usiąść przy komputerze i realnie na czymś zarabiać, zamiast czekać na awans raz na pięć lat.
Max Kolonko mnie wtedy zaraził. Ideą, że giełda to nie jest
Nie znałem się wtedy na niczym. Nie wiedziałem, co to akcja, co to obligacja, co w ogóle znaczy inwestowanie. Ale pamiętam to uczucie, że gdzieś po drugiej stronie oceanu zwykły człowiek może usiąść przy komputerze i realnie na czymś zarabiać, zamiast czekać na awans raz na pięć lat.
Max Kolonko mnie wtedy zaraził. Ideą, że giełda to nie jest






























Długo zbierałam się do tego wpisu, traktuję go w pewnym sensie terapeutycznie, mam nadzieję, że wypisanie się pomoże mi zamknąć ten etap. Być może pomogę także komuś innemu.
W październiku zeszłego roku, w wieku 23 lat, odebrałam wyniki biopsji trzustki: nowotwór złośliwy neuroendokrynny. Szok, załamanie, płacz. I strach, bardzo dużo strachu.
Wszyscy pytają mnie, od czego się to zaczęło -
Moja różowa dopiero co wygrała z lekko złośliwym grasiczakiem (chemia, radio, trzy operacje...) Tydzień temu odebrała wyniki z PETa... Jest czysto ;) ulga jak diabli.
Super wesela życzę, sto lat!!!